Gdy byłam mała, miałam może z 4-5 lat, zaginął nasz kot Filemon. Nigdy nie znikał na dłużej niż dzień. Tak się złożyło, że tego samego tygodnia mieliśmy na obiad kotlety... Kot? Kotlety? Czujecie powiązanie? Wyobraźcie sobie miny moich rodziców, gdy podczas obiadu zamiast jeść jedno ze swoich ulubionych dań płakałam do talerza, pytając się, czy kotlety robi się z kotów.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ale kotlety się robi ze zwierząt właśnie
Naprawdę? 😱
Ale nie z kotów. Przecież kota szkoda, a kury i świni już nie.
Kot jest drapieżnikiem a kura i świnia nie. Bilans energetyczny jest nieopłacalny.
CzerwonaRurza: Kury i świnie są wszystkożerne, jak im się mięso napatoczy, nie pogardzą. Kury mojej mamy uwielbiały, jak im wyrzucała resztki z kurczaka.
kurzy kanibalizm ;p
Spoko, niedługo będziecie jeść świerszcze i szarańczę. Jak zacznie się kampania promująca na miarę tej od szprycy, to jak ktoś dziś jest ekozjebem, to stanie się ekonazistą. Tylko czekać, jakie instrukcje w Davos dostali pachołki Duda i Moraver.
@Dagomir, nikt ci nie będzie kazał jeść świerszczy. Oświecę cię - można normalnie i dobrze żyć, nie jedząc ani mięsa ani robaków.
@ lodowatawata: Nie bardzo. No chyba, ze masz na mysli intencjonalne jedzenie robali.
Wiesz, opłaty autostradowe też były na początku dla ciężarowych. A potem już dla osobowych. A w niektórych krajach, obowiązkowe dla posiadaczy aut i nieważne czy jeździsz tylko do Lidla, czy korzystasz z autostrad. Płacisz i już.
Widzę, że jedynie @Pingwinka myśli tutaj i widzi, co się święci. Może będzie nie wiem, ptasi kowid albo coś i ubój, żeby nawet nie można było mieć jajka (jedna z najzdrowszych opcji żywieniowych dzisiaj). Reszta tu komentujących ma klapki na oczach, tylko szury widzą co się szykuje.