#6vCjG
Ostatnio zadzwonił do mnie, że we Francji na stacji benzynowej zauważył dwójkę dzieci z ojcem, który rozpaczliwie grzebał przy aucie. Z racji tego, że mój chłopak skończył ''szkołę dla mechaników'', to podszedł. Faceta okradli i ma pusty bak, nie dojedzie do domu, a żona za kilka dni rodzi - tu pokazane zdjęcia + pełno obrazków Boga w aucie, łącznie z tatuażem na ramieniu, przedstawiającym Maryję. Bartek powiedział, że mu zatankuje. Ojciec dzieci poprosił także o kupno biletu na prom do Anglii. Wyszło około 300 euro. Dzieci wraz z ojcem (który się popłakał) szczęśliwe. Wymienili się numerem telefonu i konta w banku, i co? I nic. Pieniędzy nie ma, dał się oszukać.
Cóż, może ktoś z Was będzie miał podobną sytuację - tak teraz naciągają na pieniądze za granicą. Co na to Bartek? Nic. Powiedział tylko, że "mógł mnie za te pieniądze gdzieś zabrać, ale trudno". Nadal pomaga ludziom, nie zraził się.
W drugim zdaniu jest za dużo ludzi - od tego nadmiaru wychodzi mi kanibalizm.
Ja od tego błędu przez ułamek sekundy myślałam (albo miałam nadzieję), że Bartek okaże się być jakimś totalnie porobionym psycholem...ale to chyba trochę za dużo i za bardzo xd
Czytając wyznanie nawet nie zwróciłem na to uwagi. Czytam komentarze i aż się zdziwiłem, "jaki kurna kanibalizm?".
hahaha wybaczcie :D
mam mieszane odczucia, w zasadzie dobry chłopina, ale, no własnie, za dobry, nie mieszajmy pomysłowości z kradzieżą i dobroci z łatwowiernością
No i podsumował na koniec ‚dobrze, że trafiło na mnie. Mnie stać na taką pomyłkę. Nie wyobrażam sobie żeby miało to spotkać samotną matkę czy emeryta’.
Pomaganie swoją drogą, ale zapraszanie ludzi bezdomnych/proszących o pieniądze na jedzenie ludzi na obiad... brzmi lekko... niepokojąco.
Czy ja wiem, dla mnie zdecydowanie dziwniejsze jest dać komuś 300 ojro, kupić obiad i pogadać to taka całkiem spoko opcja
Poprostuodmiennie, chyba chodziło o "...jedzenie ludzi na obiad." Taki mały błąd w tekście 😊
Myślę, że Kohedron miał na myśli to, że ze zdania wynika, iż Bartek zaprasza ludzi na jedzenie innych ludzi na obiad XD
pewnie tonarkomano
Ratownik. Taki zawsze znajdzie kogoś, komu trzeba pomóc. Dzięki temu czuje się spełniony i potrzebny. Wszystko fajnie, ale do czasu.
Gdy przyjdą dzieci a on znów odda komuś kasę i na wyprawkę do szkoły zabraknie, przestanie być tak różowo. Na razie zabrakło tylko dla Ciebie...
Czym innym jest serdeczność i zwykła ludzka dobroć, czym innym wewnętrzny przymus pomagania innym. Tacy ludzie odbiorą swoim najbliższym, byle dać komuś obcemu i przez chwilę znów poczuć ten haj, który mówi im, jacy to są wspaniali.
Radzę uważnie przyglądać się ukochanemu by się rozeznać, czy to dobre serce, czy już przymus. Bo życie z ratownikiem może być ciężkie.
Nie, to po prostu dobre serce. On sam nie miał na początku zbyt kolorowego życia i wie jak tacy ludzie się czują. Potrafi też odmówić pomocy, gdy widzi, że taka osoba jej nie potrzebuje, albo udaje.
Może istnieje jeszcze szansa, że odda pieniądze? Być może chwilowo nie ma środków, żona właśnie urodziła lub zapomniał... Daj znać, gdy okazało się, że ta historia ma jednak pozytywne zakończenie :-)
nie, nie oddał pieniędzy. Za to dostał podwyżkę :)
Dobry chłop, ale jak tak dalej pójdzie i będzie pomagał każdemu bez wyjątków, to wiele razy się jeszcze niestety natnie na tego typu ludzi. Wiele osób z wdzięczności potrafi oddać dług podwójnie, ale taka sama lub większa ilość, chętnie wykorzysta tę nieostrożność i lekką naiwność pomocnego, serdecznego człowieka.
Kurde ale na jedzenie ludzi? 😕
Dobry człowiek
Pomaga ludziom swoim kosztem - głupota. I pomaga w sposób bezmyślny - tzn. postawienie nieznajomemu obiadu jest spoko, byle nigdy we własnym domu, ale dawanie dużej kwoty dopiero co poznanej osobie? Hahaha. Jakby był milionerem i nie wiedział, co robić z pieniędzmi, to może wtedy. Ciekawe, ilu złodziejom już nieświadomie pomógł.
Nawet, jeśli pomógł złodziejowi, to świadczy to źle jedynie o złodzieju, a nie chłopaku autorki, który został oszukany.
No tak, ale chłopak wciąż głupi.
Pozwól mu robić co chce z jego własnymi pieniędzmi :)
Dobra karma do niego wróci! Ja wierzę w to że jak się jest dobrym człowiekiem to życie odpłacą się za to. Jak to mówi polskie przysłowie chytry dwa razy traci.
Karma wroci jak sie czyms zatruje.
Nie wierzę w to co widzę. Napisałam że warto być dobrym człowiekiem a zostałam zminusowana. A nie, czekaj czekaj. Zapomniałam że mieszkam w Polsce. Na każdym kroku jad, sąsiad ma lepiej? Niech mu się dom zjara. Zawiść, zazdrość i patologia. Dla was liczą się wasze własne 4 litery. Zero empatii. Kraj egoistów! Życie było by takie proste jakbyśmy sobie go nie utrudniali. Jedziesz autem, przepuść samochód który skręca bo się robi korek na kilometr. Ja ja ja! Moje! Dla mnie! Oczy ludzie wydrapią bo ktoś ma tylko trochę lepiej. Upadek cywilizacji!