#91nFG
Na tę kolonię czekałem bardzo długo - jechaliśmy nad morze na 2 tygodnie. Dostałem od rodziców 300 zł (wtedy dla mnie majątek). Głównym opiekunem był nasz wychowawca, dyrektor szkoły (mała miejscowość, małe gimnazjum). Dojechaliśmy tam pod wieczór, zdeponowaliśmy wszyscy kasę u dyrektora, potem zabawy, kolacja, spanie. Podczas śniadania następnego dnia w stołówce brakowało jednej osoby. Nie był to uczeń, lecz jeden z nauczycieli. A bardziej precyzyjnie - dyrektor. Nikt nie wtajemniczał uczniów w szczegóły, więc nie wiem, kiedy dokładnie go zlokalizowano i czemu nie zajmowała się tym policja. Wiem tylko tyle, że dyrektora pochłonęła impreza, i przehulał nasze pieniądze! Wszystkie pieniądze wszystkich uczniów.
To był najbiedniejszy wyjazd w moim życiu. Zero gofrów, pamiątek, nawet na pocztówkę nie miałem.
Dla ciekawych tego, co było dalej:
Dyrektor po jakimś czasie przestał być dyrektorem, ale nie wiem, czy to z tego powodu. Pieniędzy nikt nam nigdy nie zwrócił. Jak już wspominałem, to mała miejscowość i to kilkanaście lat temu, więc czasy były też inne, stąd znalazł on zatrudnienie w jakiejś szkole w okolicy i większych konsekwencji nie poniósł, bo później tam też został dyrektorem.
Wydaje mi się, że to mega niewychowawcze. W tym wieku dziecko powinno już nauczyć się obchodzić z pieniędzmi, a jak wyda wszystko pierwszego dnia to trudno, jego błąd i może wyciągnie wnioski. Traktuje się nastolatków jak dzieci a potem zdziwienie, bo są niedojrzali i nieprzystosowani.
Dokładnie, na koloniach na których byłam robiono tak z pieniędzmi dzieci do chyba 10. roku życia, potem trzeba było samemu się nimi rządzić. Jeżeli komuś kasa zginęła to się wszystkich i wszystko przeszukiwało, straszono policją i jak to nie działało to faktycznie zajmowała się tym ochrona placówki/policja. To jednak jest nasza kasa, a opiekunów jest może 4 na dużą grupę, nie mogą sobie pozwolić na pilnowanie takiej kwoty i nie zajmowanie się dzieciakami.
Faktycznie, ja opisałam jak to wygląda na koloniach, nie na wycieczkach. Nie przeczytałam z dokładnym zrozumieniem, jakoś z góry założyłam że to jest tekst o kolonii, może dlatego że trochę ich miałam.
I mnie w szkole panowała zasada, że na zielonej szkole to opiekun trzyma hajs. I że mamy dniówkę 10 zł. O ile pamiętam, mogliśmy ileś tam razy wyjąć sobie więcej, niż dniówka np. jak pamiątki wyszły nas więcej.
@Suuu Byłam wychowawcą na kolonii. Oddawanie pieniędzy było bieobowiązkowe, więc jeśli uważasz, że Twoje dziexko jest już wystarczająco duże i potrafi się posługiwać pieniędzmi to nie oddajesz i kropka
Teraz gofry kosztują często więcej niż 10zł 😂
@tombibombi, oczywiście rzucaliby się do nauczyciela, ale nauczyciel ma asa w rękawie... dziecko do któregoś tam roku życia nie ma prawa dysponować pieniędzmi, tak mówi nasze prawo. Więc rodzice by mogli sobie popyskować, powierzając dziecku pieniądze, oni łamią prawo.
I co, żaden rodzic nie był zainteresowany gdzie podziały się pieniądze, które dali dzieciom? Ciężko w to uwierzyć, że dyrektor nic nikomu nie oddał, a rodzice nic z tym nie zrobili skoro tak jak mówisz 300 zł na tamte czasy to był majątek.
teraz też to niemało
Gdy jeździłam na kolonię to nasi opiekunowie również zabierali nam pieniądze i nam wydzielali, zapisując wszystko w specjalnym zeszycie
Wakacje bez gofrów i pocztówek, to bardzo smutne wakacje. Ja pamiętam swoje pierwsze kolonie, w ogóle nie potrafiłam operować kasą i oszczedzalam wszystko co mogłam, ale zawsze przywiozłam jakąś pamiątkę.
Pierwszy raz słyszę o czymś takim, by opiekunowie zabierali dzieciom pieniądze na wycieczkach i " wydzielali ". W mojej szkole czegoś takiego nie było.
Trochę mnie dziwi pomysł z wydzielaniem pieniędzy. Przecież wycieczki dla dzieci są organizowane (a przynajmniej powinny być) jako all prices included, więc w gruncie rzeczy nie potrzebują żadnych pieniędzy. Wiadomo, że pamiątki, czy jakieś gofry i każdy rodzic coś tam da. Jednak nie powinny to być tak duże kwoty. I jak dzieciak wyda wszystko jednego dnia to nawet dobrze, bo kolejnym razem już będzie miał w pamięci, że potem wszyscy coś sobie mogli kupić, a on nie.
Nie chce mi sie wierzyc, ze wszyscy rodzice malych Brajankow i Dzesik to olali.
po co bachorowi kasa tak wielka
macie na wycieczkach sie uczyc a nie przepieprzac hajs
kiedy ci się znudzi trollowanie?
No bez kitu.