#6qqXk
Przechodząc do głównej części historii: wybrałam się jak w każdą środę na rower. Jechałam przez działki i gdy miałam wyjeżdżać na ulicę, zatrzymałam się i ubrałam kamizelkę, tak jak to miałam w zwyczaju. Przejeżdżał obok mnie chłopak z równoległej klasy, rzucając przy okazji kąśliwe komentarze. Za bardzo się tym jednak nie przejęłam. Nazajutrz rozpowiedział wszystkim w szkole, że dorabiam sobie sprzątając rowy i chodzę po mieście z odblaskową kamizelką.
Za tydzień chłopak został potrącony przez samochód. Jechał rowerem, kierowca go nie zauważył. Wizyta w szpitalu, złamana ręka, wszędzie otarcia. Pomimo że niezbyt pochlebnie się o mnie wypowiadał, postanowiłam go odwiedzić. Nie przyszłam jednak do niego z pustymi rękami. Kupiłam mu kamizelkę odblaskową. Jeszcze nigdy nie widziałam, żeby komuś zrobiło się tak głupio. Burak na jego twarzy wynagrodził mi wszystko.
PS. Nie, nie jesteśmy razem od 3 lat i nie jeździmy razem na przejażdżki ;)
Też jeżdżę rowerem po okolicznych wsiach, ale bardziej niż samochodów boję się niepilnowanych psów, co na wsiach jest plagą. Zwłaszcza po przygodzie kolegi, który z sercem w gardle kilka kilometrów musiał zwiewać rowerem przez pole, bo jakiś duży pies się go uczepił i atakował :/
Ja dziś jechałam jechałam lesie rowerem i gdyby nie to ze zaczęłam hamować to bym rozjechala psa go nie był na smyczy. Ludzie nie mysla
Jaki to problem, "pozbyć" się niechcianego towarzystwa kundli? Kupujesz pistolet na kapiszony lub korki. W tym celu najlepiej udać się na odpust parafialny. Nabijasz taki pistolet i jedziesz. W przypadku ataku psa, strzelasz w jego stronę. Z własnego i mojej rodziny doświadczenia, gwarantuję, że po psie zostanie pusta przestrzeń. Krzywdy mu tym żadnej nie zrobisz. Wystarczyło mi pojedyncze takie spotkanie i za każdym kolejnym razem pies szczekający na ulicy w momencie, gdy rozpoznawał skrzypienie mojego roweru, rozpływał się bezszelestnie w powietrzu. Jedyny minus to ten, że ciebie nieźle ogłuszy i jeśli jest ciemno - oślepi. Wierz mi, warto poświęcić tę chwilę przymusowego postoju dla świętego spokoju.
@haka polecam bardziej petardy. Tylko w psa nie rzucać, bo jednak celem nie jest zabicie go. Działa też na inne dzikie zwierzęta.
Jak kiedyś pies obok mnie biegł i szczekał gdy byłem na rowerze, to po prostu oberwał w pysk podeszwą i uciekł.
raz jak mój tata jechał rowerem to jakiś pies się go uczepił i zaczął gryźć i atakować mojego tatę a ludzie wokół bezczelnie się na to patrzyli i śmiali :) Od tamtego czasu zawsze na rower bierze pałkę
Ostatnio jechaliśmy z mężem samochodem drogą między miejscowościami, a więc z laskiem, zakretami, dość wąska. Kiedy wyjechaliśmy zza zakrętu, zobaczyliśmy na środku drogi (wręcz na przeciwleglym pasie) dwóch mlodziutkich (13 lat?) rowerzystow. Jechali sobie slalomem i nawet specjalnie nie zareagowali na trabienie. Ledwo udalo sie bezpiecznie zahamowac. Chyba nigdy nie widziałam mojego męża tak wkur...onego, zatrzymał się, wyszedł i opieprzyl ich z góry na dół. Potem jechali juz niemal po trawie na poboczu, jeden za drugim.
U mnie N wsi jest baba którą wypuszcza psy jak widzi że ktoś jedzie na rowerze ;-;
I bardzo dobrze :D Bezpieczenstwo najwazniejsze:)
Rozumiem jazdę/chodzenie w takiej kamizelce po zmroku, po nocy tym bardziej, ale śmiganie w niej za dnia jest dla mnie po prostu śmieszne :D
To w ogóle coś daje?
Może tyle daje, że przez "krzykliwy" kolor kamizelki zwraca na siebie uwagę :)
Jaskrawe kolory łatwiej zauważyć. A właściwości odblaskowe w dzień nic nie dają.
Kierowcy zwalniają, gdy widzą kogoś w kamizelce odblaskowej.
Na pewno jest się lepiej widocznym, ale nie wyobrażam sobie latem przy blisko 40 stopniach śmiagać rowerem w plastikowym kaftaniku... lepiej moim zdaniem ubrać się po prostu w jasne, a najlepiej jaskrawe kolory i już. A po zmroku porządnie oświetlić rower. Najbardziej osłabiają mnie ludzie dojeżdżający do pracy rowerami, zwłaszcza wyjeżdżający poza teren zabudowany. Niekiedy nawet odblasków w pedałach nie mają, nie wspominając już o komplecie lampek z biedry za 10zł na przód i tył od razu. Ludzie, zadbajcie o swoje życie trochę. Jeśli Ty widzisz światła nadjeżdżającego samochodu, to wcale nie znaczy, że kierowca widzi również Ciebie! To samo z resztą tyczy się pieszych. Nie raz idą ubrani na czarno, bez żadnej lampki. Jeśli któryś idzie pod prąd to jeszcze zstąpi na pobocze niekiedy, ale większość ma też i to w nosie.
Uwielbiam gdy karma powraca :) a ty bardzo dobrze postąpiłaś, że odwiedziłaś go bo to tylko świadczy o tobie a i przynajmniej sam chłopak już nigdy naśmiewać się nie będzie z innych :)
To bardzo miłe z Twojej strony :) Serdecznie pozdrawiam ;)
ja też próbuje schudnąć ..
... nawet jestem na diecie cud ! wpierdzielam wszystko co się da xDD
Skoro pękła gumka to przynajmniej masz wytłumaczenie diety :)
I czekasz na cud, to istotne 😂
dzięki za pocieszenie ;D
Znam dwa sposoby na płaski brzuch, choć oba bywają zawodne.
Pierwszy- używanie prezerwatyw, drugi- przyklejenie sobie pępka na plecy.
PS: Drugi nie działa ☺
I nie doczekałem się. To w końcu w co ubrałaś tę kamizelkę?
To ma sens WilkowyjeNiePomyje to ma sens...