#K0o0j
Idąc do pracy po weekendzie dopadła mnie okropna chęć wydmuchania nosa. Niestety w weekendy robię pranie, więc pozbywam się całej zawartości kieszeni. Więc w kamizelce i spodniach nie znalazłam żadnych chusteczek. W plecaku, o zgrozo, również! Czuję, że z nosa zwisa mi już kropla, ani to wciągnąć, ani pozbyć się w inny sposób... Więc przyspieszam kroku, jednocześnie starając się znaleźć jakiś substytut chusteczki. Nic z tego. Mam już tylko nadzieję dobiec do kiosku obok przystanku i je kupić.
Jest, widzę już kiosk! Co za radość, nikogo nie ma w kolejce. Podbiegam do okienka i nosowym głosem dukam:
"Poproszę chusteczki, tylko gdyby się pan pośpieszył..." Facet w okienku tylko zmierzył mnie wzrokiem. "Naprawdę proszę". Z nosa zaczyna mi skapywać okropna wydzielina. "Jak pani zapłaci, to pani dostanie". Chcę już rzucić pieniądze na podstawkę, kiedy zakręciło mnie w nosie... i kichnęłam. Kichnęłam tak, że glut zwiesił mi się z nosa do samej brody, jak jakiemuś przedszkolakowi.
Facet z okienka wyciągnął do mnie rękę z chusteczką, przeprosił i stwierdził, że drugą paczkę mam u niego gratis. Nie odmówiłam.
Teraz po każdym praniu wkładam paczkę chusteczek do mojej kamizelki. Tak na wszelki wypadek.
Był niemiły więc go szybko pokarało :D
Tak? Miałam kiedyś taką sytuację: dworzec w Londynie, na dole były łazienki z takimi bramkami, że przed wejściem wrzucasz monetę i dopiero pani pilnująca łazienek otwiera bramkę. Źle się poczułam więc chłopak zaprowadził mnie do toalety. Nie wytrzymałam i zemdlałam DOSŁOWNIE pod tą cholerną bramką. Chłopak nie miał wolnych rąk bo mnie podtrzymywał, nie miał nawet jak wyciągnąć drobnych z kieszeni. A baba? Stała niewzruszona i wyciągała łapę w ogóle nie przejmując się tym, że jestem nieprzytomna. Zapłaciłby jej dosłownie chwilę później... ale nie.Skoro widział, że z nosa wisi jej gil to nic by mu się nie stało gdyby dał jej chusteczki a ona zapłaciłaby kilka sekund później. Tak samo z tą łazienką.
Czemu GO pokarało? To autorka się zasmarkała nie on...
A paczkę gratis dał z własnej woli.
Glut wraca 😀
Hotlineding od kiedy chusteczki kosztuja 2zł?
@ZawszeAnonimowy Hotlinowi chodziło chyba o 2 zł na łazienkę z komentarza powyżej. A jeśli nie, to może jakaś większa paczka. :P
Alergicy łączymy się [*]
no i very glut :D
Polecam miodek z mniszka lekarskiego :D
Piona! Ja też zawsze mam przy sobie chusteczki. Nie jest zbyt dobrze, bo na jazdę konną (mam mocne uczulenie na sierść, kurz, siano i te sprawy!) muszę jeździć z bluzą, aby mieć gdzie je schować.
PS: Jeszcze szczotę do włosów zawsze muszę przy sobie mieć. Ach, te moje plątliwe kłaki...
Za co minusy niby?!
@NiebieskiMotylek, rzeczywiście, na chwilę obecną nie biorę. Ale chyba muszę do tego wrócić:/
Accio polecam naturalne sposoby, ja wyleczyłem się z alergii jedząc surowe żółtka jajek (w postaci koglu moglu) z hodowli rodziców ;p
Co jeśli nie posiadam hodowli rodziców?
Jak zmusić rodziców w hodowli, by znosili jajka? Puszczam im muzykę klasyczną,ale nie działa. :( ktoś coś?
Dziękuję za tak uszczypliwe wytknięcie mi błędu ;)
Oj, rodzicie nie znoszą jajek! Tylko osobniki płci męskiej posiadają dwa jajka. Po zebraniu nie odrastają, dlatego jest to taki nieopłacalny biznes.
Tak, wiem już. Może napiszę sprostowanie, chodziło mi o kurze jaja, bo jak się okazuje to nie takie oczywiste. Niestety nie miałem szczęścia urodzić się doskonałym i zdarzają mi się pomyłki.
Batman, nie stresuj się tak. My tu sobie tylko żartujemy z zabawnej pomyłki, nikt Cię nie osądza :D
Ależ ja się nie stresuję ;) miłej zabawy ;)
Ja mam nawyk zatykania nosa jak kicham, wlasnie w obawie o takie wpadki.
Tak, a później problemy z przeponą albo płucami
Przekichane życie :/
Szkoda ze jego nie osmarkalas. Tak za kare hehe
Sam mam alergię i polecam Flonidan(tabletki) i Avamys(spray do nosa). Takie połączenie sprawia że nos mam cały czas odetkany :)
Pamiętam sytuację z podstawówki kiedy rozległ się dzwonek kończący przerwę. Idę sobie spokojnie z kolegą do wejścia i nagle jak mnie zakręciło, jak mi się zebrało... Kichnąłem sobie spokojnie i w tym momencie przed moją twarzą pojawił się wielki balon :D niewiele myśląc zgarnąłem go w obie dłonie i wchodziłem do szkoły ze złożonymi rękoma jakbym się modlił :)