Pewnego dnia wybrałem się na siłownię. Ot, normalny dzień, więc trening nie był też bardziej wymagający niż na co dzień. Ostatnim wysiłkiem było skakanie na skakance. Tuż po rozpoczęciu serii, która miała potrwać do 10 minut poczułem w brzuchu dziwne uczucie. Po chwili po prostu się zesrałem. Nie przestałem skakać, nie chciałem, bo musiałbym iść się umyć, tylko po to, żeby wrócić dokończyć skakanie, a później znowu się myć. Po takiej kalkulacji w moim mózgu było proste i logiczne, że lepiej dokończyć serię.
Tak, zapach gówna czuli wszyscy w okolicy.
Przepraszam jeszcze raz współćwiczących.
Dodaj anonimowe wyznanie
Raz na siłowni jakaś młoda na oko 17-18 letnia dziewczyna poprosiła mnie o asekurację przy serii na klatę no ok, a założyła obciążenia co ważyło dużo więcej od niej (90kg), odradzałem ale nie posłuchała. Próbuje podnieść ale coś nie idzie chyba za dużo, robi się cała czerwona z wysiłku i nagle coś zaczyna śmierdzieć gównem, a potem kapać na podłogę. Chyba nie muszę mówić że więcej jej tam nie widziałem.
Napisz ti w wyznaniu. Komentarz może przepaść a warto byłoby to zobaczyć na gównej... To znaczy głównej.
Kupa śmiechu by była z tego!
Jesteś oblechem.
Wysoki level lenistwa
Lenistwo? Zesrał się w gacie w miejscu publicznym, inni ludzie mieli tego świadomość i on o tym wiedział, a dalej skakał na skakance. Dla mnie to jest nienormalne.
Nie ogarniam. Zamiast spieprzać do łazienki to dalej cwiczyłeś. Rozumiem, że lepiej było skakać w gównie i śmierdzieć
Księga ulicy mówi jasno: kogo podczas treningu dupa oszukuje, ten swoich współćwiczących zapachem z niej obdarowywuje. 😂
Gdyby te kilka minut skakania na skakance sobie odpuścił, to cały dwugodzinny trening poszedłby się je*ać! 😂
Gdybym był u władzy to bym cię wysłał na obóz koncentracyjny.
Może wtedy byłby bardziej skoncentrowany na ćwiczeniu a nie waleniu w gacie
nie o to mi chodzi, w obozie koncentracyjnym zrobiliby mu lewatywe z koncentratu pomidorowego
Gówniane te ćwiczenia
Idź do psychologa, co za niezdrowa obsesja, te kilka zasranych skoków mniej by cię nie zbawiło.
posrana akcja
Gówno prawda. Wytrząsło by sie na wykładzine. Zasrany kłamca.