#6numL
Pozostało mi urodzić i oddać. Tak też zrobiłam. Nie wiem co się stało wtedy z dzieckiem ani gdzie trafiło. Po jakimś czasie w końcu ułożyłam sobie życie, poznałam męża, w końcu nawet zapragnęłam dziecka. Udało mi się w końcu poukładać życie z ukochanym mężem i córką. No niestety wszystko runęło jakiś miesiąc temu. Syn, którego oddałam, odnalazł mnie. Z początku chciał się tylko spotkać i porozmawiać. Zgodziłam się na to. Wytłumaczyłam mu sytuacje, dodałam nawet, że mogę mu jakoś pomóc w życiu. Jednak on wyszedł bez słowa. Najpierw śledził mnie, a potem mojego męża. Zostawiał liściki z groźbami, w których pisał, że zrujnowałam mu życie i za kare już nigdy nie powinnam zaznać szczęścia. W końcu jakimś cudem dowiedział się gdzie mieszkam i potrafił przychodzić w nocy i rzucać kamieniami w moje okna.
Raz przyszedł do mojego domu, tłumacząc coś, że chce się pogodzić, ale z w zamian mam mu dać 50 tysięcy. Wyprosiłam go. Poza tym odnosiłam wrażenie, że jest pod wpływem narkotyków. Potem przez chwilę był spokój, myślałam, że odpuścił. Aż do momentu, gdy zobaczyłam go pod szkołą mojej córki. Myśl, że mógłby skrzywić moją córkę spowodowała to, że natychmiast wybrałam się na policje. Powinnam zrobić to o wiele wcześniej, ale miałam pewne poczucie winy...
Obecnie będę się starać o zakaz zbliżania się. O ile nas nie pozabija do tego czasu, bo wczoraj znów widziałam go pod moim domem. Coraz bardziej się boje.
Niszczenie mienia, groźby karalne... Pomysl o zabezpieczeniu mieszkania i noś gaz pieprzowy przy sobie. Z ćpunami nie ma żartów, nie potrafią się kontrolować.
zobacz down z piekla, nawet tu cie obrazaja
WTF? Jaki down?
Boże xD
Z tego co widzę to Down i tak ma z was polewkę 😉
Menele też się śmieją pijąc kolejnego.
Twój syn to jakiś psychol - bez obrazy. Rozumiem, że ma do CB żal, ale powinien zrozumieć, że byłaś w naprawdę ch*jowej sytuacji życiowej i nie oddałaś go z powodu kaprysu, tylko bo nie miałaś wyjścia. Zbieraj dowody i przedstaw je policji. Swoją drogą powinnaś była to zrobić wcześniej. Żal do CB nie jest usprawiedliwieniem niszczenia Ci życia.
Co robisz z czasem zaoszczędzonym na pisaniu 'CB'?
Jak widzę komentarz z "cb" zamiast "ciebie" , to chcę mi się wręcz śmiać, bo ja to czytam jako "cebe", przez co powagę komentarza diabli biorą.
Co to znaczy powinien zrozumieć? A ona już nie powinna zrozumieć, że on może teraz być w równie ciężkiej sytuacji i życie go do tego zmusza?
@Ruchmistrzyni Do rzucania kamieniami w okna i grożeniu? Pewnie trafił do fatalnej rodziny, lub w szkole dręczyli go, bo jakoś się dowiedzieli i teraz naćpany obwinia za to matkę. To nie jest jej wina, a rodziców, którzy go adoptowali lub domu dziecka.
Gdyby był w ciezkiej sytuacji wyszedłby normalnie po pomoc, skoro mu ją zaproponowała.
Chyba że potrzebuje kasy, bo się zadłużył u Dilera, wtedy nie ma nic do rozumienia, poza tym, że jest idiotom.
CB to taki fajny program do oszczędzania kasy...tak mi się skojarzyło 😁
houston, ja rowniez ja widze cb, tb sb, bd to mi sie od razu z gimgowniakami kojarzy albo ludzmi niskich lotow intelektualnych
i zachodze w glowe na co ni przeznaczaja te cenne sekundy...
Nwm ocb :)
jt, wgl
Bazienka, ty zamiast "który" piszesz "kt". To też jest niskich lotów i zjeżdża "gimgowniakami". Jesteś mistrzynią hipokryzji. Nie używasz polskich znaków, przecinków, kropek, wielkich liter, a się czepiasz innych, gdy robią jakieś mniejsze lub większe błędy. Dno i kilometr mułu. Idź na terapię i to szybko, bo masz coś nie tak z głową.
@bazienka Natomiast gdy widzę jakie błędy ty robisz to mam przed oczami jakąś niedorozwinietą autystyczną gówniarę, co w necie kozaczy a w realu kuli się i ucieka.
Zdarzyło się, że akurat takiego człowieka jesteś biologiczną matką. Dzięki tobie miał wybór, zostać normalnym człowiekiem, założyć rodzinę. Niestety tak się jego historia potoczyła, le wciąż zrobiłaś dobrą rzecz i dzielnie to wytrzymałaś, za co chcę podziękować.
I oczywiście dawno temu powinnaś była to zgłosić na policję, staraj się zbierać jak najwięcej dowodów o ile tego teraz nie robisz. Obstawiam, ze wkrótce mu się znudzi lub policja zadziała
Jasne, że w żaden sposób nie pochwalam tego chłopaka, ale mówienie, że "miał wybór" też może nie być do końca fair. Nie znamy go, nie wiemy, w jakiej rodzinie się wychował i przez co przeszedł. Może ma słaby charakter i to przez niego popadł w nałóg - jeśli autorka trafnie oceniła go jako osobę pod wpływem - a może całe jego życie było piekłem.
A zdarzyło się, że on akurat takiej kobiety jest synem... przez jej wybory trafił na ziemię, sam się tu nie prosił. A później kto wie jak potoczyło się jego życie. To niestety nigdy nie jest tak, że odpowiedzialność z siebie można zdjąć. Ani gdy się urodzi, ani gdy się dokona aborcji. Z tą różnicą, że za żywą istotę wypadałoby być odpowiedzialnym, a nie cieszyć się, że jak się oddało to już się jest aż zanadto łaskawym...
@Ylifosretrik No dobra, ale co ona złego zrobiła? Wybrała dla syna lepszą opcje, więc swoją robotę zrobiła. Wątpie by miał lepiej bez dachu nad głową. Jak była w takiej sytuacji- to dziecko i tak wkrótce by jej odebrali, a tak miał większe szanse na adopcje.
Nie wiem gdzie ty tu widzisz, że mogła lepiej postąpić.
Zresztą ona też się nie prosiła o to dziecko. Można obwiniać państwo o brak darmowej aborcji
Livanir, no może to, że zaszła w ciążę gdy nie mogła zapewnić dziecku niczego?
I na szczęście mamy coś takiego jak antykoncepcja.
No bo przecież antykoncepcja zawsze działa w 100%... A nie, czekaj.
Ohlala, prawidłowo stosowana, niemalże tak. To, że większość ludzi nie umie prawidłowo stosować tabletek, czy choćby korzystać z gumek, to już druga sprawa. Jeśli prezerwatywa jest z apteki, jest odpowiednio przechowywana, dopasowana, dobrze założona i zdjęta po stosunku, a partner od razu po wyjdzie, a nie będzie czekał aż mu zmniejszy się penis, to plemnik magicznie nie przeskoczy bariery. A jeśli cudem gumka pęknie, wtedy stosuje się antykoncepcję awaryjną.
yilsofrenik, wystarczy wystawic tabletki na swiatlo/temparature i traca swoje wlasciwosci
wystarczy napic sie herbatki z dziurawca lub zazywac inne leki uposledzajace skutecznosc antykoncepcji ( np. antybiotyki, autorka zreszta sama pisze, ze miala jakas chorobe chyba przewlekla )
to nie jest takie proste
prezerwatywa moze peknac
itp., itd.
mogla tez dziecka nie urodzic :)
Bazienka, dlatego należy być świadomym interakcji lekowych. Przechowywać tabletki w odpowiednich warunkach. Nie uprawiać seksu w trakcie choroby, wiedząc, że to wpływa na działanie antykoncepcji hormonalnej albo zastosować dodatkowo mechaniczną. I jak wspomniałam, gdy gumka pęknie, zastosować antykoncepcję awaryjną. Dokładnie na tym polega przestrzeganie zasad. A Ci, którzy ich nie przestrzegają są sami sobie winni, a nie antykoncepcja ich zawiodła.
Oddałaś zdrowego noworodka z czystą sytuacją prawną - szanse na to, że nie został adoptowany są zerowe. Za jego zachowanie winę ponoszą osoby, które go wychowały oraz on sam.
Śmieszą mnie niektórzy komentujący. Jeśli uważacie, że seks jest tylko po to, aby mieć dzieci, to mi was żal. Można się zabezpieczać i wpaść, zwłaszcza przy chorobie. Bo, moje drogie mądrale, niektóre leki osłabiają działanie antykoncepcji hormonalnej. A prezerwatywy zawodzą. Aborcja zła, oddanie dziecka złe - czyli ludzie mają męczyć siebie i dziecko, którego nie chcą i nie kochają, bo WY będziecie czuć się z tym lepiej.
Cyt:,,Można się zabezpieczać i wpaść, zwłaszcza przy chorobie,, .Jest na to takie fajne rozwiązanie, jeśli nie chce się mieć dzieci, nazywa się to abstynencja od stosunków seksualnych.
Borys, Seks już od dawna nie służy wyłącznie do robienia dzieci. Seks to przyjemność, przynajmniej dla większości osób. Nie chcę mieć dzieci, bo ich nie lubię, ale to nie Ty będziesz decydował o tym, czy mam uprawiać seks czy nie. Decyduj za siebie i nie pieprz o abstynencji od seksu innym ludziom. Będę uprawiała seks, bo to moja sprawa. Moją sprawą jest też to, co zrobię w razie wpadki. To moja sprawa co robię, nie Twoja, ani innego człowieka i aż mnie śmieszą te teksy o tym, że jak ktoś nie chce dzieci to powinien nie uprawiać seksu. Sorry, nie Ty będziesz o mnie decydować ;).
Polecam kupić coś do obrony np. gaz pieprzowy. I już wcześniej było iść na policję z tym.
no i co teraz anty-choisowcy? przeciez oddanie dziecka zalatwia sprawe, nie?
autorko, zaloz mu sprawe o stalking, grozby karalne ( masz lisciki) i zakaz wlasnie, niszczenie mienia (zbieraj rahcunki za szyby), moze antywlamaniowki? chron siebie
pomysl jak cie znalazl, moze warto utajnic pewne rzeczy na profilu fb?
Uważam, że jeśli ktoś raz oddał do adopcji to już nigdy nie powinien mieć dzieci. Nie wyobrażam sobie jak można założyć szczęśliwą rodzinkę, znaleźć męża, mieć razem dziecko i żyć ze świadomością że gdzieś na świecie jest dziecko, którego się nie chciało. W czym twój syn jest gorszy od twojej córki? Bo tak to wyglada; syna nie chcesz, córkę chcesz
Nie jest gorszy, była w ciężkiej sytuacji życiowej, to nie jest zwykła "selekcja"
Odpowiedzialna osoba zażywa środki antykoncepcyjne nawet, a szczególnie, będąc w ciężkiej sytuacji życiowej. Bardzo ciężko dzieci porzucone przez rodziców żyją w przekonaniu że są gorsze, mniej warte. Posiadanie wspierających rodziców to najważniejszy wyznacznik szczęśliwego życia, a ten chłopiec od samego początku został go pozbawiony.
Dokładnie. Zaraz będzie, że tabletki nie działają w 100% itp. Szkoda, że w rzeczywistości większość przypadków to nie jest zawodna antykoncepcja, tylko jej calkowity brak, bo „yolo”, albo szkoda kasy na lekarza.
a ja uwazam, ze decydowac to sobie mozesz o SWOIM zyciu, nie cudzym :)
odpowiedzialna osona moze nie moc zazywac tabsow bo np. choruje na serce
albo moze zazywac i one nie zadzialaja z roznych przyczyn
W Polsce też nie mówi się wystarczająco o antykoncepcji i o tym, jakie ma się możliwości. Ludzie tego nie wiedzą. Nie wiedzą, jakie mogą stosować środki, jakie jest ryzyko, co robić, żeby zwiększyć skuteczność antykoncepcji. Bez odpowiedniej edukacji i zwiększonej dostępności będzie więcej takich przypadków.
Usunie - źle, odda - jeszcze gorzej. Chyba, według was, najlepiej by popełniła samobójstwo, gdy się dowie, że jest w niechcianej ciąży. Choć i wtedy znajdą się osoby, które będą kręcić nosem.
A ja uważam, że jesteście obłudnymi ścierwami dla których wszystko jest źle. Odda- źle. Usunie- jeszcze gorzej. Tępe polactwo..
I właśnie dlatego urodzenie i oddanie nie jest lepsze od aborcji. Bo później całe życie będzie się chłopak zastanawiał dlaczego jest gorszy, dlaczego jego siostra ma dom i jest wychowywana przez biologicznych rodziców, a on nie. Zupełnie rozumiem jego rozgoryczenie i nienawiść, też by mnie nie obchodziło czy rodzic miał warunki mnie wychować, jedyne co takie dziecko widzi to fakt, że jego rodzeństwo jest kochane a on był niechciany i porzucony. Przecież nawet dzieci wychowane w jednym domu miewają ogromny żal do rodziców, że jedno jest faworyzowane a drugie nie, a co dopiero jak jedno się wychowało w domu dziecka, a drugie z mamą... Myślę, że gdyby odnalazł biologiczną matkę i okazałoby się, że jest ćpunką i oddając go zrobiła mu przysługę to nie miałby żalu ale on ją odnalazł i zobaczył szczęśliwą kobietę, normalny dom i siostrę która dostało wszystko to czego on nigdy nie miał i już mieć nie będzie bo czasu nie cofnie. Bardzo mi go szkoda.
No widzisz jak szybko wraca do nas to co zasiejemy? Oddałaś jak psa to teraz cierp
A co miala zrobic innego? Trzymac na sile bez milosci i w biedzie? Przeciez w wyznaniu jest, ze autorka miala problem z mieszkaniem. Na ulicy miala siedziec z dzieciakiem? Chyba oddanie w takiej sytuacji to bardzo odpowiedzialna rzecz.
mogla tez usunac :) hejterku
A później dzieciak pisałby wyznanie o tym, jak go matka nie kochała albo jak żył w biedzie całe życie
@DownZpiekla jasne, przez 18 lat nie miała gdzie mieszkać i co jeść, mając na utrzymaniu tylko siebie. Znam kobietę którą rodzice z domu wyrzucili jak miała 18 lat bo była w ciąży, dorabiała jak mogła, później pracowała z dzieckiem przy cycu. Teraz im się dobrze żyje, wyszła za mąż dorobiła się kolejnych dzieci. Przecież to było jedno dziecko, nie czwórka. Kolejna osoba którą znam też była sama z dzieckiem więc zabierała je ze sobą do pracy jak pracowała jako sprzątaczka. Brak dachu nad głową to sytuacja przejściowa, nie trwa 18 lat.
Jakiś wysyp ostatnio wyznań o aborcji, chorych dzieciach lub adopcjach. Wygląda jakby to jedna osoba pisała i chciała wywołać gownoburze.
Też to zauważyłam, ale z wyznaniami o religii.
Norskekatten od kilku dni na stronę trafia masa takich wyznań, w których źli katole pastwią się nad innymi ludźmi. Jeśli Cię szczęśliwie ominęła ich lektura, nie ma sensu nadrabiać, bo wszystkie są napisane w podobnym stylu, prawdopodobnie przez jakiegoś znudzonego bajkopisarza..
Ale źli katole często pastwią się nad ludźmi.
Here we go again..
Nie no, ty akurat pewnie jestes tym dobrym katolem.
przeciez kazde wyznanie na kontrowersyjny temat jest prowokacja :)
takie rzeczy nie zdarzaja sie w realu, so wylacznie wymyslami :)
Ciekawe, czy gdyby tu lądowała masa wyznań, których autorzy doznali np wielu przykrości z powodu wyznawanej wiary, dalej wszyscy byliby tak skłonni do obrony ich prawdziwości. W sumie sam mógłbym takie napisać, tyle że nie o katolicyzmie, więc możliwe, że odbiór byłby lepszy.