#6jQBI
Mieszkał on razem ze swoim ojcem w mieszkaniu, w którym okna łazienki wychodziły na balkon.
Byliśmy wtedy jeszcze na takim etapie, że ja wstydziłam się załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne wiedząc, że chłopak jest gdzieś w domu, bo może śmierdzieć, on może coś usłyszeć, no jedna wielka psychiczna blokada. Tym bardziej że często chłopak lub jego ojciec siedzieli na balkonie.
Zazwyczaj udawało mi się załatwiać kiedy on był w sklepie lub pracy, jednak raz on postanowił wziąć wolne, aby spędzić ze mną całe 5 dni mojego pobytu u niego. Pobytu pełnego pysznych południowych dań, świeżego hummusu, aromatycznej kawy, eh... Niestety moja dupa się zablokowała, mimo moich starań nic nie chciało ze mnie wyjść.
Wróciłam do Polski i już w drodze z lotniska do domu poczułam, że to "ten moment". Zatrzymałam się na stacji benzynowej i pobiegłam do toalety. Bolało okrutnie, siedziałam tam pół godziny płacząc i się pocąc. Niestety zapchałam toaletę. Jako że staram się być szczerą i honorową osobą, czując jak moja twarz robi się czerwona, płacząc ze wstydu, poszłam zgłosić ten problem kobiecie pracującej na stacji. Milion razy ją przepraszałam, chaotycznie tłumaczyłam, że 5 dni, że chłopak, że takie dobre falafele, eh.
Poszłyśmy razem do toalety zobaczyć miejsce zbrodni, a tam... nic. Totalnie nic. Po kupie ani śladu. Przeprosiłam kobietę i jak najszybciej uciekłam. Przyznam że to była jedna z bardziej bolesnych, zarówno fizycznie, jak i psychicznie sytuacji w moim życiu. Potem tylko się zastanawiałam co sobie pomyślała ta kobieta, kiedy zobaczyła czystą toaletę.
Myślę że jej ulżyło. W końcu unikneła dość mało fajnej pracy.
o patrz, wspolny mozg ;)
Nie ogarniam tego krycia się w związku z fizjologią. Normalny facet nie ma problemu z takimi rzeczami, chyba że jest w mentalnym przedszkolu.
n nie wiem, mi zawsze bylo nieswojo w publicznej toalecie jak slyszalam,z ektos obok sika a co dopiero dwojke
sama potrafilam czekac az ludzie wyjda jak bylam mlodsza
No ale w domu to przecież co innego. Każdy wchodzi do kibla i robi swoje. A nie stresuje się, że ktoś stęka w kabinie obok...
tu jest mowa o tym, ze oni przesiadywali na balkonie, na ktory wychodzily okna w lazience, wiec jednak sredni komfort
cholera wie, czy okno bylo uchylone, zasloniete
wyobraz sobie, robisz dwojke i ktos zaglada przez okno, no srednio komfortowe
No ale chyba nie przesiadywali tam 24h? Ona miała dodatkowo to, co ma większość dziewczyn na początkowym etapie związku i stąd ta cała sytuacja.
nie wiem, ja zakladam, z emoj chlop raczej inteligentny skoro go wybralam i wie, z ekobity tez robia kupe ;)
a jednak byloby mi sniezwojo jakby sobie tak na tym tarasie siedzial
no ale to moze babska specyfika, a faceci maja bardziej wywalone ;)
Mogli tam zamontować jakieś żaluzje. A architekt też debil niewydarzony, żeby projektować w taki sposób mieszkanie.
mysle, ze poczula ulge, ze nie bedzie musiala tego odtykac :)
W sumie, jak tak się zastanowić, to architekt chyba poszalał z projektem. Nie dość, że okno w łazience zrobił, to jeszcze do tego wychodzące na balkon, sam bym chyba kociokwiku dostał, że ktoś mnie ogląda.
W takiej Anglii np zwykle w łazienkach są okna...
Pomyliłaś toaletę
Ot, plot twist. Jak w dobrym horrorze.
To da się 5 dni nie defekować?
da sie i 2 tygodnie, trust me
Mój rekord to właśnie 5 dni, nie polecam.
Ostatnio czytałem że zdrowy człowiek może się wypróżniać nawet raz na 2 tygodnie co mnie zdziwiło
Kiedys uwazalem, ze tydzien jest absolutnie niemozliwy. Zostalem zmuszony do zmiany zdania. Bylo to nieco traumatyzujace.
Da się spokojnie dwa tygodnie. Wystarczy być na substytucji.
"Milion razy ją przepraszałam, chaotycznie tłumaczyłam, że 5 dni, że chłopak, że takie dobre falafele, eh." O boże, dawno się tak nie uśmiałam na anonimowych ja kz tych smacznych falafeli :D
To w wieku kilkunastu lat sama latałaś samolotami?
kurde też tak mam, na ile dni nie wyjadę, to przez tyle nie mogę zrobić dwójki. wracam do domu i momentalnie jest ok.