#6gOfu

Czasy trzeciej, czwartej klasy szkoły podstawowej. Moja mama wybrała się na kończącą semestr wywiadówkę. Okazało się na niej, że jej ukochana córka otrzymała dopuszczający z plastyki. Oszołomiona i poddenerwowana tą wiadomością mama wróciła do domu, gdzie nieświadoma zbliżającego się niebezpieczeństwa czekałam na nią. Zaczęło się przesłuchanie "Dlaczego?", "Jak to?", "Z plastyki?", "Dwója?", "Przecież umiesz rysować!", "Widziałam ile razy siedzisz nad zadaniem z plastyki."
Więc musiałam się przyznać. 

Opowiedziałam mamie o mojej przedsiębiorczości. Mianowicie moja mama wychowywała mnie sama, nigdy niczego mi nie brakowało, ale jednak nie mogła sobie pozwolić, by codziennie dawać mi kilka złotych na zakupy w sklepiku szkolnym. Ja jako rozsądna dziewczynka także nie chciałam jej o to codziennie prosić. Wykorzystałam fakt, że chodziłam do klasy z kilkorgiem dzieci z tzw. bogatych rodzin. Biznes był prosty - ja odrabiałam za nich zadania domowe z plastyki, a oni w zależności od stopnia trudności płacili mi 2, 3, 5 złotych. Dzięki czemu ja także mogłam codziennie pozwolić sobie na chrupki ze sklepiku szkolnego i jeszcze zaoszczędzić. Niestety efektem ubocznym było, że regularnie nie zdążałam zrobić własnego zadania.

Niestety moja mama nie doceniła mojej przedsiębiorczości.
KlaraBarbara Odpowiedz

Kurczę, a byś tylko pomyślała by najpierw robić swoje. Super pomysł w sumie

AnoniToSciera Odpowiedz

Dostać ocenę dwa z plastyki. Panie Boże tragedia xD.
+1 za pomysł z zarobkiem.

GravityFalls Odpowiedz

Ja bym doceniła

rocanon Odpowiedz

Kiedyś po takiej wywiadówce rodzice dowiedzieli się że mam 12 jedynek z plastyki - za nieoddane prace. Dostałem szlaban na wszystko, do puki nie narysuję tych wszystkich prac, a co nie było takie łatwe, gdyż mój "talent" zatrzymał się chyba w przedszkolu.

nevada36

Też mam talent plastyczny jak przedszkolak i gdyby nie stary i ciotka, to bym nigdy nie zdał plastyki.

Dodaj anonimowe wyznanie