#6dmbt

W podstawówce od IV do VIII kl. do sąsiedniej - sportowej - chodził chłopak, gruby, który przeprowadził się ze wsi do miasta. Wszyscy się z niego naśmiewali, ale za plecami, bo chłopak był w porządku dla dziewczyn i dla chłopaków. Co ciekawe, przez 4 lata SP w sporcie radził sobie całkiem nieźle.

W liceum (bardzo dużo opuszczał zajęć) dostał ksywę "Yin-yang", bo z jednej strony był lubiany, a z drugiej śmiano się z jego tuszy. Na 2 roku studiów jakoś tak wyszło, że byliśmy razem w jednej grupie i na obozie i tak jakoś poszło, że zakochałam się w nim. Okazało się, że poza wysoką inteligencją jest multiinstrumentalistą (nigdy się tym nie chwalił, jest samoukiem, bo zrezygnował ze szkoły muzycznej, gdy nauczycielka prowadząca orkiestrę przy wszystkich mu powiedziała, że nie ma prezencji na scenie), bardzo fajnym, wesołym chłopakiem.

W maju będziemy obchodzić 20-lecie naszego ślubu i 25-lecie bycia razem, mamy dwoje wspaniałych dzieci. Jedyny minus naszego życia jest taki, że cały czas mąż i teraz też córka muszą uważać na dietę. Tak to jest z astmatykami - sterydowcami.

Wiem, że w dobie Chodakowskiej i Lewandowskiej to trudne, ale nie oceniajcie ludzi po tym, ile ważą. Twoje szczupłe idolki/idole mogą zachorować i przytyć, Ty również - i dopiero wtedy zrozumiesz, że nie zawsze da się być szczupłym.
Princess33 Odpowiedz

Ludzie będą gadać, a mąż i córka muszą wiedzieć, że mają oparcie w Tobie i wspieracie się wszyscy wzajemnie.

KucykPony94 Odpowiedz

Każda choroba jest paskudna...

Sawcia Odpowiedz

Astmatyk-sterydowca...
Jeszcze jak jest dorosły, to nie narobi aż takich dużych szkód. Ale małe dzieci i sterydy, to mieszanka niebezpieczna.
Wiem, bo jestem "wyleczonym" alergiko-astmatykiem

Abigail666

Zaczęłam się leczyć w wieku 10 lat. Tabletki, wziewy, odczulania. Od 4 lat funkcjonuję już prawie normalnie. Prawie, bo wciąż nie potrafię zrzucić tych "paru" kilo, które są skutkiem ubocznym leczenia:(

Mayoko

Możesz coś więcej powiedzieć o leczeniu? Jestem alergiczko-astmatyczką. Alergia sama w sobie mi bardzo nie przeszkadza, bo juz się przyzwyczaiłam ile czego mogę jeść, a jak idę do znajomych z futrzakami to łykam tabletki, ale astma to jest okropieństwo. Brałam za dzieciaka tzw wziewy i tabletki. Jest lepiej, ale jest to strasznie denerwujące.

Abigail666

@Mayoko ja ćwiczyłam psychikę. Wiem, głupio brzmi, ale podczas ataku organizm walczy sam ze sobą, więc zaczęłam sobie wmawiać pewne rzeczy. Przede wszystkim musisz sprawdzić z jakiego powodu się dusisz. Np. Ja mam alergię na trawy, ale jedynymi objawami jest katar i potem zapalenie oskrzeli. Za to duszę się po spotkaniu z futrzakami. Na to co mogłam, to się odczulałam przez 3 lata. Trochę mi to pomogło. Astmatycy mają osłabione mięśnie czegoś tam, co powoduje duży ból przy zaciskaniu się oskrzeli. Na rehabilitacji kręgosłupa babki pokazały mi różne ćwiczenia oddechowe, które pomagają podczas ataku i ogółem wzmacniają. Nie pamiętam wszystkich, ale pewnie będą w necie. Dodatkowo ja sama często, gdy czuję się dobrze, męczę swoje płuca. Tzn. Albo nabieram głębokiego wdechu, potem krótki wydech i znowu wdech. Tak żebym czuła, że więcej powietrza nie pomieszczę. Albo robię na odwrót. I jak mam atak, to tak samo. Jakby na siłę rozkurczam oskrzela. No i najważniejsze, to zmienianie lekarstw. Mój organizm dość łatwo przyzwyczaja się do takich rzeczy, więc zmieniałam tabletki już z 6 razy. Wziewu nie musiałam, bo ataki mam raz na kwartał może.
A co do leczenia psychiki. Staraj się, jak możesz, ograniczać lekarstwa. Wytrzymuj ile się da. Ja stawałam przed lustrem i wmawiałam sobie, że nie potrzebuję tego, albo, że już wzięłam. Na początku ciężko, ale potem widać efekty. Skoro leki nie leczą alergii tylko oszukują układ odpornościowy, to podświadomość może zrobić to samo. W moim przypadku alergia nigdy nie zniknie, co i rusz mam nowe alergeny, które na mnie działają, ale po prostu staram się myśleć wcześniej. Jedyne chyba wyjście, to poznać swój organizm. Wiem wcześniej, że będę się dusić, bo znam to uczucie, więc już wtedy biorę wziew. Jeśli po lekarstwie nie czujesz natychmiastowej ulgi, to je zmień. Mi zmienił stężenie lekarz rodzinny. Jak poczułam ten ból przy odpuszczeniu zacisków na oskrzelach... Miazga. Także ja preferuję stosowanie placebo, bo szkoda mi organizmu ;)

Halusia

Zgłasza się kolejny astmatyk-sterydowiec. Na szczęście zaleczone wszystko, nawet alergie (alergia na czekoladę była przekleństwem!). Tylko na przyszłość pamiętacie o regularnych badaniach usg, z naciskiem na wątrobę. Te dziady antyalergiczne są rakotworcze. Przekonałam się na własnej skórze :/

Mayoko

Tz leki na astmę odpuscilam jakiś czas temu. Nagłe ataki kaszlu, duszności mi przeszły. I jak kiedys mialam je nawet kilka razy dziennie tak bez przyczyny, teraz juz od dobrego czasu ich nie miałam. Na alergię sie niebodczulam, bo ciągle dochodzą mi wlasnie nowe produkty których nie powinnam konsumować, a wiem, ile mogę czego zjeść żeby nyc spełnionym ze zjadłam np czekoladę, ale żeby nie objawialo sie to wielkimi zmianami w organizmie. Poza tym zauwazylam, ze jak przyjmowałam np jabłka w malych ilościach, to alergia mi na nie po prostu przeszla, ale niestety pojawila sie inna. To takie błędne kolo. Najgorzej reaguję wlasnie na zwierzęta, dusze się, puchnę, lży i katar lecą mi potokiem. Dlatego jednak biorę od czasu do czasu jakąś tabletkę. Ale wracając do astmy, mimo wielkiej poprawy, naprawdę dużej, bo mogę nawet przez chwile truchcikiem pobiegać, chociaż zaraz leżę nie zywa, ale mam satysfakcję, ze jednak kawałek sie udalo :D to denerwuje mnie ze nawet wchodzenie po schodach sprawia mi trudność w oddychaniu.

Abigail666

Jak ja Wam zazdroszczę, że już nie macie takich objawów. Co do wysiłku, to trzeba zacząć poprawiać formę i wydolność i ładnie przy tym oddychać. Innej opcji nie znam. Mnie jedynie co wkurza, to moja waga. Mogę sobie ćwiczyć i dobrze odżywiać, a kg stoją...

prysznic Odpowiedz

To przykre, że ludzie pomimo XXI w. nadal oceniają ludzi po wyglądzie nie wiedząc nawet i ich chorobie lub problemach.

repugnancia Odpowiedz

Wreszcie ktoś to tu napisał! Nie potrafię zrozumieć ludzi którzy oceniają innych po wyglądzie...

Mayoko Odpowiedz

Boże, astma jest wstrętna. Mam siłę biec, ale nie mam siły wziąć oddechu. Masakra - nie polecam 👎 a sapie przy głupim wchodzeniu po schodach. Chociaz i tai juz widzę dużą poprawę, z tym co bylo wcześniej.

Halusia

To mija z czasem :) Bądźcie dobrej myśli :)

Rolada Odpowiedz

Nie oceniam człowieka po tym ile waży, ale jeśli widzę, że ten sam człowiek w ogóle nie dba o zdrowe odżywianie (wcina batona zamiast jabłka, hamburgera zamiast zdrowej kanapki, itp., itd.), a później jeszcze ma czelność narzekać jak to mu źle, bo ludzie się z niego śmieją, no to przepraszam bardzo, ale z czym do ludzi..?
Nie można również zakładać, że wszystkie osoby z nadwagą są chore, bo prawda jest właśnie taka, że większość z tych ludzi choruje na lenia, więc po co to pouczenie?

Halusia

A szczuplemu to już baton ujdzie na sucho?
Przez ludzi takich jak Ty pojawia się fobia jedzenia publicznego. Nie powinno Cie w ogóle intresowac, co inna osoba jada. Tak samo jak to, ile ona waży i dlaczego.

Rolada

Nie zrozumiałaś sensu mojej wypowiedzi, już tłumaczę:
Osoba z nadwagą, wcinająca fast foody, NARZEKAJĄCA, ŻE JEST GRUBA = sama jest sobie winna. Tyle. Nic mnie nie obchodzi, co kto je, po prostu stwierdziłam fakt.
A jeśli ktoś chce schudnąć, to nie może być wymówek w postaci batona, sama wiem jak to jest.
Fobia jedzenia publicznego? Świat się wali, czego to ludzie nie wymyślą, mówisz o tym jakby to co najmniej jakaś poważna choroba była...

ZielonyKontener Odpowiedz

Wyznanie spoko, całkiem słodkie, oprócz tego pouczenia. Owszem, masz rację autorko, nie powinno się oceniać po wadze, ale 90% grubych ludzi jest przede wszystkim zbyt leniwych. Bo nie każda choroba oznacza, że będzie się mieć nadwagę, czy będzie się otyłym. Przy większości tych "strasznych" chorób da się stracić wagę. Mając ruch (jakikolwiek, niekoniecznie przy Chodakowskiej, ale jakieś spacery, rower, pływanie, cokolwiek tak naprawdę) i odpowiednią dietę da się utrzymać normalną wagę. Może nie będzie się chudym, ale nie będzie się mieć nadwagi. Nie uważam, że każdy musi być chudy, szczupły, umięśniony, wysportowany. Ale nadwaga i otyłość to choroba, która zagraża zdrowiu.
Jak ktoś dobrze czuje się w swoim ciele to ok. Ważne, żeby jemu było dobrze. Ale nie podoba mi się zasłanianie się chorobami (oczywiście nie u wszystkich, niektórzy naprawdę mają problem). I nie podoba mi się pojazd po szczupłych, wysportowanych osobach, które krytykują nadwagę (krytykują, a nie wyzywają i obrażają ludzi z większą wagą).

Halusia

Sorry, po sterydach nie da się nie mieć nadwagi. A wyliczanie BMI to już głupota straszna.
Walcząc z efektem tycia cwiczylam jak szalona. No i mam teraz łydki jak Korzeniowski, a jeśli wyglądam, że ważę 70kg to na bank na wadze jest stowka. Pal licho, że to same mięśnie - w papierach i tak napisane, że otyłość ;)

anonimek94

@Halusia bo na BMI się nie patrzy jeśli jest się osobą wysportowaną. Jeśliktoś uprawia dużo jakiś sport to wiadomo że musi ważyć więcej. I BMI naprawdę tu nie ma wtedy nic do rzeczy. Jednak samo w sobie jest BMI bardzo ważne, bo pomaga zachować równowagę czy na 'pierwszy rzut oka' wyliczyc jak duży jest problem.

niestacmnienaspacje Odpowiedz

Wyznanie spoko, ale po co ciągle te pouczania?

zebra1997

Tez mnie denerwuja

domekzwungla Odpowiedz

mam takiego znajomego na studiach- zajebisty koleś, zawsze każdemu pomoże, śmieszek i kujon jednocześnie, do tego biegle mówi w kilku językach. też jest pulchnym astmatykiem.

Zobacz więcej komentarzy (13)
Dodaj anonimowe wyznanie