#6cdJh

Gdy w lipcu byłam w Warszawie, przypadkiem znalazłam fajny mały sklep z ubraniami. Nieduża rodzinna firma, super ciuchy, nie to co w sieciówkach, wszystko identyczne. Kupiłam kilka rzeczy, z których byłam bardzo zadowolona.

Okazało się, że mają też sklep internetowy, więc z trzema przyjaciółkami postanowiłyśmy się tam zaopatrzyć w rzeczy na zimę, jakieś swetry, płaszcze, szale itp. Na zakupy łącznie wydałyśmy ponad 900 zł. Gdy paczka doszła, znalazłam tam również broszkę, która na stronie kosztowała 25 zł. Myślę - okej, pewnie jakiś gratis do tak dużych zakupów. Wrzuciłam ją do szuflady i jakoś o niej zapomniałam.

Po tygodniu na stronie sklepu widzę wpis, w którym właścicielka pisze jacy ludzie są nieuczciwi, bo przypadkiem zapakowała broszkę do jakiejś innej paczki niż chciała, a ta osoba nic nie powiedziała. Normalnie ściana tekstu o tym, jaki to musiał być złodziej bez sumienia. Napisałam do niej, wytłumaczyłam sytuację i zażądałam, by wysłała kuriera po tę broszkę, bo ja jej nie chcę i nie mam zamiaru nigdzie chodzić, żeby ją odesłać.
Braks Odpowiedz

Wystarczyłoby, żeby napisała wpis, że przez pomyłkę spakowala brozke do innej paczki i prosi o kontakt z osoba, która ją dostała. I już... Każdy może coś namieszać, ale trzeba umieć wybrnąć z tej sytuacji.

LetItDie Odpowiedz

bardzo profesjonalnie. Skoro to nieduży sklep, to raczej nie wysyłają paczek hurtowo, babka mogła sprawdzić, do kogo ewentualnie wpakowała tę broszkę. Ale nie, lepiej kląć, na czym świat stoi...

PrzezSamoH Odpowiedz

Przy tak dużym zamówieniu i takim drobiazgu, jakim jest broszka chyba każdy człowiek pomyślałby, że to gratis. Porąbana babka.

PoraNaPiwo Odpowiedz

No i przecież autorka mogła nie mieć jeszcze otwartej paczki. Mogła nawet nie wiedzieć, że ją dostała. No ale lepiej od razu założyć, że ludzie to złodzieje. Co to za sklep? Muszę wiedzieć, żeby w nim nigdy zakupów nie zrobić.

AmziToIzma Odpowiedz

Niektórzy ludzie lubią z góry osądzać kogoś o kradzież. Sprawa trochę inna, ale w moim mieście na spotted ktoś dał ogłoszenie o zgubionym telefonie. Ogłoszenie jak ogłoszenie, dużo takich się przewija. Od razu na następny dzień pojawiło się kolejne od tej samej osoby, że nikt się zgłosił jako znalazca, więc nie pozdrawia złodzieja, który na pewno znalazł i nie oddał, jakie to miasto nieuczciwe, jacy okropni ludzie!
No tak, bo przecież zagubiony nie wiadomo gdzie telefon MUSIAŁ ktoś znaleźć, nie ma innej opcji, że wpadł w jakieś zarośla, do kanalizacji, gdziekolwiek i po prostu sobie gdzieś tam nadal leży, przysłonięty liśćmi, trawą lub na dnie studzienki, skoro nawet nie wiadomo, gdzie dokładnie zaginął, a dziecko się bawiło, a bawiło się wszędzie, więc i wypaść mogło wszędzie i wpaść we wszystko. Ja nie chodzę po trawnikach z nosem przy ziemi, szukając czegoś, co ktoś mógłby zgubić, większość osób nie szuka po całym mieście ewentualnych zgub, równie dobrze mogłabym przejść obok takiego telefonu i go nie zauważyć. No ale NA PEWNO KTOŚ ZNALAZŁ I NIE ODDAŁ. Bo innej opcji nie ma, złodzieje.

Ajaxior

No i oczywiście każdy musi mieć fb i zaglądać akurat na bzdurne Spotted.
Mamy grupę "motoryzacyjną" w moim mieście. Wielokrotnie bawiły mnie ogłoszenia o znalezionych tablicach rejestracyjnych typu "jak do jutra nie zgłosi się właściciel, to coś tam" - no na pewno się zgłosi, biorąc pod uwagę, że nasze rejestracje zaczynają się od SB, a tamta była przykładowo SY. :P

AmziToIzma

Ajaxior, są też ludzie, którzy nie mają w ogóle facebooka lub nie korzystają z internetu. Np. moja mama, zapiera się "ręcyma i nogyma" przed obsługą komputera i internetu, no nie chce i już, jej to do życia niepotrzebne i koniec, nie zmusisz jej. Więc gdyby znalazła jakiś telefon, to by zwyczajnie zaniosła go na policję i nie myślała o tym, że w internecie ktoś go szuka, że można się z tym kimś skontaktować. Portfel też kiedyś znalazła i poszła oddać go na policję, a kto wie, może jakiś inny człowiek ze spotted też się pieklił w tym czasie, że złodziej znalazł i ukradł, bo się na spotted nie odzywa.

A co do tablic rejestracyjnych... Czy znalazca nie mógł znaleźć spotted miasta, z którego pochodzi tablica? O.O dajmy na to GD, Gdańsk. Wchodzisz na spotted Gdańska i okolic, piszesz im wiadomość o tablicy znalezionej w takim i takim mieście, i miałoby to chyba więcej sensu, niż znaleźć tablice GD i napisać ogłoszenie na spotted w Koszalinie xD. Tak mi się wydaje.

Lunathiel

Zastanawiałam się chwilę co ja bym zrobiła, jakbym przeczytała gdzieś taki wpis z wyzwiskami od złodziei a potem znalazła opisaną zgubę? I tak doszłam do wniosku... Że chyba bym nie oddała xD Specjalnie, z przekory. A do tej pory zawsze jak coś znajdowałam to zwracałam (ostatnio znalazłam porzuconego na uczelni laptopa, czasem nawet pieniądze - raz na ulicy trafiłam na portfel a raz przez dobrą chwilę goniłam babeczkę, której wypadło z torebki parę banknotów). Ale w każdej z tych sytuacji te osoby były mi bardzo wdzięczne i miłe. Za to taki ktoś, kto obrzuca wyzwiskami zamiast grzecznie zapytać nie dostałby ode mnie nic xD

AmziToIzma

Lunathiel, mało tego, jeśli zobaczyłabyś wyzwiska na złodzieja telefonu, potem znalazłabyś ten telefon, to po oddaniu i tak możesz wyjść na złodzieja, bo pewnie go ukradłaś, a po wpisie na spotted zrobiło Ci się głupio lub się wystraszyłaś, więc postanowiłaś jednak oddać, a teraz wciskasz kit, że niby dopiero go znalazłaś :D.

Wafelka Odpowiedz

Różnie jest. Lucie raczej "bierą co dają". Tutaj akurat pewnie 99% osób w Twojej sytuacji pomyślało by, że to gratis, ale też pewnie dziennie są setki przypadków, gdzie ktoś coś otrzymał niechcący i nie zwrócił. Jakieś 2 lata temu przyszła mi informacja smsem, że wysłano do mnie przesyłkę (plus numer nadania paczki poczty polskiej). Nic nie zamawiałam. Odebrałam na drugi dzień, bo to rzeczywiście było do mnie adresowane. Otwarłam (nadawcą był sklep, w którym wielokrotnie robiłam zakupy) a w środku kosmetyki, maski do włosów, szampony, kremy, sera, pasty do zębów na łączną kwotę 469 zł. Zadzwoniłam do sklepu i wyjaśniłam sytuację. Kilka razy się upewniali, że ja dzwonię nie po to, żeby ponarzekać, tylko żeby oddać im nie swoje zamówienie, bo nie spotkali się nigdy z taką uczciwością!

KawoszePrzybywajcie

@Wafelka
Lucie❤️❤️ xD

Wafelka

łoooo, nie zauważyłam :D

KostkaRubika

Lucie - czyli madki i hore curki? :D

Kubbubie Odpowiedz

Ja kiedyś zamawiałam bransoletkę na jednej ze stron z rękodziełem. Produkt dostałam a po kilku dniach otrzymałam kolejną. Po napisaniu maila otrzymałam zwrotnego z podziękowaniem za uczciwość. Cały elaborat, aż mi się głupio zrobiło. W mailu była również prośba żebym nadprogramową bransoletkę zatrzymała w ramach prezentu świątecznego oraz podziękowania za uczciwość. Wszystko zależy od ludzi

czolgista1990 Odpowiedz

Wybacz, ale nic nie musisz odsyłać. Spakowała, dostarczono do Ciebie to Twoje. Koniec, kropka.

Serwatka31

Noo, w prawie podeszło by pod oszustwo, bo w prawie to nie tylko wprowadzanie w błąd, ale również wykorzystywanie czyjejś pomyłki.

ciasteczkajaglane

Serwatka31 no nie. czolgista ma tu rację nawet pod względem prawnym--dostała, więc jest jej. To jest już problem sklepu, że się pomylili. I to tylko dobra wola autorki, że postanowiła tę broszkę oddać.

KaskaDupaska Odpowiedz

Bo społeczeństwo dzieli się na ludzi i taborety.

Dodaj anonimowe wyznanie