#6c8Bu
Łzy w oczach, widok nieciekawy. Nie odważyłam się wyjść z kabiny, w toalecie pełno dziewczyn (mimo że toaleta mała i w niej tylko trzy kabiny). Czekałam tam do przerwy, chciałam wyjść, kiedy wszyscy będą już na lekcji i nikt nie zauważy, że to ja pozostawiłam po sobie brudną toaletę. Było mi wstyd i ogólnie źle się czułam, więc zwolniłam się wcześniej do domu.
Następnego dnia wszystkie dziewczyny z mojej klasy o czymś szeptały. Ktoś rzekomo zobaczył naszą nową matematyczkę - nauczycielkę młodą, ładną, świeżo po studiach - wychodzącą z damskiej toalety i pozostawiony za nią syf. Plotka po kilkunastu powtórzeniach urosła do rangi kupy na podłodze i obsranej ściany, a nauczycielka okrzyknięta została mianem "śmierdziuchy" i nazywana tak była za plecami do końca roku. Niektórzy nawet na kartkówkach rysowali z boku rysunki kup lub papieru toaletowego.
Nikomu się nie przyznałam, śmiałam się razem z nimi. Do dziś mi wstyd.
A to nauczyciele w Twojej szkole nie mieli swojej toalety? :)
W jednej mojej szkole mieli, zamykana na kluczyk i nie zawsze nauczycielkom chciało się po ten klucz iść, więc korzystały z tej uczniowskiej. W drugiej szkole toalety były wspólne dla dziewczyn, chłopaków i nauczycieli.
w mniejszych szkołach często nie ma miejsca na takie "fanaberie"
Myślę, że skoro była nowa, to pomylenie toalety wydawało sieę sensowne
U mnie w lic jest jedna dla nauczycieli - na parterze, nie każdemu chce się schodzić :p
sądzę, że dorośli ludzie inaczej znoszą takie "upokorzenia". Nie wiedziałaś, że na kogoś innego spłynie chwała, a że się śmiałaś, chyba byłaś dzieckiem.. nie ma ludzi, którzy by nie popełniali błędów a że żałujesz i dobrze, ważne że się czegoś nauczyłaś.
Przez moje lenistwo było mi trochę głupio przed synem a z drugiej strony pomogłam w kobiecych sprawach dziewczynie Do tej pory nikt o tej sprawie nie mówi jaka spotkała nas sprawa w toalecie