W weekend przyszli do nas znajomi. Specjalnie na tę okazję upiekłam ciasto. Chciałam je podać, ale wszystkie talerze były w zmywarce. Wyciągnęłam jeden duży, był nieco wilgotny, więc inteligentnie zaczęłam nim machać, aby go wysuszyć (wycieranie ścierką jest dla mięczaków). Nie wpadłam na to, że mokre=śliskie, talerz wymsknął mi się z rąk i z wielkim hukiem uderzył w ścianę, rozbijając się w drobny mak.
Stojący wtedy obok pies ma teraz uraz psychiczny i ucieka jak tylko widzi, że wyciągam coś ze zmywarki.
Dodaj anonimowe wyznanie
Biedny piesek ;)
Nie dziwię mu się :D
Biedny...