Wczoraj bardzo chciało mi się sikać, ale współlokatorka długo siedziała w łazience. Kiedy wyszła, nie zdążyłam, bo pobiegła tam już druga. Gdy usłyszałam prysznic, wiedziałam już, że to potrwa... Cóż, nie bardzo miałam wyjście. Przemknęłam do kuchni, wdrapałam się tyłkiem na szafkę ze zlewozmywakiem i zostało mi mieć nadzieję, by ta współlokatorka, która już wyszła z łazienki, nie weszła do kuchni, kiedy będę w trakcie oddawania moczu.
To była złudna nadzieja.
Dodaj anonimowe wyznanie
Za mało anonimowych czytasz - gdybyś czytała, to byś użyła słoika w swoim pokoju, albo butelki z niedopity napojem, którym ktoś później mógłby się poczęstować.
Mało która kobieta tak potrafi. Może że słoikiem by się udało, ale wciąż duża szansa na zachlapanie okolicy.
Czyli jestem jedną z nielicznych? Wiele razy sikałam w nocy do np. butelki po cisowance i ani razu nic nie zachlapałam. Wystarczy trzymać blisko butelkę.
Zupełnie nie licznych.
W zasadzie, skoro to już anonimowe, to powiem, że jak długo nie byłam w łazience, to mój strumień moczu właśnie będzie niewiele węższy od szyjki tej butelki (nie jest jakiś gigantyczny, po prostu nie ma przekroju idealnego koła), a przewidzenie dokładnego kąta i trzymanie butelki, choćby blisko, to już nie zostaje dużo szans, by zadziałało xD
nom ciezko z trafianiem w waskie szyjki
ostatnio na badaniach moczu dali mi cos co wygladalo jak probowka, oczywiscie probujac do tego nasiikac ( prosilam o zwykly kubeczek a tu taki psikus), obsikalam sobie lapki. nie mam skilla ;p
Ale przecież do tej butelki nie trzeba celować z odległości... Można ją po prostu przyłożyć i wtedy nie da się "nie trafić".
Jakoś tego nie widzę, wciąż odrobiną może pociec po wargach i wszystko usyfione.
Ale w jaki sposób, skoro butelka przylega ci do ciała? No nie wyleci ci poza nią, bo nie ma jak. Może potem skapnąć, jak już odstawisz butelkę, ale to już nie jest wyłącznie damski problem ;)
Dobra, dawno do żadnej butelki nie sikałam, więc dla dobra nauki przeprowadziłam eksperyment :D Nie wyleciała ani kropelka, mimo, że ciśnienie było spore (ledwo się zmieściłam do butelki 0,5l :D). Wszystko, poza miejscem, gdzie znajdował się otwór butelki, było kompletnie czyściutkie, czyli stan ogólny po "odstawieniu" butelki był o niebo lepszy od tego po zwykłym sikaniu :D
Zlew pusty czy pelny naczyn? 🤔
moj wspollokator siedzial sobie 1,5 godz w olaecie podczas gdy mialam biegunke
on biegunku nie mial, kapal sie golil suszyl wloski
mial w dupie, ze ja naprawde musze
przemysliwaam nasranie mu na srodku pokooju
3 toalety rządzą.