#J3m2L

Kilkanaście lat temu okradłem całą klasę.

Sytuacja działa się dokładnie dziewiętnaście lat temu, gdy byłem w szóstej klasie podstawówki. Pani od polskiego, która była również moją wychowawczynią, wyznaczyła mnie na skarbnika klasy, który musiał zebrać po dwa złote od każdej osoby. Szczerze mówiąc nie pamiętam w jakim celu, ale najprawdopodobniej na jakieś kolejne głupoty. Wpłaciła cała klasa, więc uzbierało się ponad 50 zł (rozumiem, że obecnie jest to niewielka kwota, jednak 20 lat temu dla 12-latka było to jak wygranie w lotka). Ja zamiast przekazać pieniądze wychowawczyni, po prostu wydałem je na gumy... z naklejkami Pokemonów, które były bardzo modne w tamtym czasie.
Wielokrotnie na lekcjach pani pytała się o składkę, jak idzie, czy wszystko w porządku? Zawsze odpowiadałem, że jeszcze kilka osób musi wpłacić, więc zbiórka trwa dalej.

Po pewnym czasie o zbiórce chyba wszyscy zapomnieli i nikt nigdy nie upomniał się o pieniądze. Sprawa rozeszła się po kościach.

Nigdy nie zapomnę, jak z braćmi zakładaliśmy się kto wepchnie największą ilość gum naraz do buzi, a przy okazji znajdzie jakiegoś rzadkiego Pokemona.
Nikt o tym się nie dowiedział, poza dwójką moich braci. Szczęście!
Pestgirl Odpowiedz

Czytaj nauczyciel zaplacil za coś dla klasy ze swojej kieszeni.

Heppy Odpowiedz

Teraz jesteś politykiem ? xD

SavageM Odpowiedz

Tez bylam skarbnikiem klasy. Co miesiac klasa miala sie skladac po 2zl, w razie w, gdyby cos nagle trzeba bylo oplacic to zeby pieniadze byly. Nikt sie po to nigdy nie zglosil... a ja sie nigdy nie upomnialam, zeby wzieli z powrotem. Tak bylam prawie 50pzl do przodu.

bazienka

uczciwosc nakazuje, bys sam upomniala sie, ze masz nie swoje pieniadze
a nie najzwyczajniej je KRADLA

SavageM

W poprzednich i nastepnych latach skarbnikiem byl kto inny. Tak samo sie skladalismy, tak samo nikt nic z tego nie mial i ni razu nie pamietam, aby ktos to oddal ;) Nie, nie mam wyrzutow sumienia.

DarkPsychopathII Odpowiedz

Jak wydałeś pieniądze na coś tak fajnego jak Pokèmony to nie widzę problemu. Serio, lubię Pokèmon. Nie wiedziałem, że były gumy z nimi.

A wy niektórzy macie mantalność niewolniczą....Robicie z autora bandytę za jakieś grosze. Pewnie powinno się za 50 zł zamykać w obozie pracy na 10 lat. Złodziejami to są ci co okradają uczciwych ludzi, albo ci wszyscy bogacze co kradną miliony. Ich się czepiajcie. A, że autor nie ma wyrzutów moralnych tym lepiej. Czego na żałować po 20 latach?

Gumy do żucia z naklejkami Pokemonów ukazały się jako pierwsze, zaraz po transmisji kilku pierwszych odcinków na Polsacie- jak się nie mylę było to dokładnie w 2000r. Więc w tamtym okresie był wielki bum na nie. Pamiętam, jak dzieciaki, w tym ja, wydawali każdą kasę na te gumy, czy biegali do innych sklepów, na drugą stronę miasta, gdyż inna dostawa= inne naklejki. I tak dokładnie było. Co u nas było niedostępne, było powszechne na innych osiedlach- i odwrotnie.
Oczywiście, że nie był to pierwszy taki trend (wczesniej było jeszcze modne zbieranie 'karteczek' do segregatora) jednak ten trwał lata i ogólnie wielkie szaleństwo było.

Dodaj anonimowe wyznanie