#6SleV

Mój mąż zainstalował sobie na telefonie aplikację która ma przypominać o piciu wody, żeby osiągnąć odpowiedni poziom nawodnienia organizmu. On ma fioła na punkcie takich rzeczy. Przez kilka dni mnie namawiał, abym też to zainstalowała i wczoraj w końcu to zrobiłam. Dzisiaj chciałam zaimponować mężowi moją determinacją w nawadnianiu i zrealizować wyznaczony przez aplikację cel.

Tak więc od rana co chwilę piłam wodę. Wydawało mi się to głupie, bo po co pić jak się nie chce, no ale aplikacja co chwilę przypomina, więc jak mus to mus. Niestety gdy w połowie dnia sprawdziłam swoje postępy to okazało się, że mam dopiero 28%! Ok, zaczęłam się jeszcze bardziej przykładać do tego picia. W efekcie do ubikacji biegałam chyba co pół godziny.

Wieczorem jak porównywaliśmy swoje wyniki to zobaczyłam, że udało mi się dojść ledwo do 55%. Jakieś jaja. Gdybym miała pić prawie dwa razy więcej, to musiałabym cały dzień spędzić w ubikacji i jednocześnie pić non stop. Jak się przyjrzałam dokładniej, to zobaczyłam jednak, że on miał do wypicia 2.5 litra w ciągu dnia, a ja prawie 6 litrów! Jak to możliwe? Okazało się, że jakimś sposobem jako swoją wagę w ustawieniach wpisałam 165 kg…

Jest też dobra wiadomość. Po zmianie ustawień okazało się że wypełniłam swój dzienny przydział w 140%.
Arathefu Odpowiedz

Uważałbym z tym ciągłym piciem. Od przewodnienia (tak, jest takie słowo) można nawet umrzeć.

qaczqa Odpowiedz

Idiotyzm. Organizm jest na tyle "inteligentny" że sam reguluje sobie zapotrzebowanie na wodę. Dziesiątki tysięcy lat jego system się sprawdzał w przeciwieństwie do apki napisanej dla kasy przez studentów informatyki którzy to zapotrzebowanie wzięli ze statystyk

domelka

idiotyzm? gdybyś uprawiał sport, wiedziałbyś że odpowiednie nawodnienie organizmu to podstawa. Powinno się wypijać ok 2,5 L wody/dobę, dzięki czemu organizm szybciej usuwa toksyny , a także ma to wpływ na nasze samopoczucie - polecam przestudiowanie tematu a nie gadanie o ewolucji. "dziesiątki tysięcy lat" temu siedzieliśmy w jaskiniach i nie mieliśmy smartfonów :P a co do apki, sama używam i choć nie wklepuję każdej wypitej szklanki - to "przypomnienie" jest bardzo przydatne.

qaczqa

Uprawiam i piję kiedy mi się chce. 2,5l? Gość który ma 2m wzrostu i waży np 120 kg ma pic tyle ci gość 1,7 i 60 kg?
Siedzieliśmy w jaskiniach i przy tamtym trybie życia twój spory to był pikuś. W tamtych czasach odwodnienie było bardziej niebezpieczne. To czy jesteś odwodniona reguluje podwzgórze na podstawie ciśnienia osmotycznego. Chcesz mi powiedzieć że apka wie lepiej niż twój organizm czy potrzebujesz wody czy nie? Wszystko zależy ile wody wydaliłaś. Jednego dnia będzie to 4l innego 1l. Więc mówienie że co najmniej 2,5 to jakiś chyba trend. żadna woda nie jest izotoniczna w stosunku do płynów ustrojowych więc płuczesz się z toksyn ale i z ważnych związków mineralnych.

qaczqa

Wydaje mi się że organizm ma "system wczesnego ostrzegania" reaguje wcześniej niż stanie się coś złego. Nie ma co panikować. Odwodnienie o parę procent gdy czujemy się spragnieni (jak każdy wie po sobie) nie powoduje żadnych negatywnych skutków. Nie mówię tu o ekstremalnych sytuacjach gdzie jest gorąco a nam chce się pić od godziny. Tylko o zwykłej ochocie na szklankę wody

luckygirl17

To mój najwyraźniej szwankuje, bo zdarzały się dni gdzie zapomniałam o piciu wody i przez cały dzień to było może z 250 ml

Dodaj anonimowe wyznanie