#6MVJy
Przez kilka dni miałam porządne rozwolnienie. Wodniste, czasem zielone, normalnie kosmos w tyłku. Brałam tabletki i przez jakieś 3-4 godziny funkcjonowałam bez latania do toalety. Jako palacz nie mogłam się obejść bez papieroska, tak że późno w nocy poszłam na balkon zapalić. Papieros odpalony, ja zadowolona, bo głód nikotynowy znika, aż nagle czuję, jak coś chce natychmiast wyjść. No ale to nie pierwszy raz, a zwieracze mam dobre, nie raz, nie dwa dupa próbowała mnie oszukać i nigdy jej nie wyszło, to co będę gasić i lecieć. No i to był błąd. Zesrałam się w gacie. Papieros dawno zgaszony, a ja nie mogłam się ruszyć... Aż nagle poczułam, że to wszystko zaczyna spływać mi po nogach. Co gorsza w pokoju śpi narzeczony, więc ja dreptam do kibelka, krople po drodze na podłodze zostają, ale dotarłam do celu. Umyłam się, wyprałam majtki i umyłam podłogę.
Od tamtego czasu papieros kojarzył mi się z tą sytuacją i zamiast czuć się "zrelaksowana", czułam wstyd i obrzydzenie.
Każdy mi gratuluje rzucenia i pyta jak to zrobić, a ja mówię, że to przez moją silną wolę. Nikt do dzisiaj nie wie, jaka jest prawdziwa przyczyna. I pewnie nigdy się nie dowie.
Jelita w służbie zdrowiu! ✊
Psychika to jednak najwieksze narzędzie w walce z nalogiem
A to nie przez silna wolę tylko przez słaba d*Pe. PS. Każdy sposób jest dobry.
Najważniejsze że palenie rzucone.
To nie silna wola tylko słaba dupa
Cudownie ;) najważniejsze że wygrałaś z nałogiem nie ważne w jaki sposób ! Udało Ci się ;) brawo ;) hmmm ciekawe co by zadziałało na mojego męża żeby rzucił palenie hmmmm
" pyta jak to zrobić" - 'A gówno Cię to interesuje!"