#6LbVk
Kilka dni później dostałam od niego pierwszą wiadomość. Pisał, że się we mnie zakochał, tęskni za mną, ciągle o mnie myśli, że chce mnie znowu zobaczyć, że jestem kobietą jego życia. Odpisałam wprost, że nie jestem zainteresowana, jestem w szczęśliwym związku, i że na pewno pozna jeszcze kogoś, w kim się zakocha. Później pisał do mnie prawie codziennie. Jak bardzo mnie kocha, nie może beze mnie żyć; wie, że pewnego dnia zrozumiem, że on jest miłością mojego życia i zostawię dla niego swojego chłopaka; że on czuje, że jesteśmy sobie przeznaczeni i wiele więcej tego typu wiadomości. Zablokowałam go, ale założył nowe konto i z niego zaczął do mnie pisać. Zdobył też jakoś mój numer, myślę że jeszcze za czasów, gdy razem pracowaliśmy, więc wysyłał mi też SMS-y.
Blokowałam go wiele razy, jednak zawsze znajdował sposób, by wysłać mi kolejną wiadomość.
Wiem, że już wtedy powinnam coś z tym zrobić, ale dopóki tylko sobie pisał, uznałam go za nieszkodliwego dziwaka, w końcu przestałam nawet odczytywać jego wiadomości i chyba mu się znudziło.
Aż kilka dni temu napisał mi coś, co naprawdę mnie przeraziło. Najpierw wysłał mi zdjęcie swojej ściany. Były tam pozawieszane moje zdjęcia, zarówno takie, które miałam na Facebooku, jak i takie, o których nie wiedziałam, zrobione mi ukradkiem w pracy czy na ulicy. Później napisał mi wiadomość, w której opisał dokładnie, jak dostać się z naszego miasta do mojej rodzinnej wsi (tu dodam, że mieszkamy za granicą, a ów facet nie jest Polakiem, do mojej wsi nie jest się łatwo dostać i wymaga dużo połączeń, które on wypisał co do jednego, typu "z samolotu wysiądę na lotnisku X, wsiądę do autobusu, który jedzie do miasta Y, wysiądę na ulicy Z, pójdę na dworzec, tam wsiądę do autobusu, który jedzie do miasta A, itd.). Swoją wiadomość zakończył słowami "jak widzisz, nie uciekniesz mi, znajdę cię wszędzie".
I choć nigdy nikomu się nie przyznam, to zrobił tym na mnie wrażenie, podziwiam go za nieugiętość i trud, jaki musiał włożyć w poszukiwania tych wszystkich połączeń na polskich stronach. W pewien sposób łechce to moje ego, bo nigdy nikomu tak na mnie nie zależało, nikt się o mnie tak bardzo nie starał, nikt, nawet mój obecny chłopak nie poświęcał mi tyle uwagi.
Jednak pomimo ambiwalentnych uczuć, owszem, zamierzam z tym iść na policję.
Uf, zakończenie mnie uspokoiło.
ostatnie zdanie zdacydowanie mile widziane
juz byla tu taka jedna, ktora nieskrepowanie korzystala z przyslug stalkera...
Nie chcę ci psuć samooceny, ale pewnie nie tyle co mu na tobie tak zalezy co raczej traktuje Cię jak zwierzynę łowną. Im bardziej odmawiasz tym większym i ciekawym wyzwaniem jesteś
Tak abstrahując, to samoocena nie ma nic wspólnego ze świadomością, że komuś na nas zależy. Można o tym wiedzieć, a mieć samoocenę równą zeru, a można też mieć samoocenę wyższą niż Mount Everest, ale być jednocześnie głupim jak but i nie dostrzegać, że komuś na nas zależy.
Znam rodziny, które na rodziców chrzestnych wybierali przyjaciół, żeby w razie gdyby ich drogi się rozeszły, był to pretekst do spotkań.
Powodzenia, mam nadzieję, że policja zareaguje i typ dostanie na co zasłużył. Niestety, znam osobę z identycznym problemem. Mimo dowodów, policja nie zrobiła nic. Za pierwszym razem kazali samodzielnie załagodzić sprawę a za drugim razem niby coś zaczęli robić ale ostatecznie również zaproponowali "spróbować się dogadać". Dla ciekawskich - próby dogadania się jeszcze zanim sprawa weszła na wysoki poziom nękania i stalkowania spełzły na niczym.
Jemu na Tobie nie zależy, to po prostu chora, niezdrowa obsesja, która do niczego dobrego nie zaprowadzi.
Każdy jest trochę egoistą i nikomu nie będzie się chciało szukać takich informacji, bo zazwyczaj jezeli jest to osoba normalna to dowie się ich od Ciebie. Jeżeli ktoś za bardzo się interesuje kimś innym to musi mieć smutne i nudne swoje życie
Są też świry, psychopaci, dziwaki, którzy nie myślą jak normalni ludzie i są wiele w stanie zrobić, jeśli postawią sobie jakiś cel. Wbrew pozorom, wcale nie jest takich osób mało.
Temu właśnie napisałam że osoba normalna nie będzie tak zawzięcie szukać tych informacji
cos czuje, ze ktos mu w tym pomogl..
Serio? Ok, dowiedział się gdzie mieszkasz. Ale dwa kliknięcia w Google i masz trasy z przesiadka i itp to akurat nie sztuka.
Nie wiem czy aż takie to za dupie mi zawsze wyszukiwało nawet najgorsze zadupia 😉
Nie podziwiaj za nieugiętość, bo to bardziej pod zaburzenie psychiczne podpada. Tacy potrafią być naprawdę niebezpieczni. Może naoglądałam się za dużo kryminalnych spraw, ale to jest stalking na poziomie "porwę cię i uwiężę w piwnicy" O.O ja bym była przerażona a nie z połechtanym ego...