#6IHZm

Krótka historia o tym, jak bardzo można zepsuć sytuację w rozwijającej się relacji i praktycznie na własne życzenie wkopać się we friendzone.

Kilka lat temu poznałem pewną dziewczynę. W krótkim czasie złapaliśmy bardzo dobry kontakt i tematy do rozmów zaczynały się rano, aby skończyć w nocy - po prostu dwie osoby, co miały wrażenie jakby znały się od zawsze.

Z obu stron relacja rozwijała się tygodniami w ciekawym kierunku, aż wręcz zawiązała się między nami przyjaźń, która miała duże szanse na krok w stronę związku. Z jednej strony chciałem coś więcej, ale z drugiej obawiałem się zepsucia dobrych relacji.

A teraz wyobraźcie sobie sytuację... Mamy letnie popołudnie, gdy wracam z nią przez park po spacerze. Zaczyna powoli padać deszcz, który rozkręca się w ulewę, więc biorę dziewczynę za rękę i ciągnę pod wiadukt, żeby nie moknąć i przeczekać ulewę. Jesteśmy cali przemoczeni, pod wiaduktem, gdzie z obu stron widać pięknie formujące się ściany deszczu. Stoimy naprzeciw siebie i dziewczyna wtula się  we mnie, patrząc mi prosto w oczy i pięknie się uśmiechając, powoli przybliża swoją twarz do mojej. Ja wyczuwam co się dzieje i wiem, że to jest ta szansa!
...I nagle w ułamku sekundy coś mi strzeliło do głowy, aby zagrać super wyjątkowego gościa (a przynajmniej tak mi się wydawało wtedy) i wypaliłem:

- Ejj... Może lepiej nie?

Dziewczyna robi wielkie oczy.
- Nie chcę zepsuć naszej przyjaźni! - wypaliłem i dosłownie chwilę później na widok zdziwienia dziewczyny zorientowałem się co zrobiłem, strzelając mentalnego facepalma sobie samemu.

Koniec końców wróciliśmy do domu i relacja od tego momentu zaczęła się psuć, ja mimowolnie wpakowałem się we friendzone na dłuższy okres, a ona po jakimś czasie znalazła innego.

Ot, taka niewinna historia, którą chciałem z siebie w końcu wyrzucić, bo znowu mnie nawiedziła w nocy przed snem.
Nie raz jeszcze zastanawiam się co by było, gdybym wtedy nie zbaraniał i zwyczajnie ją pocałował... Mimo wielu późniejszych relacji ta jedna historia mnie nawiedza.
Wiem o niej tylko ja, ona i... teraz także wy.
Shido Odpowiedz

tak koncertowo zjepsuć to trzeba umieć

Eureenergie Odpowiedz

Bo tak ciężko było po prostu przyznać się do swojego błędu i przyznać, że jednak jest się zainteresowanym..

abbartas

Dokładnie to samo pomyślałem. Wydaje mi się, że autor zepsuł nie tylko sytuacje, o której pisze w wyznaniu

Aswq

@tombibombi Np tak: "Przepraszam za to pod mostem, bardzo chciałem i chcę dalej ale wtedy byłaś tak blisko, że totalnie straciłem głowę.." Jakie namyśliłem? Jakby to zrobił w ciągu tygodnia czy ile tam to by wszystko wróciło.

bazienka

same here, Eure
tombi, zwyczajnie- wiesz wtedy troche spanikowalem, zaskoczylas mnie, ale chce sprobowac, idziemy na kawe?/do kina?gdziekolwiek na cokolwiek?

Azrammek

To nie takie proste, dziewczyna mogła poczuć się odrzucona i po późniejszych wyjaśnieniach również odrzucić Autora tylko po to aby poczuł to samo co ona. Spotkała mnie kiedyś podobna sytuacja, próba naprawienia błędu po czasie nie wyszła. Do dziś zastanawiam się co by było gdyby... Gdyby było we mnie więcej odwagi i w momencie kiedy spełniało się moje największe marzenie mój umysł zadziałał poprawnie

Eureenergie

Mogłaby go odrzucić, jasne, zawsze jest taka możliwość, ale jest też ta druga opcja - okazałaby się spoko i obróciliby to oboje w żart, z którego by się potem razem śmiali i być może kiedyś wstawiliby je jako jedno z tych słodkopierdząco-związkowych wyznań, którymi jesteśmy tu regularnie raczeni ;)

canistibifaciemlavat Odpowiedz

Więc w zasadzie to Ty ją sfriendzonowałeś 🤔

SzaraDama Odpowiedz

Mistrz podrywu, więcej takich ludzi sprawi, że wyginiemy jako gatunek xD

Marikuanina Odpowiedz

Widziałam to. W Magdzie M. była ta historia. Nice try ;)

Krix Odpowiedz

No zjebałeś.

Msciwoj82 Odpowiedz

Dałeś jej do zrozumienia że nie jest dla Ciebie atrakcyjna. Mogło ją to zranić, i pewnie tak się stało.

bazienka Odpowiedz

moze byloby wam fajnie, a moze nie
zwykle idealizuje sie takie utracone szanse

paella Odpowiedz

Nawet po wypowiedzeniu tych tam głupot o psuciu przyjaźni mogłeś ją objąć i pocałować - po fakcie powiedzieć, że zmieniłeś zdanie i, że warto było.

Mlodaniesmiala23 Odpowiedz

A wystarczyło tak nie wiele

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie