#6DbsN
Wczoraj, podczas szybkiego sprawdzania fejsowych aktualności, gdzieś pomiędzy robieniem nudnych raportów, trochę przycisnęła mnie poranna kawa i musiałem awaryjnie pobiec do świątyni dymania.
I kiedy tak siedziałem sobie na ceramicznym tronie dowiedziałem się, że właśnie zostałem wyrzucony z pracy. Na telefon przyszło powiadomienie o zmianie mojego statusu zawodowego na „bezrobotny”. Najwyraźniej, w mojej bezdennej głupocie, zostawiłem na biurku komputer z uruchomionym Facebookiem.
Odszedłeś od biurka i nie zablokowałeś komputera? Nic dziwnego, że wyleciałeś.
Cóż, twoja głupota. Mogłeś włączyć fejsa na telefonie i pewnie nikt by tego nie zauważył.
Używałeś FB ukradkiem w pracy ryzykując jej utratę? I moze jeszcze powiesz, ze to nie uzależnienie? Nie dziwie się szefowi tego zakazu, patrząc ile moi znajomi tracą na to czasu(kiedyś w szkole, teraz w pracy)
PS. Co na fb można tyle czasu robić?
Myślałam, że przeglądasz na telefonie, totalna głupota.
No i dobrze zrobił szef. Jest zakaz a mimo to używałaś fb jak twoi "uzależnieni koledzy i koleżanki" czyli sama jesteś uzależniona.
@Verse taa, tylko że autorem jest facet ;)
"musiałem awaryjnie pobiec do świątyni dymania."
chyba dumania...... :D
Może chciał podymać jakąś ładną koleżankę z pracy.
I dobrze. Jak nie jesteś w stanie przeżyć kilku godzin bez facebooka to masz już problem.
A nie sądzisz, że to ktoś z Twoich znajomych mógł Ci zrobić pranka i zmienić Twój status? No szczerze wątpię, żeby szef chciał grzebać w czyimś profilu, bo nie został zamknięty, i zmieniać statusy. Ludzie, myślcie!
Przecież mogą sprawdzić historię. Ja dostaję niewiele pieniędzy, a jednak stać mnie na telefon z internetem. Dziwne, że w pracy w korpo na to ludzi nie stać. Może czas zmienić robotę?
No właśnie autor musi.
To nie masz telefonu z internetem ?