A potem będzie - tak się oszpeciłem tatuażami że sam nie mogę na siebie patrzeć. Chyba muszę się zabić.
dewitalizacja
Drago... czy to nie Ty przypadkiem komentowałeś ostatnio pod jakimś wyznaniem z wątkiem myśli s, że każdy powód do życia jest dobry?
Dragomir
A to tak, nadal tak uważam. Ale jeśli ten człowiek często ulega myślom autodestrukcyjnym, a jedynym sposobem na ich oddalenie miałoby być dziaranie się to wkrótce będzie wyglądał jak brudnopis.
Był taki koleś, zrobił karierę muzyczną. Wychowany na ulicy, był idolem części młodzieży gdy stał się sławny. Zasłynął tym, że wytatuował się gdzie się tylko dało. Znany jako "Zombie boy". Jakiś raper go wypromował, pojawiła się gruba kasa. Więc też alkohol i narkotyki...popełnił samobója, ale równie dobrze mógł to być wypadek, bo wypadł z balkonu gdzie zwykł siadać na papierosa, a stężenie THC i alkoholu we krwi pozwala przypuszczać, że mógł stracić równowagę. Niezależnie od przyczyny, tatuowanie wcale go nie uszczęśliwiło, skoro tkwił w destrukcyjnych nałogach - powiedziałbym wręcz, że to był jeden jeden jego nałogów. Jak widać ani pieniądze, ani sława, ani nawet tatuowanie się nie dają szczęścia, kiedy łeb zryty. Sugerowałbym autorowi, żeby pieniądze które zaoszczędzi dzięki nierobieniu sobie tatuażów, przeznaczył na dobrą terapię. A także odwiedził jakiegoś dobrego spowiednika, może kierownika duchowego związanego z Kościołem, w celu odnalezienia sensu życia i jego piękna.
upadlygzyms
@Dragomir: To już nie jest fikołek logiczny a salto mortale z lądowaniem głową na betonie.
Aż dziwne, bo Twoje wpisy zwykle dość spójne są.
Dragomir
Niby gdzie?
dewitalizacja
Też nie przepadam za tatuażami, po prostu brak logiki w argumentacji aż razi w oczy. Jeśli każdy powód do życia jest dla Ciebie dobry - no to wychodzi na to, że tatuaże też powinny być. Tymczasem Ty wręcz prowokujesz u kogoś myśli rezygnacyjne.
Dragomir
Jeśli woli żyć jak umalowany pajac zamiast znaleźć coś innego, co go wyciągnie z dołka to jego wybór. Powyżej podsunąłem mu możliwe alternatywy, zanim skończy mu się miejsce na tatuaże i będzie musiał oszpecić sobie twarz.
dewitalizacja
Też mam nadzieję, że znajdzie sobie jakiś inny powód do życia. No ale nie musisz go dobijać do tego czasu.
upadlygzyms
Gdy dwie kobiety kłóciły się, która z nich jest matką pewnego dziecka, mądry sędzia zaproponował jego rozciecie aby każda z nich coś z tego miała. Jedna kobieta zgodziła się, woląc żeby dziecko zginęło niż żyło z tą drugą. Druga kobieta odmówiła, woląc oddać je obcej ale za to ocalić.
Ty Dragomir raz przyznajesz racje jednej a raz drugiej kobiecie i nie widzisz w tym błędu logicznego. Zaskakujące.
Dragomir
To już nieco sroga nadinterpretacja. Cieszę się że koleś wybrał jasna stronę mocy i daje radę tak jak umie. Oby jak najdłużej, bo każdy dzień więcej to szansa a znalezienie wartości swojego życia i jakiegoś jego sensu lepszego niż jedzenie i wydalanie. To było raczej takie napomnienie, żeby znalazł coś czego może się pewniej chwycić i co go pociągnie do góry, nawet wskazałem co mógłby zrobić by coś takiego znaleźć. Spojrzałem na to przez pryzmat mojej niechęci do tatuaży, której nie ukrywam. Choc widziałem dziś gościa który miał naprawdę ładne dziary, na rękach i nie tylko, bo znad koszulki też mu wystawały. Ładne dzieło. Mógłbym takie mieć, ale na ścianie (choć motywy trupie niechętnie na ścianie w domu)...ale nie na skórze i nie na mojej :)
Cieszę się że gościu trzyma się tego co ma pod ręką żeby nie utonąć. Sugeruję mu jednak złapanie się czegoś solidniejszego, bo jak przesadzi z tymi ozdobami to na rynku pracy będzie mniej atrakcyjny, cyrki już nie przyjmują takich wymazianych ludzi od kiedy zagościli na salonach i coraz częściej widać ich na ulicy. Trudności w znalezieniu pracy nie pomogą mu poprawić stanu psychicznego.
Ile czasu zyskujesz jednym tatuażem?
A potem będzie - tak się oszpeciłem tatuażami że sam nie mogę na siebie patrzeć. Chyba muszę się zabić.
Drago... czy to nie Ty przypadkiem komentowałeś ostatnio pod jakimś wyznaniem z wątkiem myśli s, że każdy powód do życia jest dobry?
A to tak, nadal tak uważam. Ale jeśli ten człowiek często ulega myślom autodestrukcyjnym, a jedynym sposobem na ich oddalenie miałoby być dziaranie się to wkrótce będzie wyglądał jak brudnopis.
Był taki koleś, zrobił karierę muzyczną. Wychowany na ulicy, był idolem części młodzieży gdy stał się sławny. Zasłynął tym, że wytatuował się gdzie się tylko dało. Znany jako "Zombie boy". Jakiś raper go wypromował, pojawiła się gruba kasa. Więc też alkohol i narkotyki...popełnił samobója, ale równie dobrze mógł to być wypadek, bo wypadł z balkonu gdzie zwykł siadać na papierosa, a stężenie THC i alkoholu we krwi pozwala przypuszczać, że mógł stracić równowagę. Niezależnie od przyczyny, tatuowanie wcale go nie uszczęśliwiło, skoro tkwił w destrukcyjnych nałogach - powiedziałbym wręcz, że to był jeden jeden jego nałogów. Jak widać ani pieniądze, ani sława, ani nawet tatuowanie się nie dają szczęścia, kiedy łeb zryty. Sugerowałbym autorowi, żeby pieniądze które zaoszczędzi dzięki nierobieniu sobie tatuażów, przeznaczył na dobrą terapię. A także odwiedził jakiegoś dobrego spowiednika, może kierownika duchowego związanego z Kościołem, w celu odnalezienia sensu życia i jego piękna.
@Dragomir: To już nie jest fikołek logiczny a salto mortale z lądowaniem głową na betonie.
Aż dziwne, bo Twoje wpisy zwykle dość spójne są.
Niby gdzie?
Też nie przepadam za tatuażami, po prostu brak logiki w argumentacji aż razi w oczy. Jeśli każdy powód do życia jest dla Ciebie dobry - no to wychodzi na to, że tatuaże też powinny być. Tymczasem Ty wręcz prowokujesz u kogoś myśli rezygnacyjne.
Jeśli woli żyć jak umalowany pajac zamiast znaleźć coś innego, co go wyciągnie z dołka to jego wybór. Powyżej podsunąłem mu możliwe alternatywy, zanim skończy mu się miejsce na tatuaże i będzie musiał oszpecić sobie twarz.
Też mam nadzieję, że znajdzie sobie jakiś inny powód do życia. No ale nie musisz go dobijać do tego czasu.
Gdy dwie kobiety kłóciły się, która z nich jest matką pewnego dziecka, mądry sędzia zaproponował jego rozciecie aby każda z nich coś z tego miała. Jedna kobieta zgodziła się, woląc żeby dziecko zginęło niż żyło z tą drugą. Druga kobieta odmówiła, woląc oddać je obcej ale za to ocalić.
Ty Dragomir raz przyznajesz racje jednej a raz drugiej kobiecie i nie widzisz w tym błędu logicznego. Zaskakujące.
To już nieco sroga nadinterpretacja. Cieszę się że koleś wybrał jasna stronę mocy i daje radę tak jak umie. Oby jak najdłużej, bo każdy dzień więcej to szansa a znalezienie wartości swojego życia i jakiegoś jego sensu lepszego niż jedzenie i wydalanie. To było raczej takie napomnienie, żeby znalazł coś czego może się pewniej chwycić i co go pociągnie do góry, nawet wskazałem co mógłby zrobić by coś takiego znaleźć. Spojrzałem na to przez pryzmat mojej niechęci do tatuaży, której nie ukrywam. Choc widziałem dziś gościa który miał naprawdę ładne dziary, na rękach i nie tylko, bo znad koszulki też mu wystawały. Ładne dzieło. Mógłbym takie mieć, ale na ścianie (choć motywy trupie niechętnie na ścianie w domu)...ale nie na skórze i nie na mojej :)
Cieszę się że gościu trzyma się tego co ma pod ręką żeby nie utonąć. Sugeruję mu jednak złapanie się czegoś solidniejszego, bo jak przesadzi z tymi ozdobami to na rynku pracy będzie mniej atrakcyjny, cyrki już nie przyjmują takich wymazianych ludzi od kiedy zagościli na salonach i coraz częściej widać ich na ulicy. Trudności w znalezieniu pracy nie pomogą mu poprawić stanu psychicznego.
Każdemu jego porno
Co ma piernik do wiatraka?
Já chyba rozumiem co autor miał na myśli...