Mam 29 lat i już nie wiem co ze sobą począć. Codziennie odprawiam mimowolnie rytuał, który polega na jeżdżeniu w miejsca, w których kiedyś byłem (bo mieszkam tylko kilka km od domu rodzinnego) i wiążą się z nimi wspomnienia. Byłe szkoły tj. podstawówka, gimnazjum i liceum. Ulice, gdzie jeździłem rowerem. Duże stare drzewo, gdzie za dzieciaka bujałem się na linie z kolegami. Zamiast jechać prosto do domu najkrótszą drogą, czasami nadrabiam dwukrotnie, by po prostu móc oddać się nostalgii i wspomnieniom. Często przystaję na parę minut, a jak idę na spacer, to też tam.
To samo tyczy się oglądanych w kółko tych samych filmów i seriali, które po prostu kojarzą mi się z tamtymi czasami, przeglądania aukcji internetowych w poszukiwaniu starych przedmiotów, które kiedyś były w moim posiadaniu, np. komiksów, książek.
Oddałbym wszystko, by móc się cofnąć w czasie.
Jestem już tym zmęczony. Nie mogę ruszyć do przodu, myśląc ciągle o przeszłości.
Nigdy też nie spotkałem nikogo, kto miałby podobnie. Nie wiem co robić. Jestem więźniem przeszłości.
Dodaj anonimowe wyznanie
Jeśli uważasz to wspominanie za swojego rodzaju rytuał, to może potrzebujesz znaleźć inny rytuał, który wykonasz by zamknąć za sobą rozdział przeszłości? Ja jak chciałam zamknąć pewien okres zrobiłam porządek w swoich rzeczach, co wartościowsze kojarzące się z danym okresem sprzedałam, a resztę oddałam bądź wyrzuciłam. Niestety jeśli czujesz się więźniem przeszłości to widzę, że jesteś sam sobie osadzonym, klawiszem i sędzią i tylko Ty możesz się z tego uwolnić.
Z jakiegoś powodu się na tej przeszłości skupiasz. Może boisz się przyszłości i łatwiej jest Ci tkwić w przeszłości. To co znane być może Ci komfort, dlatego np. po ciężkim dniu chcesz jechać tam gdzie masz tyle wspomnieć, oglądać coś co znasz, czytać co znasz.
Tylko, że nie powinieneś tkwić w przeszłości. Czasem wrócić wspomnieniami jest ok, ale nie cały czas. Pozwolić sobie na zmiany nie jest łatwo. Nieznane może przerażać. Ale może przynieść nam mnóstwo dobrego, miłość naszego życia, dzieci, wnuki. Pomyśl o tym czy chcesz się pozbawić niesamowitych przeżyć jak poznanie swojej wielkiej miłości, narodzin dzieci, bo łatwiej jest tkwić w przeszłości, w tym co znasz. Warto też się zastanowić nad wizytą u specjalisty.
A co też Ci może pomóc to perspektywa, że ludzie nie znają swojej przyszłości i każdy z nas stawia czoła nieznanemu codziennie, więc nie jesteś sam!
musisz zmienić swoje życie i otoczenie - dać sobie szansę i nowym wspomnieniom. Musisz zacząć żyć innymi słowy. Wiem co mówię bo miałem identycznie i rozumiem bardziej jak doskonale.
Ja mam podobnie. Codziennie jeżdżę rowerem po swoim mieście i często lubię przejeżdżać, w nostalgiczne miejsca, miałem praktyki, gdzie robiło się pewne instalacje w blokach, często nawet chodzę po klatkach i wspominam wewnętrznie ludzi co mieszkają w danych mieszkaniach. Robiłem też pracę dorywcze w ogrodach u ludzi i też często obok tych domów przejeżdżam i wspominam, choć tam czasem mnie praca denerwowała to odczuwam nostalgię zarówno w tych blokach, jak i przy tych ogrodach.