#60Fdh
Po drodze już zaczynałem rozumieć, że to nie był najlepszy pomysł, a na miejscu doszło to już do mnie całkowicie. Zakazy i nakazy, czego mi nie wolno, a co wolno. Tak oto nie mogłem rozmawiać z jej rodziną, kiedy ona nie słyszała, żeby wiedziała o czym mówię, mogłem pić tylko kiedy ona mi pozwoli, buzi tylko w policzek, nie mogłem wyciągać telefonu, miałem unikać dawania robienia sobie zdjęć. Dodatkowo, jako że łóżko było wspólne, chciała żebym spał na podłodze na jakimś kocu. Tak mnie w pewnym momencie zdenerwowała tym truciem tyłka, że pokłóciliśmy się, ona mnie wyzwała, więc ją olałem i poszedłem pić z jej rodziną i opowiadałem wszystkim, że opuszczam wesele, bo wygadała się, że mnie zdradziła w kiblu w klubie z jakimś studentem z wymiany i nie mogę sobie z tym poradzić. Opinię już ma zszarganą i jak by się nie tłumaczyła, tej łatki się nie pozbędzie. Straciłem tylko pieniądze i czas.
Jeśli to nie fejk, to zabrakło Ci klasy i honoru. W zemście też trzeba mieć umiar i zasady. Ona Cię nie obmawiała, kłamiąc na Ciebie perfidnie. Twoje zachowanie było jak strzelanie do muchy z armaty. Trzeba było jej nie słuchać wcześniej (gdy zakazywała czy nakazywała), albo wyjść, a nie świrować. Oczywiście, aby napiętnować kobietę, trzeba użyć tekstów erotycznych, bo przecież facetowi wolno by było zabawiać się z czarnoskórą kobietą w kiblu, ale kobiecie? Toż to nie wypada! A tak na serio, nie lubię lafiryndziarstwa u obojga płci, ale nie lubię również kłamania na innych. Tfu!
Jakby mężczyzna zdradził w kiblu to też by było źle.
To czarni studiują w ogóle?
@lesio
byt nieistniejący ma wszelkie cechy, więc też cechę bycia czarnym.
Po pierwsze twoje zachowanie to zwykły dziecinny foch. Myślałeś że poruchasz lub chociaż pomacasz.
Po drugie ja w takiej sytuacji powiedział bym jej skoro nie chce spać w tym samym łóżku to niech ona śpi na podłodze skoro to ona cię zaprosiła. Jesteś w końcu dorosłą osoba spanie w tym samym łóżku nie musi oznaczać seksu skoro jesteście przyjaciółmi i znacie się długo
Nie ona lecz on się nad nią zlitował zadzwoniła dziń przed. Mógł odmówić i poszła.by sama. Założę się ze nie był hej pierwszym wyborem tylko ostatnia deska ratunku.
czemu niby zakladasz, ze jedno lozko plus alko =seks?
mam ci ja kolege, ktory czasem wpada na seriale i nie zawsze chce mu sie wracac, seksu nigdy nie bylo, dostawal swoja kolderke i dobranoc
w ogole mega slabe podejscie masz, skoro miales nadzieje na seks w ramach zadoscuczynienia
Nie wiem na co liczyłeś, ale panna zaprosiła cię na wesele tylko dlatego, że byłeś ostatnią deską ratunku, nie że taki z ciebie Alvaro xD
Okej, może i dziewczyna truła tak że faktycznie szło się wkurzyć - ale ona nie kłamała o Tobie nikomu w taki sposób jak Ty - nie rozpowiedziała reszcie gości że puszczasz się w toalecie jak nikt nie widzi albo że, nie wiem, bierzesz. Zachowałeś się jak sfochane dziecko i wymierzyłeś "karę" ani trochę niewspółmierną do winy zamiast po prostu się stamtąd wynieść jeśli faktycznie Cię wkurzała, nawet bez słowa. Mogłeś jej też powiedzieć że przesadza z zachowaniem, że Tobie się to nie podoba i spadasz stąd. Jej lament czy tam wkurzenie mogłeś olać, pójść sobie i już. Mogłeś też zupełnie zignorować jej głupie zakazy i zwyczajnie bawić się na weselu. I tak by musiała grać. Ale po co, lepiej wyskoczyć ze sposobem ani trochę nie współmiernym do sytuacji, bo się paniczyk pofoszył. Zachowałeś się jak rozkapryszone dziecko. Zrobiłeś jej świństwo kiedy ona była wkurwiająca, ale nie w sposób, który miałby zniszczyc Ci życie w oczach rodziny, jakie będzie trwało po weselu. Nie masz się czym chwalić.
Dwoma słowami - jesteś bydlakiem.
Za to ty jesteś tłustym ścierwem.
Pieniędzy nie stracileś bo to chyba ona zapłaciła wcześniej albo jej były. Jeśli chodzi o rozmowy z rodziną też miała rację bo nie wiesz o nich kompletnie nic a wtedy łatwo coś walnąć. A to spanie w jednym łóżku dla osób które nie mają ślubu to już chyba sobie wymyśliłeś.
Cholera, córka jak się budzi w nocy, to żona ją bierze do nas.... Co teraz? Czuję że już jesteśmy na celowniku.
Ona ma może nierówno pod sufitem, ale ty zachowałeś się po prostu chamsko.
Nie dziwie Ci się koleś xD Na wesele idzie się żeby się dobrze bawić, a nie żeby sie męczyć bo jakiejś powalonej lasce coś się w główce uroiło i będzie Ci dyktować jak masz się zachowywać xD
Oboje zachowaliście się jak para gówniarzy