#5vsyA
Na początku nic się takiego nie zapowiadało. Przynajmniej nie z mojej strony. Zaczęliśmy razem spędzać czas. Wszędzie razem jeździliśmy. Tam gdzie on, to i ja. Przyjeżdżał do mnie do domu i razem oglądaliśmy filmy, chodziliśmy na spacery itp., zabierał mnie do siebie. Była sytuacja, że na spontanie chciałam razem z moją ówczesną przyjaciółką się spotkać na nocowanie. Zadzwoniłam do niego w momencie gdy brał prysznic (odebrał!) i zapytałam się, czy mnie zawiezie do niej (nie znali się). Zgodził się. Był na każde moje zawołanie - każdy mi to mówił. Sama nie zdawałam sobie z tego sprawy. I tak czas leciał. Na porządku dziennym było, że się wygłupiamy, dogryzamy sobie, wiele razy próbował zrobić mi malinki.
To on wykonał pierwszy krok. Zapytał się, czy może coś spróbować i się zgodziłam, chociaż nie wiedziałam na co. Pocałował mnie. Nie odsunęłam go, nie krzyczałam, nic. Od tamtej pory nasza relacja się zmieniła. Przy rodzinie dalej się zachowywaliśmy jak kuzynostwo, na osobności już jak para. Żartowaliśmy sobie, że nie będę musiała zmieniać nazwiska, że jak się przeprowadzimy, to od razu będą nas brać za małżeństwo.
Z nim miałam swój pierwszy raz. W sumie on ze mną też. Sypialiśmy ze sobą. Bardziej on dawał, a ja brałam. Traktował mnie jak księżniczkę. Wszystko by dla mnie zrobił. Nawet mówił już o dzieciach.
Po dwóch latach bajka się skończyła. Nie wiem, czy mogę powiedzieć, że mnie zdradził, ale to zrobił. Dowiedziałam się na imprezie, na której miało mnie nie być. Wpadliśmy na siebie przez przypadek. Zachowywałam się normalnie, jak na kuzynkę / przyjaciółkę przystało. Przywitałam się, uśmiechałam, nie dałam poznać, że coś zabolało. Chociaż było odwrotnie. Widziałam przerażenie w jego oczach. Szybko się ulotnili. Późno w nocy napisałam mu wiadomość, że życzę mu szczęścia i powodzenia. Od tamtej pory unikał mnie.
Niedawno zaczęliśmy po latach odnawiać nasz kontakt. Teraz jesteśmy na etapie sporadycznego widzenia się i rzadkiego kontaktu. Chociaż jak się spotykamy to nasi rodzice się śmieją, że znów zaczyna wszystko wracać do starych czasów.
Sierota nie umiał sobie dziewczyny w swoim wieku znaleźć, to się zabrał za nieletnią kuzynkę. Łatwo było zaimponować, bo młoda, wystarczyło choćby prawo jazdy, do tego miała zaufanie, bo rodzina. A jak już podbudował swoje ego, bo przestał być prawiczkiem, to zaczął szukać innej. Daruj sobie to odnawianie kontaktu. Nie potrzebujesz takiej żałosnej imitacji mężczyzny w swoim życiu.
Ładne wnioski na podstawie jednej krótkiej opowieści ;)
Zdradził, zachowywał się jak gówniak, unikał, w wieku 21 lat, udaje że nic się nie stało... szanse na to, że było tak, jak pisze Widliczka są bardzo duże. Nie trzeba być geniuszem, żeby wiedzieć kto tu kim się zabawił w tej krótkiej opowieści i kto był niedojrzałą pipką.
Dzięki temu być może uniknął kompromitacji przy doświadczonej kobiecie 😂😂
Mogło tak być, a może rzeczywiście gość zauroczył się w młodszej kuzynce. Sam był młody, 21 lat to u większości facetów jeszcze gówniarski wiek, więc pewnie sam nie wiedział jeszcze czego chce i potrzebuje. A potem poznał inną laskę, być może starszą, w której zakochał się bardziej. Kto wie? Jedno co wiem na pewno, to że nie warto odnawiać tej relacji na zasadzie wracania do siebie, bo i po co? Skoro raz że zdradził, a dwa, że nawet potem nie przeprosił i unikał autorki, to znaczy że nie jest wcale takim fajnym gościem jakim się jej na początku wydawał.
Gnój skorzystał z okazji, że byłaś młoda i miałaś do niego zaufanie, a on jakoś tak nie bardzo mógł sobie znaleźć dziewczynę choćby pełnoletnią. Tak przynajmniej dla mnie wygląda.
Dla mnie tak samo. Obrzydliwy koleś.
Zabawa w doktora posunęła się za daleko
no i spoko:) tobie się podobało, kuzyn też zaparkował cadillaca w twoim garażu. Nie ma o co tragedii robić. Przecież i tak byś za niego nie wychodziła. A tych zazdrosnych pind tutaj nie słuchaj. Same by chciały by im kuzyn sakwe przetrzepał nieraz:)))
No właśnie przy większej rodzinie zawsze jest jakiś pociąg do tego czy tamtego, kto kuzynki nie prze...
Jesteście niezłą patologią, jeśli to dla Was normalne.
A jak bliski to kuzyn? Niepokojąco brzmi dorosły kuzyn z nieletnia kuzynka.
Bliski chyba skoro było to samo nazwisko
No i kolejny zboczeniec.
Dostał to co chciał i stracił zainteresowanie .Chciał tylko zamoczyć a ona się łudziła ,że założą rodzinne i będzie tak cudownie jak w bajce .
Trochę przykro.
Najwyraźniej chcesz po latach znowu się w ten sam sposób przejechać. Ludzie się nie zmieniają, pamiętaj o tym.