#5umvo
Prawdziwe problemy pojawiły się, kiedy nastąpiła kumulacja, czyli cztery kobiety w tym samym czasie (dobrze, że chociaż jedna mieszka daleko). To jednak nie do ogarnięcia. Noc z jedną, poranek z drugą, wieczór z trzecią, a potem ta czwarta pyta, dlaczego nie mam ochoty na igraszki (gdyby ktoś pytał, to one wiedzą, że jest ktoś jeszcze, ale bez szczegółów, bo wyliczanki nie robię).
Patrzę czasem w lustro i myślę „straciłeś nad tym kontrolę, weź się, ogarnij”, ale nie macie pojęcia, jakie to trudne powiedzieć kobiecie „nie chcę mieć już z tobą kontaktu” – jest żal, czasem złość albo łzy i złamane serce.
W końcu wziąłem się w garść. Uporządkowałem to. Zgrzytanie zębów, prośby, groźby, płacze – została jedna. Odetchnąłem. Od lat nie miałem takiej swobody. Tylko co z tego, skoro dziewczyna z biura obok właśnie zaczęła mnie podrywać, a kelnerka w naszym barze zostawiła mi na rachunku swój numer?
Nie umiem skrzywdzić kobiety, mówiąc jej NIE. I zanim zaczniecie gadać, że i tak je krzywdzę, to nie jest tak. Często słyszę: „Obiecaj mi, że nawet jak się rozstaniemy, to czasem pójdziemy do łóżka”, dlatego że kobiety znam, rozumiem i wiem, czego chcą. Nie musicie w to wierzyć – ja w tym żyję od lat.
Prawdziwy wyzwolonyy :) nie to co ten nasz anonimowy piwniczak.
taaa, brat bliźniak wybolcowanej, którego matriarchat zmusił do bycia samcem alfa.
Haha :) znakomita teoria :)
Swoją drogą, to wręcz zadziwiające jak facet który nie potrafi albo i nie chce zapanować nad własną chucią szuka wymówek, żeby to usprawiedliwić - no bo ja taki jestem grzeczny, nie potrafię odmówić, no już dobrze, przelecę panią ale to tylko dlatego, że jestem gentlemanem :))))) Rozbawił mnie ten Alvaro :)
Jaki gentleman XD
Chyba roznosiciel wenerycznych. Nawet jak zrobi badanie to nie będzie wiedział od kogo złapał. Pozaraża wszystkie.
Nie wiem czy się chwalisz, czy żalisz.
Wchodzisz w płytkie relacje typu friends with benefits. Czy daje ci to szczęście? Jeżeli tak, to ok. Mam nadzieję, że nie rozbijasz związków innych, tylko po to, by się zabawić.
Podejrzewała bym Gargala, gdyby nie to, że trafiło prosto na główną, czyli stare wyznanie. Rozumiem, że Twój telefon sam grzecznościowo wykręci teraz nr tej kelnerki? A słowa "mam dziewczynę" nie przejdą Ci przez gardło? Granicę można wyznaczać nie tylko słowami, ale i samym zachowaniem, wystarczy utrzymać profesjonalny dystans. Można też nie stawiać granic i sobie racjonalizować grzecznością
Dziwnym trafem umiesz je krzywdzić nie mówiąc im prawdy. To nie jest grzeczność tylko brak odpowiedzialności. Zachowujesz się ja niedojrzały dzieciak
Obrzydliwy jesteś
Może zostań męską prostytutką, będziesz mógł z grzecności im dawać zniżki, a one chodzić z Tobą do łożka wiedząc, że są setki innych, i wszyscy happy.
Od kiedy skrzywdzenie kobiety oznacza powiedzieć jej NIE. Nic tak nie działa pozytywnie na kobiety jak właśnie mówić im NIE a jedynie od czasu do czasu tak.