#5smsE
Otóż wkładam do ucha tego, na którym leżę) jedną słuchawkę i włączam sobie zapętlony dźwięk bicia serca.
Odkąd mój mąż odszedł, nie potrafię bez tego zasnąć, gdy spałam z nim, kładłam głowę na nim (jego klatce piersiowej) i dopóki nie zasnęłam, słuchałam bicia jego serca, każde "tu-dum, tu-dum" sprawiało, że stres, problemy, obawy i troski gdzieś znikały. Zasypiałam praktycznie od razu.
Słuchawka pomaga, o ile nie przyjdzie nagła refleksja, że oszukuję samą siebie, że to nie TO serce i że nie "bije" dla mnie, a wyobraźnia i wspomnienia nie są w stanie utrzymać iluzji.
Wiem, że to żałosne... Dlatego tutaj, anonimowo, nawet jeśli mnie wyśmiejecie, to i tak mnie nie znacie.
To jedno z najsmutniejszych wyznan, jakie ostatnio tutaj przeczytałam.
Chyba trzeba by być paskudnym człowiekiem żeby to wyśmiać, zdecydowanie też nie widzę w tym nic żałosnego. Trzymaj się cieplutko, tulas dla Ciebie!
To nie jest żałosne. Duży siły i ciepła.
Nie ma w tym nic żałosnego. Trzymaj się Autorko.
To nie jest żałosne. To tak cholernie przykre że nie mam słów właściwych żeby Cię pocieszyć. Przykro mi. Nie zapominaj tylko że Ty żyjesz nadal :*
O.o Czy ja opacznie zrozumiałam? "Odszedł" pierwsze co zrozumiałam że się zmył...
A może jest na świecie jakieś serduszko, które dla Ciebie puka tylko jeszcze o tym nie wiesz :)
Sugerujesz autorce, że jedną miłość ma zastąpić drugą i wszystko będzie dobrze? :p
Miły komentarz, ale prawda jest taka, że autorka nie jest samotna. Jej chodzi o "TO bicie serca". Może to przejaw romantyzmu, ale wolę wierzyć, że z innym mężczyzną miałaby inne rytuały i to bicie serca nie byłoby tak znaczące (choć fajnie jakby biło). Autorka tęskni za nim, a nie za kimkolwiek i to do takiego stopnia, że nie zaśnie bez swojej iluzji. Powinna najpierw znaleźć ukojenie, zanim pomyśli o kimś nowym.
Mufka, wiem, że nic złego nie miałaś na myśli. To bardziej nadinterpretacja oparta o Twój komentarz.
Chyba, że ona nie chce nikogo innego.
To nie jest żałosne.
Koleżanki mąż strasznie chrapał więc spała z zatyczkami w uszach. Facet umarł dwa lata temu, a koleżanka dalej nie potrafi zasnąć bez zatyczek
Aż bym cię przytuliła :’(
to nie jest żałosne,to twoja samotność i twój ból, a to nie jest żałosne.rozumiem cię,bardzo dobrze rozumiem...