#5s6BU

Sprzedaję używane ciuchy na popularnej platformie. Wszystko szło ekstra, do momentu transakcji z Madeczką potrzebującom :D
Pańcia kupiła sandały po córce za zawrotną cenę 5 zł. Mam taki zwyczaj, że do paczki dorzucam liścik i czasami jakiś gratis. A że córka dostała onegdaj jakiś piórnik, który nie był, jak to określiła "w jej stylu" (ach, te dzisiejsze 6-latki), wrzuciłam go do paczki (zapakowany oryginalnie) i wysłałam.
Pańcia paczkę odebrała. I tu zaczynamy część madkową:
- negatyw z marszu (produkt zgodny z opisem, ale gratis niemarkowy)
- założony spór na stronie o nierzetelność (wtf?)
- wiadomości pt. "dej, mam dzieci, raz dałaś, to znaczy, że możesz więcej, oddaj mojemu Brajankowi"
- finalnie pani piórnik odesłała "jej dzieci ochłapów po kimś nie będą używały".
Sprawa wydawała się zakończona, zapomniałam.

Ostatnio pańcia napisała do mnie, że ona ten piórnik jednak weźmie, bo ona go sprzeda, bo ma "cienszką sytuacje" itp., itd.
Wysłałam jej go. Niech ma.

Anonimowa część:
Na ostatnim niedzielnym, rodzinnym obiedzie, moja bratowa opowiadała tę samą historię (lekko ją ubarwiając) z perspektywy osoby kupującej. Nie wiem komu bardziej współczuć - bratankom czy bratu.
Ale się nie wydałam, żodyn nie wie, że to ja. Żodyn.
digoksyna Odpowiedz

Mhm no tak, bo kupująca ani sprzedająca nie znała żadnych danych tej drugiej osoby - imienia, nazwiska, numeru telefonu, tak? Przecież nawet sprzedając na olx i wysyłając do paczkomatu musisz znać przynajmniej e-mail, numer telefonu i miasto. Czy ktoś z was zna jakikolwiek portal albo firmę kurierską gdzie ani kupujący, ani sprzedający nie podaje absolutnie żadnych danych?

Jestjakjest

Są takie portale, ale tam nie handluje się sandałami dla dzieci :D

Atropos

Są też takie z ciuchami. Wystarczy że nazwa użytkownika to jakiś nick,a nie imię i nazwisko. Dostawy wyłącznie paczkomatem i jeśli nie sprawdzisz numeru telefonu odbiorcy na etykiecie, to w zasadzie nie wiesz komu wysyłasz.

Agatulka

No ale jednak zazwyczaj są jakieś dane. Imię chocby, by potem nie było problemów.

Atropos

Agatulka, jak zamawiam nawet coś z alledrogo do paczkomatu to na etykiecie mam nick i nr telefonu w polu odbiorcy, a jak sprzedawca nie dołącza faktury, tylko paragon to tam praktycznie nie ma mocno identyfikujących danych

kotekzpiwnicy

na vinted na etykiecie jest tylko nr telefonu i mail a nie każdy ma mail z imieniem i nazwiskiem

Jestjakjest

A jak jest z samą zapłatą, nie podaje się na czyje konto się przelewa i kto przelewa?

MaryMJane

@Jestjakjest Na vinted nie. Wpłacasz pieniądze vinted i oni przelewają je sprzedającemu do tzw. portfela, jeśli transakcja przebiegła pomyślnie.

jfk

Jak bratowa miała konto na panieńskie dane to można nawet nie znać nazwiska.
A numeru telefonu to już obecnie nikt nie kojarzy. Wszystko siedzi w książkach adresowych telefonu.
Nie wiem czy gdzieś pokazuje się adres jeśli zamawiasz do paczkomatu, ale nawet jeśli to ja np. we wszystkich serwisach typu alledrogo czy inne olkiksy mam wpisany adres do pracy. W domu i tak przesyłek nie odbieram.

StasiuPetarda

Na olx i vinted strona generuje ci etykiete wysylkowa, zazwyczaj bez danych odbiorcy. Sreszta kto czyta te dane? Drukuje, przyklejam na paczke i wysylam. Nie interesuje mnie jak sie nazywa kupujacy.

AncientDragon Odpowiedz

"Wysłałam jej go. Niech ma."

Czym utwierdziłaś ją w przekonaniu, że wystarczy pokrzyczeć "dej" i dostanie.

rybaczki

Ja bym na jej miejscu odpisała, że sam piórnik kosztuje np 20 zł plus koszty wysyłki

monstrancja

To powinna być anonimowa część tego wyznania.

kociak301 Odpowiedz

To odsyłając ten nieszczęsny piórnik, znając Twoje dane, adres itd. nie wiedziała, że to Ty?

Agatulka

Naciągana historia że hej. Dobre zwrócenie uwagi.

Agatulka Odpowiedz

Nie no to gratuluję cierpliwości. Ogólnie miły gest że coś dodajesz do sprzedanej rzeczy, ale żeby odsyłać jej po negatywnej ocenie to aż nie uwierzę.

JMoriartyy Odpowiedz

Niech zgadnę, autorka miała nieprzyjemną sytuację sprzedając przez internet i nie lubi też swojej bratowej, więc uznała, że w tej opowieści połączy te dwie osoby w jedną.

izka8520 Odpowiedz

po cholerę wydajesz się w dyskusję z idiotą? wysłałaś jej drugi raz ten piórnik za darmo i jeszcze niezadowolona drze mordę że źle

Agatulka Odpowiedz

Nie wierzę że świat taki mały i nie domysliłaś się wcześniej.

ilikemylife Odpowiedz

Czekam na drugą część - gdy jej powiesz podczas rodzinnego spotkania.

kociambe Odpowiedz

tak jest, bo nie ma adresów wysyłkowych, imienia i nazwiska przy transakcjach.....oczywiście prawda,

Ebubu Odpowiedz

Czytałem już ta historię.... czy podobną....

Dodaj anonimowe wyznanie