#5qMVv

Pewnego razu oglądałam kultową "Szkołę" z 5-cio letnim bratem. Odcinek całkiem ciekawy, bohaterka chciała wrobić znienawidzonego kolegę w gwałt. Nic nie rozumujący brat spytał się mnie co to znaczy. I jak wytłumaczyć to malcowi? Odesłałam go do mamy i przysłuchiwałam się, jak mu to wytłumaczy. Była lekko zdziwiona, ale podołała zadaniu odpowiadając "Gwałcić to... robić komuś rzecz, której ta osoba nie chce". Uśmiechnęłam się pod nosem, sprytnie Mamo.

Mijały dni, może nawet tygodnie a ja zapomniałam o sprawie. Aż do wczoraj.
Jak to rodzeństwo, często się przekomarzamy, a że jestem starsza lubię mu "dokuczać". Wczoraj właśnie młody bawił się samochodami, gdy zabrałam mu jego ulubionego i udawałam, że mu nie oddam, bo to już mój samochód i ja chcę się nim bawić. Zrozpaczony przedszkolak wezwał rodzicielkę "Mamooo!". Wygrałam, myślę sobie. Znów go nabrałam, to takie piękne. Szybko jednak zmieniłam zdanie, gdy mój braciszek dokończył: "Aga mnie gwałci!". Pośpiesznie oddałam mu zabawkę i już więcej go nie "gwałciłam".
Dupelek Odpowiedz

Taaak... Dziwnie to zabrzmi, ale jak miałam gdzieś z 6 lat, koledzy jeden przez drugiego próbowali wytłumaczyć mi, co to znaczy gwałcić. I użyli niemal identycznych słów jak Twoja mama. I potem, nie pamiętam już o co poszło, ale starszy kolega nie chciał mnie przepuścić i przytrzymywał przy ścianie, a inny na to: Nie gwałć jej!
A ja, naiwnie: Tak, nie gwałć mnie!
Do dziś za każdym razem, jak to wspominam, to spalam buraka.

Arathefu Odpowiedz

Czytałem podobną historię, tylko kaliber był grubszy, bo dziecko nazwało ojca pe*ofilem przy ludziach.

Marynaa Odpowiedz

Właściwie gwałt to przemoc, nie tylko wymuszenie stosunku.

Dodaj anonimowe wyznanie