#5oj4S
Ciocia dopiero przechodząc na emeryturę odetchnęła z ulgą. I dopiero teraz dzieli się z rodziną historiami z tej instytucji - z punktu, gdzie przebywała niemal dziennie. Przytoczę parę historyjek, w moim mniemaniu przerażających.
1) Jedna kobieta, miała w swoim pokoju zamontowane materace na ścianach, bowiem rzucała się na te ściany. Wiele razy ciocia obserwowała jak zakonnice zamykały drzwi - na których nie było zabezpieczeń - i słuchały, jak ta kobieta właśnie w nie uderza głową albo pięściami. Dopiero po jakimś czasie te drzwi otwierały i oglądały w jakim stanie jest.
2) Inna kobieta miała problemy z żołądkiem, więc często wymiotowała - z powodu chorób - i na siebie, i na podłogę. Zakonnice dopiero w czasie wieczornej kąpieli, która nie jest codziennie, a co parę dni, czyściły tę panią z wymiotów. Więc tak, leżała z nimi i chodziła z nimi przez długi czas.
3) Na obiady najczęściej gotowano dziwne mieszanki, typu makaron z fasolką po bretońsku albo kluski z chlebem i magi. Wszystkie potrawy były i są słabej jakości, myślę, że dla zwierzaków dostaniemy lepsze posiłki niż to, co chorzy dostają jeść. A uwaga, inni pracownicy niż zakonnice - zmuszani są do jedzenia tego, co seniorzy.
4) Ciocia wiele razy była świadkiem znęcania się nad starszą osobą. Dużo razy ktoś kogoś uderzył, popchnął, zdenerwował się i palnął tak, że polała się krew, porobiły się krwiaki. Ciocia wzywała lekarzy, ale oni zamiast zainterweniować, obejrzeli, czasem dali bandaż i wracali - olewając przemoc, o czym na pewno mieli świadomość, bo skąd osoba leżąca miała siniaki na brzuchu? Sama się uderzyła?
5) Ciocia wiele razy wzywała policję, bowiem zdarzały się nawet sytuacje, gdzie zakonnice ogłupiały chorych. Ktoś miał schizofrenię - żartowały sobie, by pogłębić czyjś stan. Gnębienie. Policja pewnego razu dała cioci mandat za to, że zgłasza coś, co nie wiąże się z prawdą.
Szkoda słów. Rozkładam ręce. I nigdy nie oddam nikogo z rodziców czy dziadków do zakładu. Nawet jakby kosztowało mnie to resztki sił, bo wiadomo, nie każdym seniorem łatwo jest się opiekować.
Caritas jest ZUPEŁNIE czymś innym, niż PCK.
W PCK nie jest lepiej. Z relacji znajomej, która tam pracowała zapamiętałam w szczególności, że z darów dla potrzebujących w pierwszej kolejności korzystają pracownicy, a
z bonów ofiarowanych przez firmy dla ofiar dużych tragedii korzystał w owym czasie prezes tej placówki, w której pracowała i od a do z wyremontował i urządził sobie dom...
Czemu to nie zostało nigdzie zgłoszone? I na prawdę nigdy nie znalazł się żaden dobry człowiek? Żaden lekarz czy policjant nie okazał się ludzki? Ciężko mi uwierzyć, że można pracować w takim miejscu ponad 40 lat i zgadzać się na takie rzeczy nie interweniując, tylko po latach skarżąc się znajomym. Jeśli nie odeszła tylko posłusznie brała w tym udział, to Twoja ciotka jest tak samo winna dając na to ciche zezwolenie.
@Grydkarybka może ciotka byla jedyną pomocą i ostoją dla tych chorych, widząc ich cierpienie nie chciała zostawiac ich samych z tymi potworami. Wzywała policję, widocznie nic więcej zrobić nie mogła, skoro nawet służby to olały.
@wichurka w momencie kiedy policja jej nie wierzyła (bo prędzej uwierzą zapewne grupce zakonnic) mogła spróbować zacząć nagrywać choćby i sam dźwięk by potwierdzić sposób w jaki są tam traktowani
Sąsiadka była na stażu w kuchni ośrodka Caritasu. Zgnite, nadpleśniałe, spadło na ziemię? Do miksu w sam raz (miks to było zblendowane co popadnie dla nie gryzących czyli większości, reszta dostawała najtańszy pasztet itp). Jak sąsiadka coś wyrzuciła to i z kosza wybrały siostrzyczki żeby darów bożych nie marnować. Produkty najpodlejsze jakie można wyszukać. Ale jak przełożona wyprawiła imieniny to łososie i krewetki, tyle że nie dla pensjonariuszy. Dodam tylko iż pobyt tam jest odpłatny i to nie mało.
Sa, prywatne domy opieki wiem bo jest tam moj dziadek, i sam potwierdza normalnie wszysko nawet lepiej i nie mowi to z obawy
W prywatnym domu opieki w Olsztynie, miesięczny koszt to 3.800 zł.
A niektórych sytuacji nie można było nagrać bo?
Nie wiem, może dlatego, że najgorsze rzeczy działy się 10-45 lat temu, jak jeszcze nie było komórek? A kamera była za droga dla tej pani?
Zakonnice to cholerna sekta, zresztą jak cały Kościół. Polecam "Zakonnice odchodzą po cichu". A tym siotrzyczkom z wyznania chętnie przytrzasnęłabym drzwiami ich fałszywe paluchy.
Lol... do Kościoła jak i do zakonów wstępują ludzie niedojrzali emocjonalnie i społecznie. To się będzie działo cały czas, nic się z tym nie zrobi niestety.
Czy Ty właśnie porównałas Caritas do Opieki Starców?
Domu Starców*, pomyliło mi się
caritas prowadzi tez rozne domy opieki
Czemu ciocia pracowała tam tak długo i nic nie zrobiła?
Moja podopieczna trafiła do ośrodka gdzie opiekowały sie nia zakonnice. Doprowadziły ja do takiego stanu, że odleżyny miala. Dobrze, że rodzina przeniosła ja gdzie indziej.
Tak wyglądają ludzie boga i w sumie to życzę aby ludzie wierzacy trafiali do takich ośrodków
A ateiści zamiast do ośrodków byly zakopywani żywcem.
Serio? W łeb się puknij!
Nie, ateiści by mieli miejsca w domach starców prowadzonych przez firmy podlegające prawu, kontrolom sanepidu, płacące podatki itp., a nie przez jakikolwiek kościół.
Zxzxzx trafiłeś w punkt