#5nJwM
Teraz studiuję i niestety mieszkam z babcią. Kierunek ambitny, dużo się uczę. Oprócz problemów jakie przysparza mi ta złośliwa kobieta, mam z nią jeden poważny konflikt.
Babcia uważa, że jako kobieta nie powinnam studiować, pracować, a jedynie zajmować się domem i wyjść dobrze za mąż. No i oczywiście urodzić gromadkę dzieci. Jakby jedyne co posiadam w życiu to macica. Aby zatruć mi życie lamentuje, płacze i robi wszystko, abym nie zaliczyła studiów. Wyłączyła mi budzik, który nastawiłam aby wstać na zaliczenie. Spaliła ważne notatki.
Do domu ciągle sprowadza 3 chłopaków, synów przyjaciółek cioci. Chce, abym z nimi założyła rodzinę (są po zawodówkach, życie na utrzymaniu spawacza nie jest moim marzeniem). Raz, gdy olałam ich odwiedziny, poszła do szpitala i UDAWAŁA, że ma zawał. Jednak ostatnio miarka się przebrała.
Za swoich marnych pensyjek sprzątaczki kupiłam sobie wypasiony komputer. Byłam tak szczęśliwa. Babcia wyrzuciła kabel. Tak abym nie mogła się uczyć.
Następnego dnia do domu przyprowadziłam przyjaciółkę.
- Babciu, to jest moja dziewczyna.
Teraz mieszkam w wieloosobówce studenckiej. Biedna, ale wolna. Oczywiście wyklęta przez całą rodzinę. Nie żałuję.
Przekichane... dobrze że się uwolniłaś od tej toksycznej kobiety. Pną zatrzymała się w połowie średniowiecza gdzie kobiety były traktowane gorzej niż... wiadomo co... to przykre że takie osoby jeszcze chodzą po świecie
Chyba trochę przesadzasz, ze chcesz by takie osoby "nie chodziły już po świecie" ? Rozumiem, że babcia piekielna i uprzykszajaca życie, ale gdzie jest tolerancja i zrozumienie? Trzeba zrozumieć, że babcia autorki urodziła się w innym świecie, gdzie panowały inne zasady i żyła tak jak została nauczona. Czy to tak trudno zrozumieć, postawić się na chwile w jej miejscu? Każde pokolenie jest inne, ale to znaczy, że należy życzyć ludziom śmierci? Łatwo się tak gada jak się żyje w innym wieku, gdzie jest o wiele swobodniej, niż było kiedyś. Z drugiej strony babcia powinna zrozumieć autorkę, ale starsze osoby jednak maja problem ze zmianą swojej mentalności.
Ciekawe, że tolerancja i zrozumienie działa tylko w jedną stronę. Życzysz, by osoby takie jak babcia autorki, nie chodziły już po świecie, ale łatwo się tak gada jak się jest urodzonym w innym wieku, gdzie jest o wiele swobodniej niż kiedyś. Czy tak trudno zrozumieć, że babcia autorki żyła w innych czasach i tak została wychowana? Oczywiście jej zachowanie było piekielne, ale osobom starszym ciężko już zmienić swoje poglądy, przyzwyczajenia i mentalność. To nie znaczy, że trzeba im życzyć śmierci...
Ciekawe, że tolerancja i zrozumienie działa tylko w jedną stronę. Życzysz, by osoby takie jak babcia autorki, nie chodziły już po świecie, ale łatwo się tak gada jak się jest urodzonym w innym wieku, gdzie jest o wiele swobodniej niż kiedyś. Czy tak trudno zrozumieć, że babcia autorki żyła w innych czasach i tak została wychowana? Oczywiście jej zachowanie było piekielne, ale osobom starszym ciężko już zmienić swoje poglądy, przyzwyczajenia i mentalność. To nie znaczy, że trzeba im życzyć śmierci...
Ciekawe, że tolerancja i zrozumienie działa tylko w jedną stronę. Życzysz, by osoby takie jak babcia autorki, nie chodziły już po świecie, ale łatwo się tak gada jak się jest urodzonym w innym wieku, gdzie jest o wiele swobodniej niż kiedyś. Czy tak trudno zrozumieć, że babcia autorki żyła w innych czasach i tak została wychowana? Oczywiście jej zachowanie było piekielne, ale osobom starszym ciężko już zmienić swoje poglądy, przyzwyczajenia i mentalność. To nie znaczy, że trzeba im życzyć śmierci...
Spawacz to akurat z łatwością utrzyma nawet kilka zadzierających nosa studentek.
"Teraz studiuję i mieszkam z babcią".
"Teraz mieszkam w wieloosobówce studenckiej".
To jak w końcu?
Może autorka pisała wyznanie ze dwa lata? Tak trudno się domyślić? :D
"Spawacz to akurat z łatwością utrzyma nawet kilka zadzierających nosa studentek" - idź bredzić gdzie indziej. To, że dziewczyna ma większe ambicje niż rzucenie studiów i zostanie utrzymanką chłopaka po zawodówce wcale nie oznacza, że zadziera nosa, tylko, że myśli odpowiedzialnie i zamiast wybrać drogę na skróty, chce coś w życiu osiągnąć.
Historia zmyślona. Jeśli ktoś opisuje swoje przeżycia, to nie popełnia takiego błędu logicznego.
Dokładnie. Dobry spawacz zarabia znacznie więcej niż niejeden magister.
Nie ma jak oceniać potencjalnego partnera na podstawie pracy, jaką wykonuje XD nie mówiąc właśnie o tym, że dobry spawacz, który jest specjalistą w swoim zawodzie potrafi zarabiać więcej od urzędnika czy jakiegoś innego pracownika biurowego :D żałosne
W trakcie pisania wyznania przeprowadziła sie.
Obecnie kobiety są tak ambitne, że mimo zdania obowiązkowych podstaw maturalnych na 30%, MUSZĄ studiować. Nieważne co, ważne, by był papierek. Bo tylko głąby nie studiują. A później taka gardzi spawaczem, ślusarzem, budowlańcem, bo skończyła ...... (wstaw dla Ciebie oklepany i nieprzyszłościowy kierunek studiów) i nie będzie z kimś gorszym od siebie. Bo ona jest po studiach przecież.
Dokładnie, spawacze nie mają problemów finansowych ;).
@robm, z tym, ze spawacze nie mają problemów finansowych mogłabym się kłócić. Dobry owszem, ale leń i obibok nie dostanie kupy kasy za samo to, że skończył zawodówkę i jeden kurs.
Wait a minute...
Akapit 1 - "Teraz [...] mieszkam z babcią."
Akapit 5 "Teraz mieszkam w wieloosobówce studenckiej."
Długo pisałaś to wyznanie O.o
Ciekawa jestem jaki kierunek studiuje autorka? Każdy podkreśla, że ambitny, a powiedzieć szczerze to nie ma komu.
No bo ambitny brzmi lepiej niż np. XXX (tu wstawić sobie dowolny).
Wiem i dlatego dopytuję.
Medycynę
Babcia co najwyżej mogła wyjść za mąż,a co do spawaczy...mój mąż jest spawaczem.Na kwicie wypłaty 6 z przodu.Ja po studiach mam polowe tego co On.
Wydaje mi się, że jednak chodziło bardziej właśnie o to - babcia sprowadzała jakichś dobrze zarabiających chłopaków, żeby wnuczka poleciała na kasę. A nie o to przecież chodzi.
Co do spawaczy - niewdzięczna praca, ale chciałabym kiedyś zrobić kurs spawania. Fascynuje mnie to :) Wykształcenie wyższe już mam (licencjat) jestem na etapie robienia magisterki. Ale ostatecznie chyba chciałabym robić coś namacalnego. A nie być kolejnym trybikiem w machinie jakiegoś korpo, które nie wiadomo, co tak naprawdę robi. Mam ogromny szacunek do ludzi z konkretnym zawodem, którzy wiedzą, co robią. No i mój kierunek, na którym zrobiłam licencjat jest czymś takim. Zaledwie nieco ponad 500 osób rocznie w całym kraju go studiuje. (na roku jest zwykle ok. 20 osób, w całym kraju jest ok. 20 uniwesytetów/szkół wyższych, które go oferują).
Jaki to kierunek :)?
Jaki to kierunek ;)?
Oj ale spawaczy to Ty szanuj. Zarabiają wiecej niż dobry lekarz
Spawacz akurat zarabia nieźle jak na polskie realia😊 i z tego co zauważyłam to póki co jesteś sprzątaczką😊
nie martw się kochana, skończysz studia, kaska będzie! Wtedy sobie o Tobie przypomną! Jak potem znajdziesz równie ambitnego, pracowitego faceta to wrócisz do łask i wszystkie, które właśnie "wolały dobrze wyjść za mąż" za spawaczy itp będą chciały od Ciebie pożyczać, robić z Ciebie matkę chrzestną itp.
Wreszcie ktoś, kto coś zrobił, a nie "teraz jestem nieszczęśliwą żoną jakiegoś idioty i mam 5 dzieci".
"są po zawodówkach, życie na utrzymaniu spawacza nie jest moim marzeniem"
Hola, hola, trochę szacunku moja droga! Dlaczego uważasz spawaczy/ludzi po zawodówce za gorszych? Bo nie studiują? Studia to jakiś wyznacznik wartości człowieka? Jeżeli ktoś poszedł z pasją do zawodówki i się spełnia w zawodzie to co, to i tak jest gorszy od ciebie, bo nie ma dyplomu?
Nie lubię jak ktoś w ten sposób ocenia ludzi.