#5m30c

Mój mąż czasem gada przez sen. Z reguły są to pojedyncze słowa, które złożone razem do kupy nie tworzą żadnego sensu. Najczęściej go wtedy budzę: "Skarbie, zaczynasz bredzić!", ale czasem wchodzę z nim w dyskusję. Ale o tym zaraz.

Nigdy nie oglądałam Gwiezdnych Wojen, ale postanowiłam nadrobić zaległości, by zwieńczyć je udaniem się na VII część do kina. W ciągu dwóch tygodni obejrzałam wszystkie filmy z serii Star Wars, a mąż dzielnie mi towarzyszył, tłumacząc o co chodzi, gdy się zaczynałam gubić.

Po jednym takim wieczornym, domowym seansie mąż szybko zasnął, a ja nie mogąc zasnąć, czytałam sobie o czymś na telefonie.
Nagle mąż zaczyna się wiercić i przebąkiwać:
- Trzeba dodać trochę miodu i cukru.
Uznałam, że to zdanie ma jakiś sens, więc zapytałam:
- Po co?
Na co mój mąż odpowiedział:
- Żeby stać się słodkim Jedi.
Dragomir Odpowiedz

Nie rozumiem jak można się jarać tym przereklamowanym gównem...

niewychowanysmarkacz

O gustach się nie dyskutuje. Jeżeli ktoś lubi, to jego sprawa. Niemniej jednak też uważam, że to dosyć przereklamowane

ad13

Mnie bardziej zastanawia jak można się w tym gubić i to do tego stopnia żeby druga osoba musiała tłumaczyć o co chodzi.

Dragomir

Jak się oglada coś nie bedac na tym skupionym, albo nie oglada się bo interesuje tylko bardziej żeby być w temacie dla kogoś innego, mimo że zalatuje nudą to chyba można lekko nie ogarniać :)

Ostrzenozeinozyczki

Nie ufam Dragomirowi, mistrzu Yoda. Wyczuwam ciemną stronę wokół niego...

GrubyKotlet

Jest ktoś oprócz mnie, kto nie obejrzał ani jednej części?

Dragomir

Ja też żadnej, nigdy nie lubiłem tych idiotyzmów o kosmosie albo o hujwi jakich technologiach.

AntekBezMajtek

Wole Startrek :p

Dodaj anonimowe wyznanie