Mam ciocię, która jest zakonnicą, ogólnie fajna babeczka, więc moja rodzina z chęcią ją do siebie zaprasza. Na czas jej obecności ciocia zajmuje mój pokój, mi natomiast przypada twarda kanapa. Któregoś razu chciałam pójść do pokoju po moje kosmetyki, wchodzę, a tu ciocia w samej bieliźnie, zakłada swoją „kiecę zakonną”. Ja jako osoba, która najpierw mówi, a potem myśli, walnęłam: „nigdy nie widziałam zakonnicy bez habitu”, na co ciotunia: „ja na twoim miejscu wolałabym zobaczyć księdza bez sutanny”.
Znając moje szczęście, wszystko przede mną ;)
Dodaj anonimowe wyznanie
To zabrzmiało tak dwuznacznie XD
Jestem bielanką i nieraz widziałam księdza bez sutanny. W zwykłym ubraniu :D