#5glRz
Niestety tego nie doceniałam. Czy to z mojej głupoty, czy przez piekło, jakie fundowali mi rodzice i rówieśnicy. Pewnie wszystko miało wkład. Zależało mi tylko na pieniądzach. I do teraz dręczą mnie dwa wspomnienia. Babcia, która musiała sama nieść zakupy do domu i je zbiła, bo ja pobiegłam przodem jak tylko dostałam to czego chciałam. Oraz dziadek. Umierający na łóżku. I ja myśląca tylko o tym, czy dostanę od niego jeszcze pieniądze za oceny.
Niby małe rzeczy, a bolą. Do tej pory nie potrafię nikomu okazywać uczuć. Nigdy przy nikim nie płakałam.
Babciu, dziadku, byliście cudowni. Przepraszam.
Mój dziadek dawał mi co miesiąc spore kieszonkowe. Nie tylko kiedy byłam mała. Jak byłam "dojrzalsza" to było mi go szkoda, mimo że niczego mu nie brakowało, bo moja mama opiekowała się nim- w pewnym momencie zaczęłam odmawiać, chciałam, żeby mógł wydać te pieniądze na pierdoły, które mogą sprawić mu radość. Dziadek już dawno nie żyje, a ja nadal nie mogę pohamować łez, gdy przypomnę sobie jego słowa: "bierz, później mnie już nie będzie i nie będę mógł Ci dać".
...
Mój mówił to samo....😓😭😭😭
A ile miałaś lat?
Bo może to też wina dziadków, że przyzwyczaili Cię do takiego stanu rzeczy.
To nie są małe rzeczy
Jestem pewna, że wiedzieli że ich kochasz. Starsi ludzie zdają sobie sprawę o niekiedy przedmiotowym podejściu młodych ludzi, jednak dla nich to takie "inwestowanie w przyszłość". Pewnie zależało im byś miała z nimi cudowne wspomnienia - i tak też się stało.
Tak to jest, te małe rzeczy z dzieciństwa, pozornie nic nieznaczace, docierają do nas dopiero po latach i wtedy uświadamiamy sobie jak były ważne. Ja do tej pory nie daruje sobie, że nigdy nie podziękowałam mojej nauczyciele za zaniesienie mojego psa na rękach do weterynarza przed lekcjami. Ale jestem pewna - ona wiedziała wówczas jakie to ważne dla mnie. I Twoi dziadkowie też wiedzieli :)
Bardzo dobrze, że to widzisz.
Spróbuj psychoterapii. Otępiałość emocjonalna to jedna z reakcji na życiowe traumy.
"Niby małe rzeczy, a bolą". To nie są małe rzeczy. To są właśnie rzeczy kluczowe, które decydują o tym jak kogoś wspominamy, czy czujemy się kochani i czy jesteśmy dla kogoś ważni. Twoje pieniądze za oceny, to są małe rzeczy. Teraz to już wiesz, szkoda tylko, że za późno. Może powinnam Cię pocieszyć, ale jakoś nie umiem. A może właśnie nie powinnam bo to Twoja nauczka.
Bachor bez jakiejkolwiek empatii. Współczuję twoim Dziadkom.
Powinni spuszczać lanie przez kolano.
Oddałabym wszystko, żeby moja babcia żyła i abym mogła jej podziękować za wszystko co dla mnie zrobiła, i powiedzieć jak bardzo ją kocham.
moim największym strapieniem jest myśl, że kiedyś, w któryms etapie mojego życia pieniądze staną się najważniejsze.
Nie wiem ile miałaś lat, ale podejrzewam, że byłaś mała, skoro zamiast zostawać sama w domu, musiałaś iść do dziadków. A więc jeśli zachowywałaś się nieodpowiednio, winą mogło być tylko i wyłącznie brak wychowania. Trudno, żebyś jako kilkulatka dopuszczała się głębokich refleksji nad swoimi czynami. Nikt ci nie wytłumaczył i tyle.