#5faVT

Do gimnazjum, w którym się uczyłem, chodził pewien chłopak.
Był muzułmaninem. Dobry chłopak, kobiety szanuje, bo go rodzice nauczyli, że ich religia nie jest najważniejsza na świecie, nie modli się np. w szkole czy na ulicy.
Chłopak ten jednak nosił zawsze w plecaku Koran. Interesował się swoją religią, próbował ją interpretować w sposób przyjazny dla świata (w sensie nie mordowania wszystkich).

Pewnego razu jeden z chłopaków, który go nie lubił (czyt. najbardziej mu ubliżał z powodu jego wyznania) dowiedział się o tym, że nosi świętą księgę, więc po lekcjach mu ją ukradł i spuścił w toalecie. Chłopak się załamał. Na następny dzień zgłosił to do wychowawczyni, która stwierdziła, że to jego wina, bo nie powinien propagować swojej religii i na siłę jej wciskać. Szczęka mu opadła. Następnym razem poszedł z tą sprawą razem z rodzicami, ale nie do wychowawczyni, tylko do dyrektora. Ten powiedział dokładnie to samo.

Tydzień później z każdej sali szkolnej znikają krzyże. Po sprawdzeniu kamer okazało się, że to ten chłopak wszystkie zabrał i wyrzucił.
Dostał naganę dyrektora i został wyrzucony ze szkoły.
Kurtyna.
bazienka Odpowiedz

drazylabym dalej do kuratorium

Znahorka Odpowiedz

No i dobrze, że dostał naganę. Dyrektor i wychowawca zrobili źle, że nie ukarali tego chłopaka za zniszczenie koranu bo jaka by to księga nie była to zniszczył czyjąś własność i to jeszcze ważną dla tego muzułmanina. To jednak nie jest podstawą do tego aby zdjąć i zniszczyć te krzyże. To jest myślenie na poziomie „ktoś mi zrobił nieprzyjemność to ja mu pokażę”. Ba, on nie zrobił przykrości temu koledze, który ten koran zniszczył tylko wszystkim niczemu winnym wierzącym w tej szkole. Nie jest to dobra postawa.

Marquise

Ale Autor(ka) wyznania nie napisał(a), że krzyże zostały zniszczone. Jedynie, że zostały wyrzucone.
W ogóle co to za pomysł, aby w szkołach były krzyże? Dosłownie w każdej sali? W jednej czy dwóch (zakładając, że mamy więcej niż jedną osobę, która naucza tego przedmiotu, a także zdarza się, że dwie klasy równocześnie mają taki przedmiot, bo szkoła ma bardzo dużą liczbę uczniów) salach - to dałoby radę. Ale w każdej? Po co krzyż w sali od biologii, czy fizyki lub plastyki?

W ogóle głupotą jest religia w szkole. Jak dla mnie szkoła to nie miejsce na religię. Chyba, że jest to przedmiot, na którym porównujemy (odpowiednio do wieku osób, które się uczą) wszystkie religie, wskazujemy różnice, podstawowe zasady, omawiamy wszystkie religie.

Gosik

Ale on w ten sposób chciał pokazać hipokryzję i zakłamanie. Wyszło mu znakomicie.

Dragomir Odpowiedz

I Sebek zrobił źle, i ten muzułmaniec. Tak nieco z innej strony, zastanawiam się co w głowach mają ludzie, którzy uznali za świętego kogoś, kto skalał się w życiu morderstwami, kłamstwem, pefofilią i nawoływał do przemocy. Przecież to od razu powinno zapalać czerwoną lampkę w głowie, że to nie był dobry człowiek.

GnusnyWincent

Też myślę że robienie z Jana Pawła II świętego to lekka przesada... wprawdzie co do morderstw nie ma dowodów ale nie bez powodu okrzyknięto go bestią

Dragomir

Oczywiście w komentarzu miałem na myśli Mahometa, idola miłośników kóz.

Wrath

Benedykt był spoko. Jak zobaczył, co się odjaniepawla w kościele, zawinął się ze stanowiska.

Dragomir

Jeśli JP2 wiedział o pedofilii (i innych "słabostkach") swoich kolegów po fachu i nie reagował, a co gorsza pomagał ich kryć to tak, był współwinny tych przestępstw. Wszelkie auta powinny być odtajnione, świadkowie przesłuchani w otwartym, świeckim sądzie, i tyle w tym temacie. Jeśli jest jakakolwiek poszlaka, że był świadom co się działo to powinno dojść do uczciwego procesu sądowego.

Zgadzam się co do Benedykta XVI.

Dragomir

Skoro są jakieś dokumenty i zeznania które sugerują, że wiedział to zakładam, że trzeba sprawę zbadać a jeśli dowody mówią, że wiedział i ukrywał to powinien zlecieć z cokołów jako pomnik oraz z poczetu świętych. Czy ty właśnie mi wmawiasz, że znasz moje zdanie lepiej niż ja sam?

Nie mówię jak katooszołom, że to zbrodnia i spisek szatański, żeby podważać jego świętość, tylko że trzeba to zbadać w jawnym procesie świeckim.

Dragomir

A co mnie reszta papieży? Ten teraz to pacynka masonów. Poprzednicy również dopuszczali się niefajnych rzeczy - pochwalanie nazizmu, morderstwa, prostytucja i inne, ale nie zagłębiałem się w temat aż tak. Uważam, że w instytucji kościoła katolickiego jest wiele zła, wielu agentów wpuszczanych tam choćby przez komuchów w celach infiltracji, a może i działań dywersyjnych. Poza tym uważam, że kościół katolicki nie trzyma się Biblii tak jak powinien, uznaje za prawdziwe objawienia, których przekaz był inny niż Biblii czy też czerpie z tradycji pogańskich, jakkolwiek są to fajne tradycje (np. choinka).

Wrath

Myślałam, że jesteś katolikiem, Drago :0

Dragomir

Bo jestem. Ale to nie zwalnia z myślenia :)

Marquise

@Dragomir, przedstawiciele kościoła (czyli wszyscy księża i cała reszta - nie znam wszystkich stanowisk, więc przepraszam) to są normalni ludzie, też mają swoje słabości (pomijam wykorzystywanie dzieci, bo to ogólnie jest złe), dlatego zacznijmy od tego, że celibat powinien zostać zniesiony. Bezwzględnie. Niech się żenią, zakładają rodziny, mają dzieci.
Wiadomo o co chodzi - o pieniądze i spadek po takim przedstawicielu kościoła. Dlatego został zatwierdzony celibat, aby majątek kościoła pozostał w kościele, a nie się rozszedł.

To teraz w zasadzie każdego papieża, który cokolwiek wiedział (i faktycznie są na to dokumenty) można sądzić w procesie świeckim - tu się zgadzam. Bo jakoś postępowania kościelne nie budzą mojego zaufania w takich - nazwijmy to - przyziemnych sprawach. Zaocznie co prawda, bo wszyscy - prócz obecnego - nie żyją. I wyrok będzie jedynie potwierdzał, czy wiedzieli o czymś tam, czy nie, czy dopuścili się do zaniedbania lub nie. Ale jaką karę takiemu wymierzyć? Wymazanie z kart kościoła? Pozbawienie miejsca w poczcie świętych czy błogosławionych? Każdego kogo kościół wyniósł do jakiejś rangi teraz będziemy analizować i robić postępowania? Ale teraz kto miałby ponieść karę? Spadkobiercy tych osób (nawet jeśli to jest przysłowiowa piąta woda po kisielu)?

Dragomir

No, i wszystko byłoby lepiej gdyby trzymali się Biblii.
Święty Paweł mówił w którymś liście, że lepiej jeśli kapłan nie żony i własnej rodziny, tak by oddać życie na służbę Bogu. Ale jeśli nieposiadanie żony miałoby być u niego przyczyną grzesznych myśli, to lepiej by jednak ją miał. A potem przyszedł jakiś sobór i w trosce o majątek "poprawili" Boga, wprowadzając przymus celibatu. Nikt sie co prawda nie musi pisać na to znając warunki od początku, ale byłoby myślę sporo mniej przypadków nadużyć seksualnych w kościele, gdyby księża mogli normalnie spełnić swoje biologiczne potrzeby.

kanarek86 Odpowiedz

Och jaki piękny smrodek kwintesencji polaczka unosi się w komentarzach… Mrrrr…

Dragomir

Chyba pomyliłeś wyznania.

MaloBystry Odpowiedz

Wio do budki kebsy robić.

KebabowyJohnny Odpowiedz

Zrobił źle, byle tylko kebaby robił dobre

Dodaj anonimowe wyznanie