#5e9x1
Lekki mrozik był, wódka była zimna. No i sobie tak robimy flaszeczkę na placu kościelnym i wyłania się postać, no na litość boską, ksiądz proboszcz, i od razu z pytaniem "A co tu panowie robią?". Jakieś głupie wytłumaczenie trzeba było znaleźć, więc kuzyn wywalił "Aaaa... bo w kościele nie ma miejsca"... Proboszcz na to: "Mhm... W moim kościele jest miejsce dla każdego, zapraszam, zapraszam za mną", a my jak te baranki ruszyliśmy za swoim pasterzem. Przeprowadził nas poprzez zakrystię i staliśmy zaraz z lewej strony ołtarza (nie wspomnę o tym, że w kościele było takie stężenie alko w powietrzu, jak co roku zresztą, że dziw, że nie było wybuchu jak w Bejrucie), no i tak odstaliśmy 1,5 godziny z połową 0,7 schowaną w płaszczu.
Gapił się na nas cały kościół plus nasze rodziny, które mają z tego co roku ubaw, że my jako kawalerowie, "rycerze", trzej królowie nadajemy się do szopki jak mało kto. A ja myślę, że raczej osły ;)
Pilnujcie gdzie pijecie, bo może się okazać, że wcale policja nie musi być najgorszą opcją picia w plenerze :P
PS 0,7 wyzerowaliśmy zaraz po wyjściu z kościoła :)
"Tak się złożyło, że i kuzyn i ja jak przystało na prawdziwych Polaków nie stronny od alkoholu."
Smutna ta nasza Polska.
Jeżeli prawdziwy Polak musi być alkoholikiem, to już wolę być nieprawdziwym.
@Golldi1 "Ten autor" chyba nie wie, że nick autora wyznania podświetla się na niebiesko, i broni siebie, udając kogoś innego. Słabawo. 😂
Nie musi być cenzura, każdy może usunąć swój komentarz.
Po komentarzu Ifyoulikeme Golldi1 prwnie usunął konto i dlatego nie ma jego komentarza.
To prawda, smutne.. Ale ja o tym tylko czytam.. U mnie nie ma wódki na stole, czy poza stołem:)
Kwintesencja patokatolików. Flaszeczka przed kościołem, a potem hyc na mszę. A to podchodzi chyba pod "niumiarkowanie w jedzeniu i piciu". Ciężko poczekać na koniec pasterki, albo no nie wiem, nie iść na nią i kulturalnie pić przy stole?
Mam jeszcze bardziej szalony pomysł: nie pić.
"No i sobie tak robimy flaszeczkę na placu kościelnym i wyłania się postać, no na litość boską ks proboszcz"
Myślałem, że się posikam xD
Masz tak piękne poczucie humoru i dar opisywania sytuacji, że proszę cię osobiście: jak masz jeszcze jakieś ciekawe anonimowe historie z życia to dodaj je :)
To uczucie, jak zażenowanie przechodzi ci całe ciało...
u mniw w domu w swieta sie nie pije
A u innych tak. 💁🏼♀️
Bardzo Ci zazdroszczę. Dla mnie siedzenie przy stole z pijanym bratem, ojcem i dziadkiem, którzy drą się na wszystko, jakby ich ze skóry obdzierali to jest coroczna najgorsza kara
A propos tych oparów, to na szczęście coraz mniej tego (w mieście), chyba pijacy przestali przychodzić. I dobrze, bo zawsze mnie wkurzała banda śmierdzących, głośnych pijusów z tyłu. Smród alkoholu w kościele, fuj.
kościoły coraz nowocześniejsze - pewnie i u was ksiądz wentylację zamontował...
Brawo, jest się czym chwalić..
Zawsze wydawało mi się, że tylko dzieciaki piją w pasterkę, bo w sumie to trochę dziecinne ale jak kto woli.
Akcja z proboszczem genialna 😂
Kiedyś mój kumpel obiecał dziewczynie (ówczesnej), że pójdzie z nią do kościoła na mszę. A że akurat był mecz Polska - Czarnogóra, to sobie huknęliśmy 4 browarki. Kumpel wspomina zawsze, że ten ksiądz mu się tak delikatnie chwiał na oczach 😜
I po takiej ilości alkoholu na mrozie nie zsikaliście na podłogę w kościele? Czy mieliście wysokie buty i udało się to ukryć?
Po wódce nie ma takiego parcia na pęcherz jako po piwie np...