#5e9x1

Sytuacja miała miejsce 6 lat temu w wigilię Bożego Narodzenia. Zawsze po Wigilii większość rodziny szła do dziadków, słodkości, no i oczywiście panowie nie obeszli by się bez procentów, ot, polska tradycja. Z kuzynem mieliśmy po 19 lat, więc już padało pytanie, czy reflektujemy na kielicha przed pasterką na rozgrzanie. Tak się złożyło, że i kuzyn, i ja, jak przystało na prawdziwych Polaków, nie stronimy od alkoholu. 23:15, wszyscy wychodzą do kościoła, my z kuzynem ewidentne niezadowoleni z małej ilości procentów we krwi i nagle błogosławiony wujek mówi "chłopaki, a ja mam jeszcze 0,7, ale będzie trzeba z gwinta, bez popity..." - no ale w sumie darowanemu koniowi nie patrzy się w zęby, to i damy radę.

Lekki mrozik był, wódka była zimna. No i sobie tak robimy flaszeczkę na placu kościelnym i wyłania się postać, no na litość boską, ksiądz proboszcz, i od razu z pytaniem "A co tu panowie robią?". Jakieś głupie wytłumaczenie trzeba było znaleźć, więc kuzyn wywalił "Aaaa... bo w kościele nie ma miejsca"... Proboszcz na to: "Mhm... W moim kościele jest miejsce dla każdego, zapraszam, zapraszam za mną", a my jak te baranki ruszyliśmy za swoim pasterzem. Przeprowadził nas poprzez zakrystię i staliśmy zaraz z lewej strony ołtarza (nie wspomnę o tym, że w kościele było takie stężenie alko w powietrzu, jak co roku zresztą, że dziw, że nie było wybuchu jak w Bejrucie), no i tak odstaliśmy 1,5 godziny z połową 0,7 schowaną w płaszczu.

Gapił się na nas cały kościół plus nasze rodziny, które mają z tego co roku ubaw, że my jako kawalerowie, "rycerze", trzej królowie nadajemy się do szopki jak mało kto. A ja myślę, że raczej osły ;)

Pilnujcie gdzie pijecie, bo może się okazać, że wcale policja nie musi być najgorszą opcją picia w plenerze :P

PS 0,7 wyzerowaliśmy zaraz po wyjściu z kościoła :)
Ifyoulikeme Odpowiedz

"Tak się złożyło, że i kuzyn i ja jak przystało na prawdziwych Polaków nie stronny od alkoholu."

Smutna ta nasza Polska.

Novara

Jeżeli prawdziwy Polak musi być alkoholikiem, to już wolę być nieprawdziwym.

Ifyoulikeme

@Golldi1 "Ten autor" chyba nie wie, że nick autora wyznania podświetla się na niebiesko, i broni siebie, udając kogoś innego. Słabawo. 😂

JMoriartyy

Nie musi być cenzura, każdy może usunąć swój komentarz.

Karboksyhemoglobina

Po komentarzu Ifyoulikeme Golldi1 prwnie usunął konto i dlatego nie ma jego komentarza.

Graczka

To prawda, smutne.. Ale ja o tym tylko czytam.. U mnie nie ma wódki na stole, czy poza stołem:)

Ekoniks Odpowiedz

Kwintesencja patokatolików. Flaszeczka przed kościołem, a potem hyc na mszę. A to podchodzi chyba pod "niumiarkowanie w jedzeniu i piciu". Ciężko poczekać na koniec pasterki, albo no nie wiem, nie iść na nią i kulturalnie pić przy stole?

MojitoGhost

Mam jeszcze bardziej szalony pomysł: nie pić.

antonizelazo Odpowiedz

"No i sobie tak robimy flaszeczkę na placu kościelnym i wyłania się postać, no na litość boską ks proboszcz"

Myślałem, że się posikam xD

Masz tak piękne poczucie humoru i dar opisywania sytuacji, że proszę cię osobiście: jak masz jeszcze jakieś ciekawe anonimowe historie z życia to dodaj je :)

JMoriartyy Odpowiedz

To uczucie, jak zażenowanie przechodzi ci całe ciało...

parohot Odpowiedz

u mniw w domu w swieta sie nie pije

nata

A u innych tak. 💁🏼‍♀️

PandaMala

Bardzo Ci zazdroszczę. Dla mnie siedzenie przy stole z pijanym bratem, ojcem i dziadkiem, którzy drą się na wszystko, jakby ich ze skóry obdzierali to jest coroczna najgorsza kara

ohlala Odpowiedz

A propos tych oparów, to na szczęście coraz mniej tego (w mieście), chyba pijacy przestali przychodzić. I dobrze, bo zawsze mnie wkurzała banda śmierdzących, głośnych pijusów z tyłu. Smród alkoholu w kościele, fuj.

Ebubu

kościoły coraz nowocześniejsze - pewnie i u was ksiądz wentylację zamontował...

yo77 Odpowiedz

Brawo, jest się czym chwalić..

Niezywa Odpowiedz

Zawsze wydawało mi się, że tylko dzieciaki piją w pasterkę, bo w sumie to trochę dziecinne ale jak kto woli.

Vito857 Odpowiedz

Akcja z proboszczem genialna 😂
Kiedyś mój kumpel obiecał dziewczynie (ówczesnej), że pójdzie z nią do kościoła na mszę. A że akurat był mecz Polska - Czarnogóra, to sobie huknęliśmy 4 browarki. Kumpel wspomina zawsze, że ten ksiądz mu się tak delikatnie chwiał na oczach 😜

Vemonis Odpowiedz

I po takiej ilości alkoholu na mrozie nie zsikaliście na podłogę w kościele? Czy mieliście wysokie buty i udało się to ukryć?

Ebubu

Po wódce nie ma takiego parcia na pęcherz jako po piwie np...

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie