#5detd

Mateusz - uczeń II gimnazjum, kiblował już któryś rok gimnazjum i dostał ostatnią szansę od pani dyrektor. W tym roku kończył 18 lat. Typowy dres, który się nie uczy, klnie, wyzywa nauczycieli, nie ma szacunku do niczego ani nikogo.
Ja - klasowy prymus, nigdy nie schodziłem poniżej 5.0, wiele wygranych konkursów. Można powiedzieć, że byłem takim kujonkiem w tej klasie.

Zaczęła się druga klasa gimnazjum. Do naszej klasy doszedł właśnie ten Mateusz. Oczywiście przez pierwsze dwa tygodnie nie pojawiał się w szkole wcale. Nie przepadałem za nim. W sumie to nawet sobie "cześć" nie mówiliśmy. W jego trzeci dzień szkoły była historia, na której ja jako jedyny z klasy siedziałem sam na końcu klasy.

Tuż po zajęciu mojego ukochanego miejsca przy oknie, uchyliłem okno i rozpakowałem się układając wszystko na stoliku idealnie. Po chwili Mateusz wziął drugie krzesło, usiadł na nim, rzucił plecak na stół i popchnął ławkę do przodu, zaburzając mój porządek na ławce. Nie skomentowałem. Bałem się go. Od tego dnia siadał ze mną zawsze na historii.

Pod koniec marca, czyli połowa II semestru, był zagrożony z każdego przedmiotu i nieklasyfikowany z większości. Pomimo tego przyszedł znowu do szkoły i znowu musiałem się z nim męczyć na historii i dawać mu spisywać zadania domowe z matematyki, ponieważ bałem się, że dostanę przysłowiowe lanie.

To był 1.04 - prima aprillis - lekcja historii. Zamiast dać mu zadanie domowe zapytałem, czy może nie chce, bym mu spróbował wytłumaczyć matmę. Wyśmiał mnie, ale ostatecznie się zgodził. Całą lekcję historii zmarnowałem na naukę - ale zadania zrobił sam. Co więcej, zaczął mnie szanować. Mówił, że jakbym miał z kimś problem, to mam do niego przychodzić i obroni mnie.

Oprócz matematyki zacząłem mu tłumaczyć fizykę i uczyłem się z nim historii, geografii i biologii. Przychodził do mnie na "korepetycje", za które ja w sumie kasy nie brałem, ale w szkole stałem się również postrachem, bo Mateusz zadawał się ze mną. Drugą klasę gimnazjum zdał ze średnią 3.5. W ostatniej klasie odbierał ze mną świadectwo z czerwonym paskiem. Pomimo że ciągle ubierał się jak dres, przeklinał i nie szanował wielu ludzi. Ciągle mu pomagałem. Po skończeniu gimnazjum dał mi wiele słodyczy i w sumie nie odzywał się od tamtego momentu.


Z powodu tragedii rodzinnej musiałem przerwać studia na 2 lata. Po próbie powrotu na uczelnię załamałem się i nie radziłem sobie z niczym. Zdecydowałem, że muszę zacząć pracować na pełny etat i mieć jakąś umowę. Poszedłem na rozmowę kwalifikacyjną do prywatnej firmy. Dyrektor tej firmy spojrzał na mnie, wysłuchał i bez zbędnych pytań przyjął mnie do pracy jako swojego zastępcę.
Tak. Tym dyrektorem był Mateusz.
szynszyla Odpowiedz

Co za historia ! Niespodziewalam sie tego. Takie historie lubie najbardziej. Milego dnia Anonimowi !

Brzoskwiniamirzucamy

Miłego dnia szynszyla

GallAnonim

Nie rzuca się jedzeniem. Zwłaszcza moimi brzoskwiniami

Baekon

Miłego dnia ludki ^^ pluszowe jabłka są pod ochroną xD

EarthQ

Miłego ! Ale pluszakami się nie rzuca :D

Brzoskwiniamirzucamy

Założy nowe konto żeby nie rzucać brzoskwinkami

szynszyla

Dzieki

szynszyla

Dzieki jest do Baekon i brzoskwiniamirzucamy i Earth Q

luzaczek

ja też zostawiam, żeby mi nie uciekło haha

TheDarkestLarrie Odpowiedz

Jestem w szoku.

EarthQ

Jedno z lepszych wyznań ostatnio :)

RzeczpospolitaPolska

I komentarz dobry. (kropka niezgubka)

Sylvie

I ja też jestem w ogromnym szoku

Colombiana

Ja też...

JestemKimJestem

EarthQ, teraz rzadko się takie trafiają :O

78FS

Szoko-kropka: .

Kociara92 Odpowiedz

Dres-dyrektor 😁

MonocerosCoelum Odpowiedz

Wooooow naprawdę niesamowita historia. "Nawróciłeś" Mateusza :D

Agadzina Odpowiedz

Nadal chodzi w dresie? x3

Lewkonja

Pewnie tak, ale wyprasowanym w kancik, żeby było bardziej elegancko :P

Agadzina

Albo w dresie we wzór garnituru...

AbandoneDreamer

W wyjściowym dresie :P

szklankawody Odpowiedz

Pozdrów Mateusza!

Też znam takiego jednego. Olewał wszystko, chodził tylko w dresach i był cholernie niegrzeczny. Ledwo zdawał, ledwo. Teraz ma 20 lat, bierze ślub i ma podobno dobrą pracę.

glimi Odpowiedz

Jestem sceptycznie nastawiony do czy to wyznanie jest prawdziwe. Uczen ktory byl nieklasyfikowany z wiekszosci przedmiotow czyli go nie bylo przynajmniej na 50% zajeciach, a pewnie i pierwszego semestru tez nie zdal, w 1.5 miesiaca zdaje wszystko ze srednia 3.5?

lukwoj3008

Sceptycznie, to mało powiedziane.

Vhailors

Poważnie? Przecież to gimnazjum. Bystry dzieciak w miesiąc nadrobi rok

glimi

Tylko najpierw nauczyciel musi chcec dac mu zdawac, no chyba ze szkola chciala sie go juz pozbyc i go jako tako przepchali.

Ale i tak nie uwierze w to ze gosc ktory kiblowal kilka razy II klase nagle staje sie orlem z czerwonym paskiem.

ToTylkoJa90

Nie zawsze ma się złe oceny, ponieważ jest się idiotą. Bardzo często to kwestia tego, że takie osoby nie chcą się uczyć, mimo tego, że są zdolne.

NigdyNieUlegne

Sceptycznie? Takie rzeczy się zdarzają, uwierz.
U mnie, co prawda była inna sytuacja, ale skoro uczennica, której groziło, że nie zda, jakimś magicznym cudem, nie ucząc się w wakacje, w następnej klasie od pierwszego miesiąca stała się "prymuską", to bez trudu jestem skłonna uwierzyć w przemianę dresa.

KoloroweJarmarki

Też w czasach gimnazjum chodził do nas taki "spadochroniarz", przychodził do szkoły kiedy miał ochotę, czyli prawie wcale. Jednak raz się zdarzyło, że wpadł na sprawdzian z matmy, nawet o nim nie wiedział. Dostał +3, a inne osoby, które wcale źle się nie uczyły ledwo 3. Każdy był w szoku.

szklankawody

Ja w ok. 2 miesiące ze średniej jakiejś 3,5 zrobiłam sobie 5.0 w gimnazjum. Grunt to chcieć :)

EarthQ

Szklanka musiałabyś mieć same 6, ewentualnie parę siódemek. Nie tak łatwo mieć średnią 5.0 .

EarthQ

Nie zawsze sposób pisania świadczy o ocenach lub wieku. Wiele jest komentarzy pod wyznaniami " nie możesz mieć (np.) 14 lat, za dobrze piszesz !"
A gucio prawda. Ja w podstawówce miałam średnie oceny, ale czytałam wiele książek i nie robiłam aż tyle błędów. Tak więc styl pisania niczego nie udowadnia.

Venti

A jestem w stanie w to uwierzyć. Nie takie rzeczy się dzieją w gimnazjum, ba, nawet w moim liceum jednej osoby ciągle nie ma na lekcjach, a jakoś nie ma żadnego nieklasyfikowania

Zobacz więcej odpowiedzi (5)
Kalcia20000 Odpowiedz

Piękna postawa i Twoja i Mateusza

Aliccjaa Odpowiedz

Fantastyczna historia, jedna z moich ulubionych wyznań ;D

KochamCiastkaxd Odpowiedz

Tego się nie spodziewałam :)

nikaaa

Ja też nie :)

Zobacz więcej komentarzy (82)
Dodaj anonimowe wyznanie