W drodze do szkoły jak zwykle słuchałam muzyki. Idąc zauważyłam chłopaka, który bardzo mi się podoba. Czasami wymienialiśmy się uśmiechami, ale jakoś nigdy ani on, ani ja nie rozmawialiśmy ze sobą. On też miał słuchawki. Byliśmy już blisko siebie i nagle on coś powiedział. Szczęście ogromne, pomyślałam, że wreszcie do mnie zagadał! Nie zrozumiałam o co mu chodziło, bo słuchałam muzyki, więc powiedziałam tylko "cześć" i wyciągnęłam słuchawki. On zrobił zdziwioną minę i powiedział, że rozmawia przez telefon z kolegą przez słuchawki. Oczywiście zrobiłam się czerwona jak burak i pognałam prosto przed siebie.Teraz za każdym razem, gdy go widzę przyspieszam i unikam jego wzroku.
Dodaj anonimowe wyznanie
Nie wystarczyło powiedzieć coś w stylu "Aha, to przepraszam." i nie przejąć się tym? Uciekanie od niego jest dziecinne.
No tak. Bo w tym kraju powiedzieć od tak "cześć" do kogoś to taki wstyd.
Jeśli ktoś jest osobą nieśmiałą i mało otwartą to wierz mi, nie jest to takie proste
Szczerze mówiąc, to nie rozumiem co jest takiego dziwnego i wzbudzającego zażenowanie w powiedzeniu cześć do kogoś znajomego z widzenia. Jasne, sytuacja mogła być odrobinę niezręczna przez zaistniałą pomyłkę, lecz żeby od razu uciekać? Smutne, że często ludzie zachowują się tak, by tylko ich działania nie były odebrane jako "dziwne" czy lekko odchylone od normy. Gdzie się podziała naturalność i spontaniczność kontaktu? Oczywiście trzeba uwzględnić charakter jednostki i wszystkie okoliczności prowadzące do powstania takich, a nie innych reakcji. To tylko taka ogólna refleksja.
Autorka jest pewnie jeszcze bardzo młoda, a młodzi zawsze przejmują się takimi pierdołami ;)
Najpierw mówisz, że to dziwne żeby tak zareagować na prawie normalna sytuację, a potem mówisz o uwzglednianiu charakterów itd danej jednostki. Może spróbuj połączyć jedno z drugim, to wyjdzie Ci odpowiedź na powyższe pytanie?
O matko, ja reguralnie mówię cześć randomom bo ich mylę ze swoimi znajkami i nie czuje się zażenowana, no trudno xD
A tam, nic takiego się nie stało. Przynajmniej masz za sobą pierwszy krok
'ani on, ani ja nie rozmawialiśmy ze sobą' xD
trzeba było powiedzieć, że powiedziałaś tylko cześć i tyle, myślałaś, że też czegoś słucha. Po co tak uciekać jak spłoszona? Teraz Ty po prostu do niego zagadaj
Ach, te nastolotki