#5VySD

Bardzo ją lubię i zawsze mi się podobała, ale od słowa do słowa umówiliśmy się na seks bez zobowiązań. Ona w ogóle nie szukała związku, ale tej bliskości to każdy czasem potrzebuje. No więc spędziliśmy ze sobą całą noc, a nie dawaliśmy sobie zasnąć do rana, tak było dobrze.
Po kilku dniach zadzwoniła do mnie z awanturą, że wszyscy faceci są tacy sami, a ja jestem bydlakiem i potraktowałem ją jak dziwkę.
Jakieś pytania?
Czaroit Odpowiedz

Owszem. Jakie konkretnie były jej zarzuty?
Chodziło o to, że zgodziłeś się na seks bez zobowiązań? Czy może o to, JAK SIĘ POTEM ZACHOWAŁEŚ?

Diabeł tkwi w szczegółach. Można po seksie zachować się normalnie, sympatycznie, można zachować się jak ostatni burak, na zasadzie: spadam, nara mała.

Żeby zrozumieć, czym się kogoś zraniło, potrzeba rozwiniętej inteligencji emocjonalnej. A jej się nie da rozwinąć waląc do pornosów i całymi dniami grając w gierki. W relacje też trzeba się naumieć.

Nie wiemy, jak było tutaj. Czy to dziewczyna popierdzielona, czy autor to emocjonalny ułomek. A może jedno i drugie.

Niestety, umiejętności miękkie zanikają w społeczeństwie w zastraszającym tempie, i coraz mniej ludzi umie słuchać ze zrozumieniem, co komunikuje mu drugi człowiek.

Dragomir

Serio? Tylko się bzykali. Bez całej otoczki emocjonalnej, a przynajmniej romantycznej. A ona mu odstawia jakieś dziwne akcje, że niby się nie domyślił. Trochę się nie dziwię że nikogo nie miała :)

Czaroit

Drago. Tylko się bzykali? Serio?

Ja wiem, że dla tych słabiej rozwiniętych facetow to czynność jeszcze mniej intymna niż sranie. Jednak pewien rodzaj delikatności należy zachować w relacji z każdym człowiekiem. Nawet pan ze stacji benzynowej ma uczucia. I kulturalny, empatyczny człowiek się z nimi liczy. A cóż dopiero uczucia kogoś, z kim dzieliło się właśnie płyny ustrojowe...

Wiem wiem, w porno tego nie uczą. Tam facet wchodzi w babę na pełnej, hebluje bez wytchnienia, ona kwiczy (często z bólu, ale mniejsza) i udaje orgazm, potem on się spuszcza i mamy finał.

Prawdziwe życie jednak tak nie wygląda. Człowiek to nie tylko ciało. To także skomplikowana, wrażliwa psychika, której nie da się wyłączyć. Można jedynie udawać, ale za to udawanie zawsze się słono zapłaci.

Dragomir

Nie chciała związku, tylko seksu. Ona. On by chciał, ale wziął to na co mu pozwoliła.

Rypali się do rana. Widocznie było im obojgu dobrze, skoro żadne nie chciało skończyć np. po godzinie.

Nie wiem na co się umawiali, ale na seks na pewno. Seks i nic więcej. Seks miał miejsce. I nagle ona ma wyrzuty do niego, że przystał na to co mu sama zaoferowała i nie dał nic więcej. Tak jak się umawiali. I teraz to on jest zły, a ona postąpiła emocjonalnie i jest OK.

W poprzednim wyznaniu facet się rozklejał - skopał związek, dostał szansę naprawy i z żalu nad swoim złym postępowaniem płakał, czuł się nikczemnie. Noooo, tu to niedojrzały maminsynek, dobrze że kopnęła zamiast niańczyć, bo zachowywał się emocjonalnie.

Podwójne standardy to jest właśnie to.

Jeszcze niech Ci @Gzyms przyklaśnie i @karlitocha, lecę po popcorn.

Czaroit

Po kolei.
1. W tym wyznaniu wiemy tylko tyle, że dziewczyna poczuła się potraktowana jak dziwka. Czyli stało za tym jakieś zachowanie autora, które ona tak zinterpretowała. Jednak nie wiemy jakie. Być może był to sam fakt, że się ze sobą przespali. Wtedy laska faktycznie ma nasrane we łbie, bo dostała to, co chciała. A być może było to coś zupełnie innego. Np. autor powiedział coś przykrego albo wyszedł rano bez pożegnania - jak z burdelu. Wówczas babka mogła mieć powód, by tak się poczuć, a to autor nie zrozumiał stawianych mu zarzutów. Może dlatego, że miał to gdzieś, a może to ona nie umiała ich prawidłowo wyrazić.
Ja tu zwracam uwagę na ogólny brak umiejętności miękkich.

2. W poprzednim wyznaniu facet zawalił a potem przenosił odpowiedzialność za swoje poczucie winy na partnerkę. Zachowywał się jak gówniarz a nie dorosły, samostanowiący o sobie człowiek. Bo co innego komunikować partnerowi o swoich emocjach, a co innego je na niego zrzucać. Zatem jak to powinno prawidłowo wyglądać? Powinien przyjść do żony i zakomunikować: "Nie radzę sobie z moim poczuciem winy. Czuję, że cię zawiodłem, zraniłem, nie jestem dla ciebie takim partnerem, jakim chciałbym być. Boli mnie to, czuję się ciebie niegodny. Potrzebuję Twojego wsparcia, bo pracuję nad sobą, by się z tym uporać." I tak, można się przy tym rozkleić, mogą się trząść ręce, można pokazać całą swoją słabość. I nadal jest to komunikacja z pozycji dorosłego.

A jak zachowuje się dziecko? Dziecko nie nazywa swoich emocji, nie stara się ich zrozumieć i samodzielnie sobie z nimi poradzić. Ono je jedynie wyrzuca. Krzykiem, płaczem, skomleniem...

Ten facet stosował manipulację emocjonalną, wychodząc z pozycji dziecka. I tak długo stał w roli dziecka, aż autorka przestała w nim widzieć dorosłego. A dziecko nie jest partnerem. Ani życiowym, ani tym bardziej seksualnym.
I nie ważne, czy w tej roli ustawi się mężczyzna czy kobieta. Dla drugiej strony prędzej czy później stanie się to odpychające, i związek się zesra.

Dragomir

Zrzucenie odpowiedzialności byłoby wtedy, gdyby mówił np. "Odszedłem wtedy, bo sie nie starałaś/nie zadowalałaś mnie/cokolwiek i to przez Ciebie tak zrobiłem". A on robi coś odwrotnego. Do tego jak sama napisała, rozklejał się po drinku czy dwóch, czyli alkohol prowadził do utraty kontroli nad emocjami. A ona mogła mu powiedzieć - "Proszę, nie wracajmy już do tego, bo mnie to boli. Zbudujmy nasz związek na nowych fundamentach, nie na starych gruzach" czy coś w tym rodzaju. Nie wiem czy mu tak mówiła czy nie. Faktem jest, że nie mogła już dłużej na niego patrzeć. Na faceta którego podobno kocha czy kochała, ale który był w emocjonalnej rozsypce.

Ja wiem że Twój typ to obrośnięty jak mandryl, niedźwiedziowaty samiec który zawsze stawia na swoim ale proszę, nie stosuj podwójnych standardów. Podeptała kolesia, którego-niby-kochała, kiedy wyciągał do niej rękę i czuł się sam jak g.wno. A byli małżeństwem. Jeśli dla Ciebie tak wygląda "w zdrowiu i chorobie", to nie mam więcej pytań.

Tego gościa zgnoiłaś po całości, a tu bronisz jakąś laskę, która poszła z gościem do łóżka i chciała tylko seksu. Po kilku dniach do kiego zadzwoniła z awanturą, że wszyscy faceci są tacy sami (czyli zgaduję, że to nie pierwsze jej pójście do łóżka i awantura po tym) - po kilku dniach. Czyli pewnie liczyła że facet będzie o nią zabiegał choć mu powiedziała że chce tylko jego pytę, a miłość może sobie wsadzić w buty. Tak między wierszami. On spełnił jej oczekiwania i jest winien i ją źle potraktował. Ale jakby się zakochał i jej truł głowę o związek/randkę to też by był winien, bo przecież od początku znał zasady. Mam wrażenie jakiejś niespójności.

Czaroit

Ty masz wrażenie niespójności a ja widzę wycieczki osobiste pod moim adresem. Pohamuj się Drago, bo ja sobie takich tekstów nie życzę. Dlatego nie mam zamiaru ciągnąć tej dyskusji.

Myślałam, że mimo wszystko potrafisz rozmawiać merytorycznie, bez argumentum ad personam.

Abigaila37 Odpowiedz

Skoro oboje jasno ustaliliście, że chodzi o seks bez zobowiązań, to trudno mieć pretensje o sam fakt takiej relacji. Ale emocje nie zawsze da się przewidzieć — może zrobiłeś potem coś, co ją zraniło? Pogadajcie szczerze po prostu i może się dowiesz, skąd taka jej reakcja.
Nazwanie kogoś w ten sposób też nie jest w porządku.

Dragomir

Umówili się na seks i tak zrobili. Potem ona dzwoni że ją potraktował jak dziwkę. Czyli co, zapłacił jej czy co?

ArabellaStrange Odpowiedz

Najwyraźniej ona jednak szukała jakiejś relacji. Może faktycznie umawiała się na brak zobowiązań, ale było jej z Tobą tak dobrze, że uznała, że za tym muszą się kryć jakieś uczucia (i tak chyba było po Twojej stronie). I zmieniła zdanie. Liczyła na coś więcej, skoro potem zadzwoniła.

Inna sprawa, że oboje potraktowaliście się instrumentalnie. Nic dobrego nie może wyjść z sytuacji (nie napiszę „relacji”, bo to jest jej zaprzeczenie), w której dwie osoby nawzajem traktują się tylko jak ciało do zaspokojenia napięcia. O dojrzałości to też nie świadczy.

wyzwolonaa Odpowiedz

Widocznie liczyła jednak na kolejny krok z twojej strony, jakąś głębszą relację. Przecież kobieta nie będzie wszystkiego inicjować. Wiele razy miałam taką sytuację, niestety faceci są beznadziejni

upadlygzyms

To bardzo miłe z twojej strony, że wiele razy byłaś do dyspozycji mężczyzn potrzebujących seksualnego kontaktu.
Chwalebne podejście do płci przeciwnej. Składam wyrazy uznania.

Dragomir

Pani @wyzwolonaa, jest Pani naprawdę wspaniała. Można jakoś Pani pomóc?

wyzwolonaa

@upadlygzyms nie bylam "do dyspozycji" tylko sypiałam z facetami wybranymi przeze mnie. Czasem po prostu miałam nadzieję, że któryś z nich pociągnie to dalej, ale wszyscy okazali się niedojrzałymi idiotami

Dragomir

A to ty wszystkim pociągnąłeś, bo tylko na to się z tobą umawiali żigolaku. Hahaha :)

wyzwolonaa

Komuś chyba się pomyliły wyznania. Nie odpowiadasz "żigolakowi" (swoją drogą to słowo nie oznacza geja, tylko utrzymanka starszej kobiety). Jak zauważyłaś dragomiro, piszę o sobie w formie żeńskiej, co oznacza że jestem kobietą. Jak można po tylu komentarzach tego nie rozumieć?

Dodaj anonimowe wyznanie