#5UBq8

Dorabiałem sobie trochę pracując w Anglii w różnych dziwnych pracach: od organizacji sportów ekstremalnych, po fabrykę części do systemów chłodzących w samolotach. Były to prace w miasteczku na prowincji, gdzie ściągnęli mnie przyjaciele i gdzie niewiele było osób z ras innych niż biała.

Zawsze mnie cieszyło, gdy miałem do czynienia z ciekawymi ludźmi z innych krajów, zwłaszcza pochodzącymi z Afryki czy Azji. Zakumplowałem się z jedną dziewczyną z Kongo i kiedyś wylądowałem na zmianie z całą jej paczką (efekt: ja + 5 czarnoskórych, którzy tłumaczyli mi dlaczego gdy jest się w buszu nie wolno spojrzeć gepardowi w oczy albo palić ogniska, gdy w pobliżu są nosorożce), z czego podśmiewali się moi polscy przyjaciele ("znajdź element, który nie pasuje do tego obrazka").

Na hali był też Chińczyk w średnim wieku, sympatyczny, miły i uczynny. Do każdego zagadał i wszyscy zdawali się go lubić. Któregoś razu wylądowałem z nim przy obsłudze jednej z maszyn i bardzo się ucieszyłem myśląc, że mam szansę na ciekawą rozmowę, która sprawi, że czas będzie mi szybciej płynął.

Rozpoczęło się jak u Hitchcocka, od mocnego uderzenia: Chińczyk nie był wcale Chińczykiem, tylko Arabem należącym do niewielkiej mniejszości etnicznej w Afganistanie zwanej Hazara. Zanim dowiedział się o mnie czegoś więcej poza imieniem, wiekiem, narodowością i stażem w Anglii, zapytał, czy mam żonę i dzieci. Odparłem z niepewnym uśmiechem, że nie - zaczął więc drążyć dlaczego - bo mam chłopaka i kota. Uznałem, że ktoś kto należy do grupy etnicznej, która przeżyła tyle upodlenia i szykan nie będzie mieć raczej nic przeciwko mojej orientacji - i tu nastąpiło drugie mocne uderzenie, bo koleżka zaczął dość mocno mnie zarywać:
- Choć do mnie, ja tu mieszkam niedaleko, nie pożałujesz...
- Nie, dziękuję, mam chłopaka w Polsce.
- No to co, o niczym się nie dowie, choć do mnie, będziesz zadowolony!
- Ale ja go kocham, nie mógłbym go zdradzić.
-To nic, to zostanie między nami. Pamiętaj, co się wydarzyło w Vegas, zostaje w Vegas!
- Niee, jednak nie.
- Mieszkam tu niedaleko za zakrętem, zrobię ci dobrze!
...i tak w kółko jak katarynka, która nie rozumie słowa nie. Byłem absolutnie zmrożony, zwłaszcza że nie mogłem opuścić maszyny i szykowało się jeszcze przynajmniej 4 h tego koszmarku.

Gościu był uparty i nachalny, ja nigdy nie miałem takiej sytuacji i zacząłem rozumieć jak się czuje kobieta, gdy jest obiektem niechcianych, natarczywych awansów obleśnego typa. Było to naprawdę ohydne uczucie, dużo gorsze niż się spodziewałem.


Wybawienie przyszło szybko, bo po jakichś 30 minutach szefowa kazała mi iść zrobić coś innego. Na przerwie spotkałem się ze swoją najlepsza przyjaciółką, mówiąc jej: Janet, nie uwierzysz co się stało... Chińczyk mnie molestował!
Na co ona: O Boże, ciebie też?!
ZjadaczKsiazek Odpowiedz

Spodziewałam się, że jak mu odmowiles to zaczął cię oskarżać o rasizm, himofobie i Bóg wie co jeszcze przez co musiałeś pożegnać się z pracą. Za duzo anonimowycy

VampireGrin Odpowiedz

Nie CHOĆ (bo to oznacza chociaż) tylko chodź.

GrumpyMule Odpowiedz

Tak mi sie skojarzylo...😉
- Do you speak English?
- Yes!
- Name?
- Abdul Aziz.
- Sex?
- Three to five times a day.
- No, no...I mean male or female?
- Yes, male, female, sometimes camel.
- Holy cow!
- Yes, cow, sheep, animals in general.
- But isn"t that hostile?
- Horse style, doggy style, any style!
- Oh dear!
- No, no! Deer run too fast...

niebieskiatrament

Pierwszy raz to czytam i jest genialne 😂

PsychopatycznaCarrie

You made my day 😂🤣😂

PrzezSamoH

Etanolan - luzik, to tylko żart. Fajne są też kawały o żydach :)

PurpleLila

PrzezSamoH - tylko trzeba uważać, żeby nie spalić.

SzeptOdbytu

Jaka jest ulubiona płyta Kazika w Izraelu?

Niezywa

To stare jak świat, ale wciąż bawi.

glowgirl Odpowiedz

Wydaje mi się, ze początek tego wyznania jest absolutnie zbedny

karaibskirum Odpowiedz

Afganistan to nie jest kraj arabski. Hazara nie mają nic wspólnego z Arabami.

Etanolansodu, standardowo na Azjatow z Dalekiego Wschód mówi się po prostu chińczyk bohatera mojej opowieści nie widziałas więc nie ma co bawić się w ustalanie grupy haploidalnej. Jeśli chodzi o moich Afrykanczykow sam ich ciągle pytałem o przyrodę i te opowieści zapadły mi najbardziej w pamięci.

Etanolansrodu Odpowiedz

Znowu te części rowerowe

Hehe, niestety siostro, jesteśmy i będziemy :)

Kringe Odpowiedz

A dlaczego nie wolno palić ogniska, gdy w pobliżu są nosorożce?

Według moich znajomych nosorożce szarzuja żeby zatupac ogień i wtedy robi się niebezpiecznie.

badzio Odpowiedz

Szok, że tak beztrosko potrafisz mówić o swojej dewiacji.

JanekSnieg

Dwadzieścia polubień? Naprawdę? Bo gość ośmielił się powiedziec że jest gejem?

badzio

Powód do chluby to to nie jest.

YurioPlisetsky

Ale w wyznaniu nie ma nic o dewiacji.

JanekSnieg

Zgadzam się, to nie powód do chluby, tak jak nie jest nim heteroseksualizm. Ani powód do chluby ani wstydu

kinia96

Taka jednak różnica, że heteroseksualizm jest czymś normalnym. Nikt nie wybiera sobie, że chce być heteroseksualistą. Nie spotkałam się też z sytuacją, żeby heteroseksualiści wychodzili na ulicę, aby manifestować w jaki sposób i z kim lubią uprawiać seks.

JanekSnieg

A geje wybierają sobie sami homoseksualność? Dorośnij.

kinia96

Z najnowszych badań przeprowadzonych przez zespół amerykańskich ekspertów z Broad Massachusetts Institute of Technology wynika, że homoseksualizm nie jest wrodzony. Nie istnieje coś takiego, jak gen homoseksualizmu, zaś skłonności homoseksualne są związane z wpływami środowiska i kultury. Zatem odpowiedź na Twoje pytanie: tak. Homoseksualiści sami wybierają sobie, że chcą współżyć z mężczyznami. W ostatnich czasach akceptacja wobec takich zachowań propagowana przez media, przyczynia się jedynie do pogłębienia takich zachowań i uznania ich za normalne.

kinia96 Odpowiedz

Tego się nie spodziewałam. Jeden dewiant większy od drugiego...

nata Odpowiedz

No to dlaczego nie można patrzeć gepardowi w oczy i palić ogniska przy nosorożcach?

Czaroit

Bo gepard może to odebrać jako wyzwanie do walki i zaatakować.
A nosorożce przybiegają i gaszą ogień, tratując wszystko i wszystkich po drodze.

nata

O kurczę, z gepardem to całkiem logiczne, ale chciałabym zobaczyć nosorożce w akcji.

Dodaj anonimowe wyznanie