#5QyHC

Jestem facetem, powoli zbliżam się do 40. Mam straszny uraz do kobiet. Nie wiem, czy za szybko się angażuję i wybieram po prostu te nieodpowiednie (i za mało w tych wyborach rozsądku), czy może mam pecha. A może po prostu kobiety takie już są. Fochy, nielojalność, kłamstwa, skrajna nieporadność (bo przecież facet jest od rozwiązywania wszystkich problemów kobiety... inaczej "jaki z niego facet!"). Pretensje o byle co, skupianie się na nieistotnych szczegółach, zamiast docenić te wszystkie dobre rzeczy. Zawsze byłem oddany, pomocny, wyrozumiały, zawsze adorowałem, starałem się, aby nie było nudy w życiu intymnym. Starałem się dodawać kobiecie sił, wspierać w trudnych chwilach. Ale to nie wystarczy, jestem najgorszy, bo niedokładnie obrałem ziemniaki albo dlatego, że nie mogłem odebrać telefonu w pracy, albo dlatego, że upuściłem szklankę, która się zbiła. Podejrzenia o zdrady, zazdrość... To nie są doświadczenia z jednego związku, tylko z kilku. Nie miałem nigdy problemu ze znalezieniem partnerki, mam poukładane życie, podobno jestem przystojny, ale to za mało. Nie mam sił.

Panowie jeśli macie wartościową kochającą i oddaną kobietę, to doceniajcie ją każdego dnia, naprawdę, bo to są wyjątkowe "egzemplarze", a Wy jesteście szczęściarzami!
Domandatiwa Odpowiedz

Apel z ostatniego zdania jest bez sensu: nie ma wartościowych, kochających i oddanych kobiet. Wszystkie jesteśmy zakłamane, wyrachowane, roszczeniowe i podłe. Wybacz.

GoMiNam

Jestem złym człowiekiem; roześmiałam się.

Ciensiebie

Jesli zaklamana kobieta powiedziala, ze wszystkie kobiety sa zaklamane, to powiedziala prawde czy tez sklamala?

nie odbieraj mi nadziei ...

Domandatiwa

@Ciensiebie, Nie da się utworzyć kłamstwa, w którym nie ma choćby cienia odniesienia do rzeczywistości, a więc jakiegoś okrucha prawdy. Uważam, że jeśli mówi coś zakłamana kobieta, a Ty na podstawie treści usłyszanych słów nie jesteś pewny zgodności ani sprzeczności jej wypowiedzi z rzeczywistością i z przekonaniem osoby mówiącej, nie możesz stwierdzić z całą pewnością, czy zakłamana kobieta wypowiada w danej chwili kłamstwo.

@Johny123 Jeśli potrzebujesz mieć nadzieję (a jako ludzie cholernie potrzebujemy jej, żeby żyć), możesz albo uznać moje słowa za brednię, albo lokować nadzieję w czymś innym niż to, że spotkasz kobietę o wspomnianych przez Ciebie cechach.

jakosbedzie

@Domandatiwa Dobrze, że się przyznałaś, tak będzie dla Ciebie lepiej.... nie wiele lepiej.... Ale!....Ale lepiej.

Znahorka

Współczuję i domandatiwa autorowi wyznania. Ja znam sporo wartościowych i oddanych babek i sama staram się taka być :) myślę że mi wychodzi.

bazienka

borzu szumiacy, to byla IRONIA...

Frog Odpowiedz

Dam sobie wszystkie łapy obciąć, że:
1. Rozpoznanie obiektu zaczynasz (dosłownie) od dupy strony, czyli najpierw uroda, a potem reszta. Ponieważ stary już ropuch jestem, podpowiem, że można się na tym nieźle przejechać.
2. Swoją grzecznością / oddaniem, niemal z automatu przyciągasz bluszcze, które błyskawicznie zamieniają Cię w bankomat / automat do roboty.
3. Być może z Twojego zachowania przebijają elementy determinacji - to jest zaproszenie dla cwanych, wyrachowanych sztuk ( w drugą stronę działa to tak samo, nie punktuję tu żadnej z płci).
4. Czas, potrzebny do względnie dobrego poznania drugiej osoby to.... nieskończoność. Zmieniamy się codziennie. Zmieniają nas okoliczności, wydarzenia, marzenia, oczekiwania. Więc powiedzenie o zjedzeniu z kimś beczki soli będzie Ci jak najbardziej przydatne. A i tak jakiś niespodziewany zapalnik może wywołać w drugiej osobie reakcje, o które byś tej osoby w życiu nie podejrzewał. (I właśnie tu jest miejsce do wdrożenia kompromisów i akceptacji.)
5. Myślę, że oprócz zbyt powierzchownej oceny "obiektu", masz zaległości natury psycho - socjologicznej, coś w rodzaju braku doświadczenia w czytaniu ludzi. Dlatego nacinasz się na osoby, które nie spełniają Twoich oczekiwań. Inna sprawa, że jeśli zadajesz się z bardzo młodymi kobietami, to po prostu dostajesz w pakiecie zarówno ich nieporadność życiową, jak i różne niedojrzałe zachowania.

"Dam sobie wszystkie łapy obciąć...."
Kawał mi się przypomniał.
Do francuskiej restauracji wjeżdża żaba na wózku inwalidzkim. Jeździ sobie między stolikami i z przekąsem pyta: - Jak tam? Smakowały udka?

Frog

To jeszcze raz ja. Okazuje się, że mam ścisły związek z przygodami autora ;)
Gimby mogo nie znać, ale reszta da radę.

TAK BARDZO SIĘ STARAŁEM
Kto za Tobą w szkole ganiał
Do piórnika żaby wkładał
Kto, no powiedz, kto?

A przyszło mi do głowy, że wybieranie nakreślonego we wpisie typu (osobowości partnerki) może wynikać z faktu, iż ów mężczyzna po prostu boi się bardziej ambitnych, zdecydowanych, ogólnie samowystarczalnych kobiet. Siłą rzeczy, trudno się dziwić, że jakaś dość przeciętna niunia ruga go za niewydłubane oczko w ziemniaku (choć jakiś seba mógł w międzyczasie na przykład wydłubać oczko jej).

No i sprawa oczywista - znamy tylko jedną stronę medalu. Rozmowa z partnerką pana autora mogłaby pokazać, że (co normalne w internetach, bo nie do sprawdzenia) gościu wjechał nam tu cały na biało, w dodatku na białym koniu, a w rzeczywistości jest typem, od którego lepiej jak najszybciej spitolić.

Jak widać, wiosna idzie, radosna twórczość kwitnie niczym krokusy.
Tak więc "cieszmy się i pod niebiosy wznośmy razem miłe głosy".
Miłego dnia :)

Saaraa

Założyłam konto specjalnie żeby Ci odpisać bo... aż jestem ciekawa w jakim dokładnie jesteś wieku, ale rzadko w internecie trafia się na tak konstruktywny i równocześnie kulturalny, sensowny komentarz :)

Quakie Odpowiedz

Autorze myślę że jesteś bardzo dobrym człowiekiem, który szybko pokazuje ile może dać i ofiarować. Też trafiałam na takich facetów jak Ty na kobiety. Idź na terapię, spróbuj być sam ze sobą szczęśliwy i może wtedy znajdzie się odpowiednia osoba. I włącz sobie "alarmy" w głowie. Przemyśl co było pierwszym objawem wykorzystywania i głupich kłótni. Jeśli świeża dziewczyna zacznie Ci robić kłótnie np o nieodebranie telefonu w pracy - masz sygnał. Albo zrozumie, że masz pracę i jesteś zajęty albo dziękuję, do widzenia. Za dużo pozwalasz. Nigdy nie przepraszaj za coś co czujesz lub za to że dałeś z siebie wszystko co mogłeś.

bazienka Odpowiedz

masz pecha, sama mam patomagnes, a nie uwazam, ze wszyscy faceci to maminsynki, utrzymankowie, zdrajcy, przemocowcy, toksycy, narwani zazdrosnicy itp.
nie ma co generalizowac, warto za to zastanowic sie, co takiego w tobie sprawia, ze takie kobiety przyciagasz i co najwazniejsze- trwasz w takich relacjach zamiast je zakonczyc po red flagach

Ultraviolett

Czyzbys poddawala sie iluzji tzw. "wolnej woli"?

Dragomir

@Hva, Ty się dajesz bić po twarzy podczas igraszek, więc nie mów może o tym jak można nisko upaść i mierzyć. Sama tkwisz w przemocowym związku.

Cystof

Się znalazł ekspert od związków...

MaryL

A gdzie tam jest coś napisane o rodzicach? Patomagnes w sensie potoczne określenie na wchodzenie w niezdrowe relacje. Nic tam o przyczynie czy usprawiedliwianiu tego stanu rzeczy nie ma. Po co się doszukiwać? 🙄

Dragomir

A gdzie mają się udać osoby, które nie widzą różnicy pomiędzy gwizdem, niewyszukanym tekstem lub nawet spojrzeniem na kobietę (dokonanym przez spoconego pana z budowy*) a molestowaniem seksualnym?

* gdyby jakiś bogaty Grej o 50 twarzach i w garniaku obił dupsko na fioletowo, to byłby i tak flirt.

Wiem że nie na temat, ale to alegoria. Dla niektórych KAŻDY klaps to przemoc. Jak ktoś lubi być ofiarą przemocy, to jest masochistą, i nie twórz tu nowomowy że przemoc seksualna pod nazwą BDSM to coś innego niż relacja seksualna przemocowca z masochistą.

Dragomir

Nie mówię czy żyją źle czy dobrze, tylko nazywam rzeczy i zjawiska tak jak się to ma. Bicie to forma przemocy, jeśli ktoś lubi albo nawet i nie ale się tego dopuszcza to jest agresorem. Jeśli ktoś zgadza się na bycie bitym a nawet to lubi to jest masochistą. Nawet w tym skrócie BDSM S pochodzi od sadysty (osoba która zadaje ból, znęca się), a M od masochisty (uległej lub lubiącej ból osoby). Chcesz to możesz nazywać szambo perfumerią, ja tylko mówię jak jest.

Dragomir

Tak, Ty za to wyrastasz na ekspertkę wcześniej od mody (na podstawie tego, że TY nie używasz jakiegoś słowa - no megaobiektywne normalnie), teraz od seksu i przemocy. Kluczem tutaj jest M - masochizm, co sprawia, że ostrzejsze postępowanie jest akceptowane lub nawet lubiane, bo ten Masochista godzi się (a może nawet lubi) na działania Sadysty. Masz tu cytat jak lubisz regułki:

"Sadyzm – rodzaj zaburzenia seksualnego (parafilii), w którym jednostka odczuwa podniecenie seksualne w wyniku zadawania partnerowi fizycznego i psychicznego bólu oraz upokarzania go. Jego przeciwieństwem jest masochizm, dlatego związki sadomasochistyczne mogą stanowić źródło satysfakcji dla obu stron".

Dragomir

Dodatkowo stoi jak byk, że to ZABURZENIE. A Ty właśnie mi wmawiasz, że zaburzenie jest normalne. No w taką nomowowę to Ty mnie nie wkręcisz. Nikomu nie zakazuję, niech się każdy rucha jak chce i lubi i grunt jedynie, żeby nie było przymusu i żeby każdy odczuwał satysfakcję. Ale nie wmawiaj że bicie i upokarzanie to nie jest przemoc. Skończyła mi się cierpliwość do dyskusji z Tobą, bo się wymądrzasz tylko i tak, napisz że jestem jak gołąb który gra w szachy. Jeszcze szur i płaskoziemca, bo nie wierzyłem w ochraniającą moc szczepionek na srovida (i miałem rację, ale temat na razie przycichł do następnej plandemii). Używam logiki, a nie nowomowy byle kogoś nie urazić.

MaryL

Dragomir, ja tylko do tego gwizdania, bo często słyszę ten argument, że jak facet z budowy to molestowanie, a jak przystojniak to już flirt. No tak, tak jest, bo kobieta nie jest przedmiotem, że "jak on miał prawo klepnąć w tyłek to ja też mam, co ja gorszy jestem? Dyskryminacja!!!". Kobieta to osoba, która może sobie wybrać co z kim i w jaki sposób chce robić. Jeśli z kimś nie chce "flirtować", ale jest zmuszona, to molestowanie, jeśli chce, to flirt. Przecież w drugą stronę to tak samo działa.

Dragomir

No to jak nie chce to nie reaguje na zaczepki, które są chamskie ale nie są molestowaniem. Klaps jest naruszeniem fizyczności i tu sprawa mniej wesoła, ktoś może sobie nie życzyć dotykania w taki sposób i to może być molestowanie. Ale gwizdanie albo tekst nie jest, tak samo jak sama myśl nie jest karalna póki co. Jeśli jednak przybiera formę nękania to wiadomo, ale nie popadajmy w paranoję żeby nie można było się spojrzeć. "Od tego są gały, żeby się patrzały".

blawatek Odpowiedz

Wiesz, raz czy dwa może się zdarzyć trafić na złą osobę, ale jeśli jest to powtarzający się wzorzec, to już nie jest kwestia "trafiania", a wybierania takich osób. Już tu Ci parę osób napisało, a i ja się pod tym podpiszę - idź na terapię. Bez cienia złośliwości, a raczej z troską. Ja też kiedyś wybierałam niedostępnych emocjonalnie partnerów, jednocześnie oczekując tworzenia dojrzałej relacji, w której można porozmawiać na głębokim poziomie także o emocjach (fu*k logic...). Oczywiście wszystko w nieświadomym procesie - gdybyś mnie zapytał wtedy, to zarzekałabym się, że wybieram rozsądnie. Czasem musimy najpierw posprzątać w sobie ;)

SzaraDama Odpowiedz

Ja mówię że jeżeli komuś przytrafia się takie coś cały czas to coś leży w człowieku. Chodzi mi o relacje międzyludzkie. Ktoś kto miał kilka dziewczyn/ przyjaciół i zawsze było coś nie tak, to już osobowy z daną jednostką, że takich ludzi dobiera do siebie. Są dziewczyny które mają pecha do partnerów, bo każdy np bił, ale przecież nie oznacza to, że każdy facet bije kobiety.

Widocznie wybierasz typ "bezbronnej niewiasty" czy coś w tym stylu...

livanir Odpowiedz

Zwykle zakochujemy się i przyciągamy osoby typ osób. Najwyraźniej masz słaby gust lub pecha.

Elizabeth98 Odpowiedz

Facet nie mogę czytać tego użalania się... W skrócie : Ty jesteś cudownym i idealnym facetem a wszystkie inne kobiety to zło? Nie rób z siebie biedactwa, tylko poszukaj winy w sobie. Prawdopodobnie coś w tobie jest nie tak a nie z kobietami. Okropnie się czyta takie wypociny

Xanx Odpowiedz

Ogólnie to w tym wieku ciężko znaleźć kogoś normalnego, bo każda normalna czy normalny z reguły jest już w związku. Do tego takie podejście kobiet jest uwarunkowane wychowaniem za młodu.

Dragomir

Coś w tym jest. Jeśli ktoś w tym wieku nie ma ustabilizowanej sytuacji, to gdzieś musi być przyczyna. Ale takie są koleje losu.

noman Odpowiedz

A ja NIENAWIDZE FACETÓW bo wszyscy których do tej pory spotykam, nie pomijając mojego ojca, kuzynów oraz pozostałych mężczyzn w mojej rodzinie są niedojrzali egoiści, seksiści, którzy traktują kobiety jako służące albo kury domowe. A jak któraś zajmie się czymś innym to krytykują, znęcają się psychicznie i fizycznie a jak odbija im to myślą o wkładaniu swojego przyrodzenia innej lalce albo dupie. Generalnie jestem sama i chyba nigdy nie wyjdę za mąż jeśli mam być poniżana, bita a do tego ZDRADZANA.
Ciebie nie znam, ale gdyby trafił mi się taki szczęściarz jak TY to byłabym szczęśliwa, ale już dawno straciłam nadzieję, że znajdzie się taki.
W sumie jeśli byłbyś zainteresowany to zostaw pod moim komentarzem maila i możemy popisać i się poznać.

bazienka

no i hyc, ze skrajnosci w skrajnosc
jak bedziecie pielegnowac w sobie takie przekonania, to na nic lepszego nie traficie

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie