Kilka dni temu dostałam SMS-a ze zdjęciami mojego narzeczonego w dość oczywistej sytuacji, zwieńczone krótkimi przeprosinami i ostrzeżeniem. Okazuje się, że dla tego głąba największym problemem nie była zdrada, a uzyskanie informacji, od kogo dostałam zdjęcia, bo UWAGA "Nie wie, KTÓREJ Z NICH nie będzie mógł teraz ufać".
Dodaj anonimowe wyznanie
Czy ten debil w ogóle wie, po co się zaręczał i co to oznacza? Tak to jest, jak się chłopczyk chce bawić w związki... Współczuję.
Pewnie nie, jest za głupi by pomóc.
Oczywiście miałam na myśli 'pojąć'.
Szczęściara z ciebie że chociaż przed ślubem wszystko wyszło na jaw.
Chyba - byłego narzeczonego ?
Ten uroczy archetyp logiki "facetów" hehe :)
Serdeczne gratulacje z powodu odzyskania wolności i uwolnienia się od bydlaka! :)
monogamia kończy się złem
Pewnie specjalnie to napisał, żeby Ci dogryzc.
Nawet jeśli to nie tłumaczy go z bycia zdrajcą i dupkiem.
Oczywiście, że nie. Drupkiem jest i jeśli mam rację to niestety jeszcze jej dowalil tym sms-em.
Ale to nie on napisał SMS.