#5IPyy

Odkąd zatrudniłam się w obecnym miejscu pracy, bardzo bawi mnie jeden fakt. A mianowicie dodawanie przed nazwiskiem mgr inż. W szczególności, swoim stopniem naukowym chwalą się panowie, którym zupełnie brak kultury. Podczas śniadania bekają, zostawiają po sobie resztki jedzenia, które jest dosłownie wszędzie. W lodówce jest masa pojemników z zapleśniałym żarciem, którego Pan inżynier nie wyrzuci, bo się brzydzi i ma to zrobić Pani sprzątająca.

Toalety, wybaczcie dosłowność, są całe zasrane. Żaden nie użyje po sobie szczotki do kibla, a tym bardziej odświeżacza.

Nasz dział ma małą tradycję - w dniu urodzin częstuje się ciastem. W tym dniu pod żadnym pozorem nie wolno zostawiać ciasta samego. Raz praktykantka przyniosła tort, zostawiła go we wspólnej kuchni i wyszła do toalety. Panowie z działu technicznego w 5 minut rozpracowali cały tort, a wrzask kierowniczki było słuchać na całym zakładzie.
Czasami wydaje mi się, że kultura nie idzie parze z wykształceniem.
rocanon Odpowiedz

Może z 20-30 lat temu jak ktoś mógł sobie dostawić mgr. przed nazwiskiem to ten tytuł coś znaczył, na studia szli tylko najlepsi, najinteligentniejsi i jak ktoś skończył studia był z reguły człowiekiem obytym i kulturalnym, a osoby z wyższym wykształceniem byli prawdziwą elitą narodu. Teraz na studia idzie masa ludu, szkolnictwo wyższe ma charakter masówki, seryjnie produkuje się magistrów (i jeszcze więcej licencjatów), którzy poza tytułem i możliwością pochwalenie się wyższym wykształceniem nie prezentują prawie nic. Aż trudno w to uwierzyć, że w Polsce 45% osób w wieku 30-35 lat ma wyższe wykształcenie (20 lat temu kilkanaście %). Masa ludzi, w tym totalni debile, że aż się dziwie jak to możliwe że taki ktoś skończył studia.
Poziom wykształcenia nie ma nic wspólnego z poziomem kultury. Niestety na studiach nie uczy się kultury osobistej, etyki, empatii, czy po prostu dobrego zachowania.

veriki

Ostatnio na UAMie była wielka drama, bo profesor w dość żartobliwym poście na stronie jednego z wydziałów raczył zwrócić uwagę, że krótkie spodenki, spódniczka zaraz za tyłek, nie jest dobrym strojem na egzamin. Nawet sobie nie wyobrażacie, co się działo w komentarzach i jak profesor był obrażany przez studentów.
Dla mnie nie do pomyślenia byłoby przyjść na egzamin nieelegancko ubraną, chociażby z uwagi na to, że to jest jednak Uniwersytet.

BlueBlood

Veriki, mogę to sobie wyobrazić. Tłumy krzyczące o wolność i swobodę ubioru, o łamaniu praw człowieka. Prawda jest taka, że po prostu wielu ludziom brakuje ogłady, jakiś podstaw kultury. Są takie miejsca, gdzie nie wypada ubrać się jak na imprezę. To objaw szacunku.

Fina

Dokladnie. Komentujący stwierdzili, że „egzamin mogą pisać nago z piórkiem w dupie, bo na egzaminie sprawdzana powinna być wiedza” i to ich wolność wyrażać siebie strojem. Fascynuje mnie, że na maturę nikt nago nie przychodzi…

bazienka

nie chcialabym byc w skorze tych komentujacych jak beda mieli egzamin u tego profesora ;)
mnie za to zjechaly laski "body positive" jak wyrazilam opinie, ze wywalony goly brzuch to niekoniecznie adekwaqtny stroj do pracy/na ulice/do kosciola i ze mozna go zaakceptowac ewentualnie na basenie lub plazy a brzuch schowac latem pod przewiewna tkanina...

2237

Dawniej ciężko bylo isc na studia. Zdolni ludzie z malych miasteczek i wiosek nie mieli na to zwyczajnie pieniedzy, ani odwagi. Takim przykladem jest moja mama, ciotki. Byly zdolne, ale biedne. Poza tym byly potrzebne ręce do pracy w domu. Z niektorych, trochę bardziej zanoznych rodzin szlo max 1 dziecko z rodziny, mimo ze inne tez byly zdolne. Obecnie 21%wszystkich Polaków ma tytul mgr wiec wcale nie tak dużo. Ale zgadzam się z tym, ze tytul nie idzie w parze z kultura. Ja zaluje, ze skonczylam studia. Moglam isc na jakies kursy, szkolenia i robic makijaze, paznokcie. Moja kolezanka zarabia tak 2 razy więcej ode mnie.

Wtorek09 Odpowiedz

Ale trzoda.

bazienka Odpowiedz

bydlo z czlowieka nigdy nie wyjdzie
ja tam bym im jechala ironia za kazdym razem

AanimaViliss Odpowiedz

Można Gówno Robić i Nieźle Żyć

pik21 Odpowiedz

Bo każdy z nas jest człowiekiem, każdy ma własny charakter i wpojone jakieś zasady, maniery. Tytuł albo praca, nic nie zmienia w człowieku. To nie jest tak, że skoro ktoś jest mgr inż, nagle będzie chodził wyprostowany, pod krawatem i zachowywał się jak dżentelmen. I to nie jest tak, że człowiek tylko po szkole zawodowej/branżowej, będzie jakimś brudnym i śmierdzącym nierobem. Na ludzi działa głównie kasa i niektórzy tak temu ulegają, że czują się lepsi od innych. Ot cała logika. Tytuł to tylko jedna z wielu naklejek na człowieku.

honestly Odpowiedz

Mgr inż. to tytuł ZAWODOWY. I tak, na studiach nie ma zajęć z kultury osobistej. Co do problemów pań sprzątaczek to wiele osób jak wie, że takie istnieją to w ogóle nic po sobie nie sprzątnie. Co do tortu to widocznie ci konkretni ludzie to pewnie z tych bombelków, co zawsze im się wszystko należało. Ciekawe jak ktoś z nimi w domu wytrzymuje :)

Nephrite Odpowiedz

Bo to prawda - kultura nie zawsze idzie w parze z wysokim wykształceniem. To jakie ktoś zdobył wykształcenie nijak sie ma do poziomu kultury, na każdym poziomie sie znajdzie jakiś buc

ilikemylife Odpowiedz

Mnie bardziej zastanawia co to za miejsce? Bo takiego zachowania to nie widziałem.

WodzuIJuz Odpowiedz

Dlaczego mam wrażenie, że mieszkasz i pracujesz w UK i piszesz o angolach?

Olena656 Odpowiedz

Zamiast praktykantka przeczytałam prostytutka XD

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie