#5Hh4Y

Moi rodzice rozwiedli się, gdy byłam bardzo mała. Mama zawsze mówiła mi, że rozwiedli się przez to, że zbyt od siebie się różnili i że ojciec pierwszy przestał kochać mamę. Nie winię ich za rozwód, teraz myślę, że to nawet lepiej, bo jakbym miała żyć w domu z mamą i ojcem, to chyba bym oszalała lub uciekła. W wieku chyba 5 lat zaczęłam jeździć do ojca co drugi weekend i zostawać tam aż do niedzieli. Pamiętam, iż strasznie mi się tam nudziło i czułam się samotna. Ojciec wtedy kupował mi zabawki: jakieś klocki, lalki, gadającego psa. Parę lat później poznałam znajomych, kolegów i koleżanki, którzy mieszkali niedaleko i spotykaliśmy się. Jednak gdy osiągnęłam wiek nastoletni, moje relacje z ojcem się zmieniły.

Teraz też jeżdżę do niego co drugi weekend. Mój ojciec lubi jeździć w góry i lubi rower. Ja na początku też to robiłam, lecz potem odkryłam, że mnie to nie interesuje i robiłam to z przymusu, by zadowolić ojca. Dopiero teraz się zorientowałam, że robiłam źle. Teraz mam dużo nauki i jestem już nastolatką, a co się z tym wiąże: menstruacja, którą przechodzę źle. Każdego dnia podczas tych dni czuję duży dyskomfort, a o moich bólach brzucha już nie wspomnę (w skrócie: umieram). Próbowałam wytłumaczyć ojcu, iż kiedy mam okres, nie pójdę z nim w góry za żadne skarby świata, a on dalej swoje. Na zeszłoroczne święta dostałam buty górskie, pomimo tego, że ojciec wie, iż bardziej interesuję się mangą, prawie się popłakałam. Jeżdżę do niego z przymusu, by nie zrobić mu przykrości. Mam w cholerę dużo nauki i zadań domowych i przeważnie wszystko odrabiam w weekendy, bo jak przychodzę do domu, to robię zadanie, które mam na kolejny dzień i jestem po prostu tak zmęczona, że przeglądam coś w telefonie, bo już nie mogę myśleć i idę spać. Wsiadając do auta ojca słyszę jednak: „Kiedy jedziemy w góry?”. Chciałabym odpowiedzieć, że nigdy i że nienawidzę jechać z nim w góry, ale nie mam odwagi. Oprócz tego ojciec bagatelizuje moje problemy. Gdy powiedziałam mu, że nie chcę żyć, odpowiedział, iż hormony mi buzują i każdy ma gorszy dzień. Z drugiej strony potrafi zasypywać mnie wiadomościami o fałszywej, przesłodzonej wręcz treści: „Jak się czuję moja kochana córeczka?”. Gdy powiem mu, że źle, udaje troskę. Rok temu poprosiłam, by kupił mi coś przez internet – czekam rok i nic. Nie to jest najważniejsze teraz, ja już mam po prostu dosyć, a z czasem będzie tylko gorzej. Moja mama musiała go błagać (i to dosłownie), by odwiózł mnie wcześniej do domu. Ojciec nie rozumie słowa NIE, jest egoistą. Moja mama musi go błagać o podwyższenie alimentów (każda taka prośba o podwyższenie musi być w sądzie, bo inaczej ojciec się nie zgodzi), bo ojciec jest bogaty, a mama nie, i brakuje trochę tych pieniędzy. Kupuje mi rzeczy, których nie chcę, zamiast po prostu mnie zrozumieć. Mam już tego dość.
Harmony Odpowiedz

On ma rację, buzują Ci hormony i wyolbrzymiasz pewne rzeczy. To jest absolutny standard u nastolatek i jest to fakt. Wiesz co ja widzę z Twojego opisu? Ojca który ma własne dziecko jedynie na chwilę co jakiś czas, który się stara ale mu nie wychodzi przez błędy w komunikacji leżące po obu stronach konfliktu. Nie lubisz chodzić po górach? Zaproponuj tacie wspólne spędzenie czasu w innych formach. Płaczesz bo nie dostałaś mangi tylko buty? Serio? Dlaczego też mama ciągle składa o podwyższenie alimentów? Czy to że go stać sprawia że ma oddawać wszystko co ma na Twoje zachcianki kiedy Ty nawet nie doceniasz jego starań? Obowiązek utrzymania dzieci leży po stronie obojga rodziców i mama też mogłaby się bardziej postarać o lepszą pracę skoro jesteś nastolatką i nie musi siedzieć z Tobą w domu.

Postac Odpowiedz

Twój tata stara się wciągnąć Ciebie w jego hobby. Nie ma negatywnych informacji zwrotnych z Twojej strony, Ty nie próbujesz jego zainteresować swoim hobby. Skąd ma wiedzieć, że oczekujesz czegoś innego?
A to o alimentach. Może Twoja mama nie umie zarządzać pieniędzmi, Twój ojciec o tym wie i nie chce być wykorzystywany?

Rozmawiaj szczerze z ojcem. On się nie domyśli czego chcesz. Powiedz mu wszystko, wyjaśnij, dlaczego.

KajKoLukx

Postac: Serio, matka "nie umie zarządzać pieniędzmi", więc ojciec nie będzie płacił na własną córkę, taką ma wymówkę? Z tego, że kupuje córce rzeczy których ona nie chce i nie są jej potrzebne, wynika, że to on nie umie zarządzać pieniędzmi.
To jak się tak martwi, że ta wstrętna była "nie umie zarządzać pieniędzmi" to może córce te pieniądze da bezpośrednio, skoro ona już jest na tyle duża, że wie czego potrzebuje? A może córka też nie umie zarządzać? Może on jeden na świecie umie, więc tylko on powinien mieć pieniądze?

Dragomir

KuKluxKlan, zluzuj trochę gacie. Akurat @Postac całkiem rzeczowo się odniosła do sprawy, a Ty brzmisz jakbyś sama była pazerna na czyjaś kasę, bo "Tobie się należy a inni i tak są bogaci".

Choć co do kwestii zainteresowania ojca mangą...chyba nie jest geyem ani jakimś nastoletnim tiktokerem, żeby oglądać mangę?

Vito857 Odpowiedz

Jest taki uniwersalny środek, który mógłby pomóc ci w relacjach z ojcem, ale do tego trzeba mieć trochę cojones.
To coś nazywa się szczera rozmowa.

bazienka Odpowiedz

ale wiesz, ze jestes juz na tyle dorosla, ze twoje zdanie nawet w sadzie powinno byc wziete pod uwage?
jesli zle sie czujesz, masz okres, to po prostu tam nie jezdzij
jesli on planuje kolejne gory, powiedz mu po prostu, ze nie lubisz chodzic po gorach i milej wycieczki
mama nie musi go blagac, wybiera upokarzanie sie, bo wystarczy zlozyc wniosek do sadu i jesli taki bedzie wyrok to ojciec laski nie robi

zlepek Odpowiedz

Znam taką nastolatkę. Do ojca nie chce jechać bo tam jej się "nudzi", jak ojciec proponuje jakiś wypad do kina, wycieczkę czy basen to "nie", zawsze jest na nie, ze wszystkim, oczywiście dziewczyna ma zero zainteresowań poza oglądaniem tiktoków, graniem w fortnite, simsy i kręceniem dram z napalonymi nastolatkami który da lepszego skina za spędzenie z nią czasu w grze. Oczywiście jest też wieczne narzekanie, że ojciec nie daję wystarczająco dużo kasy. Płaci 750 zł alimentów (wiem to nie jest nie wiadomo jak dużo), matka miała już 2 męża ale się rozeszli (w trakcie tego czasu i tak dostawała alimenty na siebie, aktualnie nie dostaje), odgraża się że złoży za chwilę o podniesienie alimentów. Dla mnie 750 alimentów + 500 plus + wkład matki w utrzymanie dziecka powinien wystarczyć. Oczywiście dziecko wszystko dostaje iphona, buty za 600zł, laptopa, tablet, ciuchy co pół roku nowa szafa bo "stare" są już nie modne. Mimo młodego wieku wyjazdy do chłopaka, codziennie kebaby i monsterki + tygodniowo kieszonkowe 50zł. Oczywiście abstynencja od szkoły, słaba nauka, ciągłe chodzenie do pedagoga "bo ktoś się śmieje, bo ktoś coś powiedział, bo nikt nie ma w życiu tak ciężko jak ja". Oczywiście w domu 0 obowiązków. Biedne dziecko. Ale nadal najgorszy jest ojciec bo nie daje kasy, a matka jest kochana, ale tylko wtedy gdy niczego nie wymaga.

Dziadyga Odpowiedz

Współczuje ojcu

Weronika55

A ja dziecku...w dzieciństwie nie spełnił swojej roli rodzica nie stworzył z nią więzi i przekupywał prezentami zamiast normalnie z nią spędzać czas. Jak podrosła nadal nie jest zainteresowany jej osobą jej potrzebami ,marzeniami oczekiwaniami etc. Spełnia swoje zachcianki jej kosztem jak wyjazdy w góry. Zakup butów tylko to potwierdza. Moje potrzeby są ważniejsze od twoich takich odczytałam przekaz .A jak by nie było to autorka jest jeszcze dzieckiem i jest zależna od rodziców.To wszystko jest dużo bardziej skomplikowane .

sowazewschodu Odpowiedz

Jesteś jeszcze bardzo młoda. Ja bym się cieszyła, gdyby mój ojciec się mną na tyle interesował i mnie gdzieś zabierał. Jeżeli będę miała swoje dzieci na pewno będę dzieliła z nimi swoje hobby. Nie doceniasz swojego ojca i traktujesz go jako bankomat. Ja jako nastolatka już pracowałam i sama sobie kupowałam tego typu bzdury jak mangi. Jeżeli chcesz kasę na coś takiego to może wyciągnij od matki, albo sama pójdź do pracy. Wiele kobiet jest leniwych, widzę to po swoich koleżankach, wolą wisieć na facecie zamiast iść do roboty. Ja jestem jedną z niewielu która poszła do pracy w korpo i pracuje po 10 h. Moje koleżanki wola być w gównianej pracy bo facet zarabia. Największym twoim problemem jest brak komunikacji. Jeżeli masz problem z menstruacja to idź do ginekologa po lekarstwa. Nie wiń ojca za swoje problemy. Twoja matka też powinna ruszyć dupę i rozwiązać twoje problemy a nie oczekujesz tylko zrozumienia od ojca.

TakaOna100 Odpowiedz

Jeśli twój tata jest egoista to sam nie zrozumie, że jest coś nie tak. Nie zmuszaj się do wizyt i nie staraj się by nie zrobić mu przykrości. Czy on o tym myśli? Zastanawia się czy nie robi ci przykrości?
A co do miesiączek to skorzystał z pomocy fizjoterapeuty urologa, czasem po jednej wizycie i zestawienie ćwiczeń wszystkie bóle odchodzą. Możesz tez spróbować gimnastyki słowiańskiej dla kobiet

Dragomir Odpowiedz

Kolejna nastolatka z depresją i brakiem chęci do życia...po co psujesz powietrze, skoro nawet cię to nie cieszy? Widać że nie ma kto przywrócić ci ustawień fabrycznych.

BestiaZWatykanu Odpowiedz

To trochę brzmi jakbyście kompletnie nie umieli ze sobą rozmawiać. Spróbuj może usiaść z nim na spokojnie i pogadać o tym wszystkim, z tego co opisujesz to twój tato nie wygląda na jakiegoś despotę czy ojca któremu na tobie nie zależy, może zwyczajnie ciężko jest mu zrozumieć że dzielisz z nim tej samej pasji (zwłaszcza ze tyle lat okłamywałaś was oboje).

Dodaj anonimowe wyznanie