#5HByP
Jakoś dwa tygodnie temu wieczorem przyszli goście do tego mężczyzny i balowali do pierwszej w nocy. Jasna sprawa, że wcześniej dzwoniłam i informowałam policję o tym, co się dzieje u sąsiadów – ciągle krzyki, płacz dziecka. Więc o tej pierwszej w nocy znów zadzwoniłam na policję i ich poinformowałam o wszystkim. Policja przyjechała... i tu jest sedno tej anonimowej historii.
Policja przyjechała, zadzwoniła pod mój domofon i otworzyłam im drzwi. Weszli na moje piętro i zaczęli pukać do sąsiadów. Oczywiście ci uspokoili się na chwilę i było słychać szepty pod drzwiami, aż policja zaczęła walić w drzwi i mówić, że to policja. Sąsiedzi otworzyli drzwi i przeprosili, a policjanci... jakby nigdy nic życzyli im miłej nocy. Po prostu „miłej nocy”, z uśmiechem na twarzy, powiedzieli sobie „do widzenia” ze śmiechem i wyszli z bloku. A sąsiedzi do tej pory imprezują.
Zadzwon do opieki spolecznej że jest dziecko w pijanym towarzystwie. Jeśli trafisz na kogoś kto swoją pracę traktuje poważnie mimo niskich pensji - może się udać.
A to rozumiem że powinni ich zastrzelić żebyś była zadowolona?
Jakby chciała im życzyć dobrej nocy, to mogłaby to zrobić osobiście, bez wzywania policji. Policja jest między innymi do przywracania porządku, np.przez upomnienie osób, które ten porządek zakłócają, a nie od życzenia im dobrej nocy 🤷🏼♀️
Zakładam, że na policjantach nie zrobiło to wrażenia, bo imprezy były w weekend (skoro są cotygodniowe).
Nie każda impreza i głośne słuchanie muzyki musi wiązać się z alkoholem. Ludzie potrafią bawić się też bez picia. I może jest bratem kobiet z dziećmi?
No i autorka nie doprecyzowała jak balują i jakie to krzyki. Bo bawiące się dzieci czasami krzyczą i płaczą, bo się biją czy coś.
@Econiks
Jasne, że nie każda impreza wiąże się z alkoholem. Ale w momencie, gdy sąsiedzi wzywają policję do zakłócania porządku i jest informacja o tym, że na imprezie jest dziecko, to policja ma obowiązek sprawdzić, co się dzieje. Skoro są tam małe dzieci, to policjanci powinni przeprowadzić badanie alkomatem, żeby upewnić się, że chociaż jeden z opiekunów jest całkowicie trzeźwy. To są absolutne podstawy tego typu interwencji.
Tak właśnie wygląda u nas dbanie o dzieci, mhm.
To codziennie czy cotygodniowe?
Rany, stara. Idziesz z tym na komisariat, bo to zostało odnotowane.
Ja w ten sposób rozprawiłam się z upierdliwymi sąsiadami. Nagrania mialam na telefonie, więc nie było problemu z udowodnieniem;)
Zaniepokoilabym się o to dziecko
Możliwe, że ten koleś to jakiś policjant albo inna szycha, choć o tym nie wiesz.
A co na to reszta sąsiadów? Dwa lata hałasów i nikt nic? Nie wierzę.
A ja wierzę, bo u mojej znajomej w bloku jedno mieszkanie ciągle urządza głośne imprezy, a reszta sąsiadów tylko psioczy pod nosem.
@ohlala - u nas w klatce zdarzył się problem pt strasznie głośni i chamscy najemcy. Dzwoniliśmy do właściciela mieszkania - podobno rozmawiał z nimi telefonicznie. Mówię podobno, gdyż niewiele się zmieniło. Po kolejnej nieprzespanej nocy wszyscy solidarnie zawiadomiliśmy administrację, co poskutkowało warunkiem, że albo będą cicho, albo się wyprowadzają i spłacają właściciela do końca umowy (cztery miesiące). Opisuję zajście, bo może komuś się przyda.