#5GIGw
Historia miała miejsce, gdy miałam 3 latka. Mama miała do załatwienia parę spraw i zabrała mnie ze sobą. Jak się okazało, jedną z tych spraw było moje szczepienie! Wyobraźcie sobie, jak dziecko wchodzi do przychodni i na widok pielęgniarki zaczyna płakać, krzyczeć wniebogłosy i uciekać. Mamie trochę zajęło zanim mnie uspokoiła i jakimś cudem przekupiła, tak że weszłam do gabinetu i wytrzymałam to szczepienie, chociaż bez płaczu się nie obyło.
Niestety na tej histerii się nie skończyło. Otóż gdy było już po wszystkim, a ja stałam przy drzwiach pragnąc jak najszybciej wyjść, pani pielęgniarka zaczęła mnie wychwalać, mówić jaka to nie byłam dzielna i dawać mi naklejki dzielnego pacjenta, a wtedy ja już nie wytrzymałam. Stojąc przy drzwiach odwróciłam się do niej i z nienawiścią w oczach powiedziałam:
- Pociałuj mnie w diupe.
I dumna wyszłam z gabinetu.
Przerost formy nad treścią.
Nie rozumiem, co jest śmiesznego/fajnego/anonimowego w tym, że dzieci mówią w ten sposób.
Coś jest w tym, że dorośli się śmieją kiedy dziecko brzydko mówi / przeklnie. A dziecko się uczy, że to fajne i że wywołuje radość więc robi to częściej. Ale nie wiemy jak zareagowała mama, może skarciła.
No nie jest to najlepszy sposób wychowywania dziecka i rzeczywiście często przynosi taki skutek. Ale ja jak miałam 4-5 lat i dostałam paczkę świąteczną od jakiegoś urzędnika to pokazałam mu faka. Nawet w jakiejś gazecie o tym pisali, moja mama zostawiła wycinek i często się z tego śmiała. A ja? Prawie nie pokazuję faka, a jeśli już, to w żartach. Nie przeklinam też, chociaż w domu słyszę i słyszałam to bardzo często i moich rodziców to śmieszyło w ustach moich moich braci, nie wiem jak to było ze mną. Za to mój młodszy brat jest typem buntownika i już nawet przestał się kryć z przeklinaniem. Dużo zależy od charakteru, ale rzeczywiście jeśli dziecko słucha tego na co dzień lub widzi, że to wywołuje pozytywne reakcje, to łatwiej mu się do tego przyzwyczaić
Idealne nawiązanie do kwestii szczepień na koronkę.
Czy tylko mnie przeszywają ciary żenady kiedy ktoś usilnie pisemnie próbuje naśladować gaworzenie dziecka?
Ile bym dał, by to zobaczyć xD