#5FHIr
On (o moich "pelikanach" przy ramionach) - No popatrz, masz skrzydełka, jak ta wiewiórka, tylko powinny Ci sięgać do pasa.
Ja - No na całe szczęście nie sięgają.
On - Ale je masz.
Ja - Czy Ty właśnie powiedziałeś, że jestem gruba?
On - Oczywiście, że nie. Mówię tylko, że jesteś zajebiście... lotna.
Nawet nie mogę się na niego wkurzyć, bo dostałam ataku śmiechu. Wybrnął z sytuacji jak prawdziwy mistrz.
Skoro się nie wstydzisz, dlaczego miałabyś się wkurzać? I skoro jesteś gruba, chyba Twój facet ma prawo Ci o tym powiedzieć.
Etanolan, nie masz czego żałowac...Nie wynoslas się, od słów do czynów daleka droga.
Wtf XD tego jeszcze nie było
Jeśli masz "pelikany" to nie masz Rubensowskich kształtów tylko zwyczajnie jesteś spasiona.
Rubensowskie kształty z założenia oznaczają bycie grubym. Nie musi być bardzo spasiona, aby mieć pelikany, już przy zwykłej nadwadze mogą się pojawić, zwłaszcza, gdy ktoś nie ćwiczy ramion.
Nie. Rubensowskie kształty oznaczają obfite krągłości a nie bycie otyłym. Wbrew pozorom to spora różnica. Wystarczy rzucić okiem na kobiety na obrazach Rubensa. To nie są otyłe kobiety. One mają krągłości i z pewnością nie są szczupłe.
Nikt nie mówi, że są otyłe. Nauczcie się odróżniać bycie grubym od bycia otyłym. Kobiety z obrazów Rubensa nie są po prostu krągłe, one są grube (na nasze spokojnie rozmiar 42), ale nie otyłe. Na większości obrazów wręcz widać u nich tłuszcz pod skórą, zwłaszcza na pośladkach i właśnie ramionach.
Jak dla mnie jak ktoś ma wiszący tłuszcz pod ramionami to albo jest już w słusznym wieku gdzie skóra traci jędrność albo jest otyły. Nadwagą czy jak to mówisz bycie grubym tego jeszcze nie powoduje. Nie w młodym wieku
A miał Ci powiedzieć, że jesteś piękna i szczupła, gdy jesteś gruba, czy jak? Nigdy nie ogarnę mentalności grubasek, które na zadane (przez siebie) pytanie o ich tusze, oczekują, że ludzie będą zaprzeczac. Albo jesteś gruba i ci to odpowiada, nie wstydzisz się, albo się wkurzasz, gdy ktoś powie prawdę. Nienawidzę takich tepych grubasek z serii "kochanie, czy ta suknia mnie pogrubia?", a w rzeczywistości ledwo się mieści w tropik 3-osobowego namiotu.
W ogóle pytanie "czy to mnie pogrubia?" od grubych osób jest strasznie absurdalne. Tłuszcz cie pogrubia a nie ubranie
Pirat- Nie rozumiem, co jest niezwykłego w tym pytaniu. Ubrania potrafią sprawić, że wyglądamy mniej lub bardziej korzystanie. Mogą kogoś pogrubić wizualnie bez względu na wagę i na tym polega to pytanie. Serio, to już czepianie się. Powinnaś zastanowić się nad własną inteligencją a nie cudzą, skoro masz problem z rozumieniem tak podstawowych rzeczy.
W sumie dla mnie to ciekawe, że wszyscy odebrali to wyznanie w taki sposób. Dla mnie to zwykły stereotypowy żart, a wszyscy uczepili się wagi autorki, której nawet dokładnie nie znamy. Może jest otyła, może ma tylko lekką nadwagę. Rubens nie malował kobiet chorobliwe otyłych.
Na mnie też naskoczyli gdy coś takiego powiedziałem. Cóż, nick zmienia podejście do posta.
Ta, bo to na pewno chodzi o tą bluzkę czy sukienkę. Grube laski oczekują, że wszyscy będą im zaprzeczac i mówić, że są seksi, gdy nie są. Co ciekawe, gdy się zacznie takiej odpowiadać: "tak, wyglądasz jak prosię. Pomyśl o ćwiczeniach.", to są oburzone i już później nie męczą dupy.
Chyba nigdy nie byłaś świadkiem takich pasywno-agresywnych pytań grubasek. Jasne, nie wszystkie grube laski tak robią, bo wiele z nich jest normalna. Niestety takie jak autorka strzelają focha lub atakują, gdy usłyszą prawdę. Nie wiem czego się spodziewają po takim pytaniu.
Naprawdę zabawny żart, boki zrywać. Ostatni raz się tak dobrze bawiłam na pogrzebie babci.
Ciekawe czy mężczyznom, którzy są poddani tej bądź co bądź przemocy psychicznej, też jest do śmiechu.
Może i się nie wstydzisz, ale raczej nie akceptujesz.
A całe anonimowe klaszczą i sikają po nogach ze śmiechu...
A pelikany śmiały się i dokazywały razem z nami...
Czemu miałabyś się wkurzyć na to, że powiedział Ci, że jesteś gruba, skoro jesteś i rozmawialiście o Twoim ciele? Bo rozumiem, że nie wyskoczył z tym nagle.
Albo się nie wstydzisz albo strzelasz focha. Zdecyduj się.
No przecież to wyznanie miało pokazać jaki to autorka ma niby ogromny dystans do siebie...taa a potem będzie płacz bo nie chce młodo umierać...
@SzubiDubi największy dystans póki co Autorka ma do własnego zdrowia.
O to to. Bo tak jest łatwiej niż ruszyć dupe z fotela i przestać się obżerać. Łatwiej krzyczeć: mam KOBIECE kształty, nie jestem wieszakiem i jestem z tego dumna🤦♀️
Śmiechom nie było końca...a tak serio, grube nie jest ani ładne ani zdrowe...ty myślisz, że dlaczego w Rubensowych czasach max długość życia to jakieś 40 lat? Nie, nie tylko ze względu na brak takiego postępu medycyny jak dziś...
Wstydzisz się, inaczej by nie było o co się wkurzać.