#5D8ce
Już go widzę, buziaczek, tulimy się na przywitanie, uroczo i te sprawy. Ruszamy w miasto, zaszliśmy do tak zwanego skwerka, gdzie spotkaliśmy resztę naszych znajomych i tak od słowa do słowa ktoś wspomina o rannym kocie zza budy z żarciem niedaleko. Jako że zwierzęta to bardzo ważna część mojego życia (bio-chem, pani weterynarz, rozumiecie) mówię chłopakowi, że nie zostawię zwierzaka na pastwę losu. On oczywiście towarzyszy mi, bo jakże puściłby mnie samą...
Jesteśmy. Widzę kota, plus minus pięć miesięcy, krew dookoła, chyba skatowany przez człowieka. Myślę co robić, szukam numeru do całodobówki z mojego miasta, rozglądam się za jakimś pudłem, czymkolwiek.
Co robi mój chłopak? Podnosi zakrwawione, ledwo żywe zwierzątko, przytula do śnieżnobiałej bluzy i nie przejmując się szkarłatnymi plamami rusza szybko w stronę centrum.
Jestem cholernie dumna, wiem, że to takie nic, ale dla mnie to wielkie coś. Zawsze dogryzał mi z powodu zwierząt czy bywał zazdrosny o psa, tamta bluza to była świętość, nawet okruszek powodował atak szału.
Kotek, a właściwe koteczka, jak się późnej okazało, wyzdrowiała, nigdy nie wróciła do pełni sił, trafiła do mojej przyjaciółki, na widok mężczyzn, nawet swojego wybawcy ucieka i się ukrywa. Ktoś zrobił jej piekielną krzywdę, mój chłopak na szczęście nie oczekuje wdzięczności.
Biała bluza po potraktowaniu wszystkimi tutorialami z jutuba dalej ma plamę na piersi, ale jest chyba najważniejszym eksponatem w jego szafie :)
A ostatnio bylo wyznanie strazaka ktory martwil sie ubrudzeniem swoich butow..
A nie przypadkiem ratownik medyczny?
Tak, to był ratownik medyczny i jego śnieżnobiałe buciki :)
Numer wyznania?
Po pierwsze ratownik medyczny a po drugie dobrze ze sie o to zamartwił i zawahał bo gdyby nie to to został by porażony prądem...
W tej sytuacji dobrze ale jak trzeba ratować ludzi to nie pachną fiołkami a z nich nie wylatują motylki. Nie wyobrażam sobie żeby osoba martwiąca się o swoje buty uratowała kogoś.
A moze i ratownik..
Pamiec mam dobra ale krotka ;)
A dasz linka do tego wyzwania?
Ktoś ma link?
Czekam na link.
#5KMiJ
Wystarczyło wygooglować "anonimowe ratownik medyczny boi się ubrudzić buty" ;D
Anonimowi pozdrawiaja chlopaka i dziekuja za uratowanie kotki :)
To nie chłopak... to prawdziwy koci rycerz ♡
Oh ah <3
15. Polecam 😂
Szlachetny chłopak ;3
są rzeczy ważne i ważniejsze :)
Dobry gość, wie jak wykreować się na uczuciowego faceta.
Bohater wszystkich miłośników kotów 😍
No i prawdziwych mężczyzn nie bojach się pobrudzic i pomoc! :)
Bardzo urocze to co z robil, na Twoim miejscu tez bym byla z niego dumna. :D
Masz uroczego chłopaka. Miłości:)