#5ChlM
Przez cały mój związek próbowałam ignorować to, co czułam. Wmawiałam sobie, że to tylko zauroczenie, chwilowa fascynacja i że z czasem mi przejdzie. Nie przeszło.
Kiedy mój związek się skończył, wydarzyło się coś, czego chyba sama się po sobie nie spodziewałam. Między mną a nim zaczęła się relacja, której nie potrafię nawet dobrze nazwać. Był romans, były emocje, bliskość, chwile, które do dziś pamiętam. I wtedy chyba już naprawdę się w nim zakochałam. Tylko że nigdy nie byliśmy razem.
W pewnym momencie nasze drogi się rozeszły. Kontakt się urwał i zostało mi tylko to, co wydarzyło się między nami.
Dzisiaj spotykam się z kimś innym. Życie niby poszło dalej, a ja czasami łapię się na tym, że nadal o nim myślę. Nadal mi się śni. Czasem wystarczy jakiś drobiazg, piosenka, miejsce albo wspomnienie i wracam myślami do niego. I chyba najbardziej boli mnie to, że nie wiem, czy tęsknię za nim, czy za tym, czym mogliśmy być, gdyby wszystko potoczyło się inaczej.
Nie wiem, czy on kiedykolwiek czuł do mnie coś podobnego. Nie wiem, czy czasami o mnie myśli. Nie wiem nawet, czy gdybyśmy dzisiaj przypadkiem się spotkali, poczułabym to samo. Ale wiem jedno – minęło już sporo czasu, nie mamy kontaktu, mam teraz przy sobie inną osobę, a mimo to jakaś część mnie nadal została przy nim.
Może niektórych ludzi nie spotykamy po to, żeby z nimi zostać. Może czasami spotykamy ich tylko po to, żeby przez resztę życia zastanawiać się: „co by było, gdyby…?”.
"jakaś część mnie nadal została przy nim"
Czyli pozbawiasz aktualnego partnera dostępu do tej części siebie, która ciągle tkwi w przeszłości.
To ma mniej więcej tyle sensu, co poniższe pomysły Perplexity, zapytanej o "gdybanie".
„Co by było, gdyby wszystko działało odwrotnie?”.
„Co by było, gdyby najlepszym sposobem na porządek był chaos?”
"Co by było, gdyby czas chodził do tyłu?"
"Co by było, gdyby sen był obowiązkowym przedmiotem szkolnym?"
"Co by było, gdyby cienie miały własne życie?"
Na ostatnie pytanie odpowiedział Haruki Murakami w swojej książce Hard-Boiled Wonderland and the End of the World.
Polecam, jak zresztą wszystkie jego książki.
Czasami idealizujemy pewne osoby przez to co z nimi przeżyliśmy i nie dostrzegamy co mamy przy sobie. Napisałaś, że nigdy nie byliście razem więc tak naprawdę nie miałaś szansy poznać go od strony poważnego związku. Nie wiesz jaki by był. On nie chciał czegoś więcej? Pewnie połączyła was namiętność, trochę taka zakazana (bo jednak przyjaciel twojego byłego chłopaka). Uważam że to nic złego, iż o nim myślisz. Pewnie jesteś ciekawa co by było gdybyś go teraz spotkała. Musisz to sobie poukładać w głowie bo będzie cię to męczyć. Może zastanów się czemu tak jest. Czy w aktualnym związku coś się nie układa?
A może po to, by w sytuacji gdy ktoś nas kopnął w dupę mimo naszego zaangażowania, a my jesteśmy w związku z kimś innym, nauczyć się zdejmować różowe okulary zamiast fantazjować o bolcowaniu sprzed X lat.