Kiedy widzę w autobusie osobę, która uśmiecha się do telefonu, to nigdy nie umiem zapanować nad swoim ruchem ust i również się uśmiecham. Taki odruch gdy widzę, że ktoś dostał miłą wiadomość :)
Ja jak jadę busem albo tramwajem i słucham muzyki, to gdy owy pojazd wjeżdża w jakiś wybój, a ludziom rzuca głowami, to sobie wyobrażam, że oni kiwają w rytm mojej muzyki. I tak oto, jak jakiś idiota, śmieję się sam do siebie. XD
Ja mam takie samo uczucie, tylko, że z ziewaniem, ale nie jestem wyjątkowy bo każdy mam neurony lustrzane i w sumie to działa tak samo, jak twoja przypadłość.
albo zobaczył śmiesznego mema
...albo przeczytał to wyznanie ;-)
Może teraz zrobisz mu "incepcję" śmiechu ;-)
Albo śmieje się z tego co sam napisał. Ja tak robię, bo jestem zabawna xd
Albo czytał Anonimowe
Właśnie siedzę w autobusie i uśmiechęłam się przez ten komentarz, ale nikt się nie uśmiechnął ze mną :(
@TheDarkestLarrie jechałaś z ludźmi bez uczuć -,-
Ja przed chwilą się śmiałam z wyznań w autobusie, nikt się nie uśmiechnął ze mną :c
A może dostał wiadomość że jego eks właśnie zginęła w wypadku samochodowym
@Zimowomi to chyba nie tobie oceniać
To sprawka neuronów lustrzanych. Każdy je ma. To one odpowiadają, że udziela nam się nastrój innych, ziewamy razem z nimi czy się śmiejemy.
Przez Ciebie ziewnęłam. :c
Ja jak jadę busem albo tramwajem i słucham muzyki, to gdy owy pojazd wjeżdża w jakiś wybój, a ludziom rzuca głowami, to sobie wyobrażam, że oni kiwają w rytm mojej muzyki. I tak oto, jak jakiś idiota, śmieję się sam do siebie. XD
Ja mam takie samo uczucie, tylko, że z ziewaniem, ale nie jestem wyjątkowy bo każdy mam neurony lustrzane i w sumie to działa tak samo, jak twoja przypadłość.
Czyli uśmiech także jest zaraźliwy, nie tylko ziewanie. :)
Kto się uśmiechnął czytając to wyznanie? :P
Nie ja.
Tylko w autobusie? A np.w kolejce w sklepie albo gdzieś w poczekalni?