#529bz

To wyznanie jest na tyle anonimowe, na ile pamięta je moja klasa, nauczycielka i ci, którym zostało to opowiedziane. Historia sprzed ponad 20 lat.

Miałam jakieś 7 lat, chyba 1 klasa podstawowa. Zawsze byłam uczona, żeby nie przerywać gdy ktoś mówi i szanować nauczycieli. Tak więc gdy nasza nauczycielka tłumaczyła coś zawzięcie bez żadnej pauzy, tak ja czekałam, czekałam i czekałam, żeby jej nie przerywać i nie być niegrzeczną. Strasznie chciało mi się siku, więc czekałam z podniesieniem ręki, aż zrobi chociaż malutką pauzę, żebym mogła zapytać o wyjście do łazienki. Kolega z ławki przekonywał, żebym się zgłosiła, ale ja uparcie mówiłam, że zaczekam, chociaż ledwo się trzymałam. No i nie wytrzymałam. Zesikałam się tak jak siedziałam, w klasie, na krześle. Nie tak całkiem od razu, ale jak popuściłam, to się popłakałam i gdy nauczycielka zapytała co się stało, to przez łzy wyznałam, że popuściłam. A skoro już się wydało, to uznałam, że nie warto się powstrzymywać i cały pęcherz z ogromną ulgą opróżniłam tak jak siedziałam. Zasmarkana, zapłakana i obsikana. Nauczycielka kazała wszystkim się spakować i iść na kolejną lekcję, a do mnie zawołała moją starszą siostrę, aby zaprowadziła obszczańca do domu. Pani sprzątająca raczej nie była pod wrażeniem, ale wstydu następnego dnia nie pamiętam, więc nie było mi chyba aż tak źle. A może wyparłam to z pamięci, kto wie. Jednak bycie grzecznym nie zawsze popłaca!
livanir Odpowiedz

Zaraz, czemu podniesienie ręki miało by być niegrzeczne? To sygnał, że chce się coś powiedzieć, że osoba mówiąca może spokojnie dokończyć myśl

MP7500 Odpowiedz

Popłaca, ale w krytycznych momentach trzeba upominać się o swoje.

AjHejdDisGejm Odpowiedz

M.in dlatego lekko przeraża mnie wizja bycia rodzicem. Można w różne słowa ubierać lekcje i porady życiowe dla pociechy, a pociecha może różnie te słowa zinterpretować

Corazwiecejpustki

Nie przejmuj sie. Nie ma najmniejszego znaczenia co sobie wyobrazasz. Rzeczywistosc przebija wszelkie wyobrazenia i sprawia, ze czlowiek mysli sobie patrzac wstecz, ze ta naiwnosc byla wrecz rozczulajaca.
I tym optymistycznym akcentem ...

Asty Odpowiedz

Jestem uczulona na słowo "grzeczny". Dla większości dorosłych oznacza to, że dziecko ma być "takie jakie ja chcę"- ma siedzieć cicho, kiedy chcę. Ma robić to, co mu każę i nie dyskutować. Ma mi nie przeszkadzać, kiedy jestem zajęty. Ma być tak, żeby mi dorosłemu było lekko, łatwo i przyjemnie. I wtedy jest takie kochane i grzeczne.

To, że dziecko zachowuje się tak jakby go nie było na świecie nie oznacza, że jest grzeczne! Oznacza, że jest stłamszone.

Kochana autorko, współczuję takiego przeżycia. Proszę zastanów się gdzie jest granica między tzw. "byciem grzecznym", a ograniczeniem przestrzeni osobistej dziecka. Dzisiaj jesteś już dorosła, ale być może masz swoje dzieci. Ściskam.

militarisch Odpowiedz

To nie było bycie grzecznym

czteryporyiseler Odpowiedz

Teraz jeszcze by ci za to płacili.

Dodaj anonimowe wyznanie